| Autor | Wiadomość |
|---|---|
ramzel Dołączył: 2008-04-06 Postów: 54 Status: mówca | WYSŁANA: 2008-04-24 20:42 Przede wszystkim nie wyjeżdźać w pojedynkę do pracy za granicą, bo właśnie to jest głównym powodem wzrostu liczby rozwodów w ostatnim czasie. |
domator Dołączył: 2008-04-02 Postów: 26 Status: początkujący mówca | WYSŁANA: 2008-04-26 19:16 Trwały związek buduje się przede wszystkim na małych drobiazgach codzienności. Uśmiech, pocałunek na dzień dobry, wzajemna pomoc w obowiązkach domowych, zaintereswoanie problemami w pracy współmałżonka, rozmowy, wspólne posiłki, wspólne spędzanie wolnego czasu, rozwijanie współnych pasji i zaintereoswań... Myślę, że to może dać gwarancję trwałego małżeństwa. |
Jadwiga Dołączył: 2008-04-22 Postów: 4 Status: początkujący | WYSŁANA: 2008-04-28 10:53 Wspólna modlitwa. Chyba nikt nie klęknie do wspólnej modlitwy ze współmałżonkiem bez wcześniejszego pojednania "niech nad Waszym gniewiem nie zachodzi słońce". Poza tym wszystko to, o czym pisze ramzel i domator, choć ja szczególny nacisk postawiłabym na rozmowę. Szczerą, spokojną o własnych odczuciach (!), szczególnie bez używania słów "ty nigdy", "ty zawsze" itd. |
judebank Dołączył: 2008-03-28 Postów: 33 Status: mówca | WYSŁANA: 2008-05-01 21:11 Jeżeli chodzi o modlitwę, to słyszałam kiedyś od pewnego dominikanina, że małżonkowie powinni się modlić oddzielnie, bo modlitwa to osobista relacja z Panem Bogiem i podczas modliwty mozemy porozmawiać z Panem Bogiem, co nas męczy we wspołmałżonku, co przeszkadza. Bardzo mi się to spodobało i choć nie jestem mężatkom to chyba będę się tej rady trzymać. Moi rodzice modlą się oddzielnie i robi to na mnie ogromne wrażenie: każdy ma swój czas, w którym wychodzi do innego pokoju pomodlić się i wyciszyć. A poza tym, to myślę, że warto rozmawiać :) > ale nie wymądrzam się, bo nie mam doświadczenia |
Aurora Dołączył: 2008-04-02 Postów: 9 Status: początkujący | WYSŁANA: 2008-05-01 21:33 Po pierwsze szczerość. Zawsze mówić sobie prawdę. Jest to najlepszy sposób na dobre życie małżeńskie. Tak jak pisze domator drobne rzeczy w życiu codziennym są bardzo ważne |
Jadwiga Dołączył: 2008-04-22 Postów: 4 Status: początkujący | WYSŁANA: 2008-05-07 19:27 Judebank, nikt nie neguje modlitwy osobistej. To podstawa wszelkich modlitw. Ale w małżeństwie potrzebna jest także wspólna modlitwa małżonków, jak i modlitwa rodzinna (czyli razem z dziećmi). "Rodzina, która modli się zjednoczona, zjednoczona pozostaje". To samo zdanie można odnieść do małżonków. Możemy w modlitwie porozmawiać z Bogiem o tym, conas męczy we współmałżonku, owszem. Ale współmałżonek (szczególnie mężczyzna) raczej sam się tego nie domyśli, co mnie w nim męczy. Pozostaje więc tylko szczera rozmowa, o tym, co nas boli, co przeszkadza we wzajemnym porozumieniu. Niestety nie jest to łatwa rozmowa, bo bardzo szybko może przeobrazić się w wielką kłótnię. Dlatego w rozmowie nie wolno używać słów, ty nigdy, ty zawsze itp., ale mówić wyłącznie o swoich odczuciach. Przez ponad 20 lat małżeństwa przeżywaliśmy różne chwile, ale wreszcie nauczyliśmy się szczerze rozmawiać. :) |
magdalenabrozda Dołączył: 2008-03-31 Postów: 2 Status: początkujący | WYSŁANA: 2008-06-23 21:58 Myślę,że najważniejsze to nie mieć przed soba tajemnic. Rozmowa,zaufanie...Jeżeli miłość między dwojgiem ludzi jest silna,to przezwycięzy wszystko! |
Gianna Dołączył: 2008-04-01 Postów: 16 Status: początkujący mówca | WYSŁANA: 2008-11-06 14:04 Ale miłość silna nie będzie, jeśli o nią nie będziemy ustawicznie dbali. I tutaj możnaby zacytować wszystko, co wcześniej napisaliście :) Do tego wszystkiego dodałabym wyrozumiałość. KAżdy z nas jest tak inny, że nigdy nie zrozumiemy do końca współmałżonka. I spora dawka wyrozumiałości na codzień dobrze zrobi. A jak dorzucimy do tego szczyptę humoru - z siebie, nie z ukochanej/ukochanego - to od razu drobiazgi przestaną być końcem świata :) |
dorszum Dołączył: 2009-08-05 Postów: 1 Status: początkujący | WYSŁANA: 2009-08-05 22:55 Ja nie mam rodziny, ale patrząc na moich Rodziców, którzy są ze sobą już prawie 50 lat, myślę, że można wytrzymać w związku małżeńskim. Z tym, że poza miłością do drugiej osoby, trzeba mieć także odpowiedni charakter - odpowiednio duże poczucie odpowiedzialności za drugą osobę. Ślubuje się na dobre i złe, ale jak to złe nadchodzi, niejedna osoba nie wytrzymuje próby czasu. Oczywiście już nie wymieniam takich sytuacji, jak kompromis, wyrozumiałość itd. Ale z perspektywy półwiecza moich Rodziców, to ten aspekt wydaje się być bardzo ważny. |