| Autor | Wiadomość |
|---|---|
Aurora Dołączył: 2008-04-02 Postów: 9 Status: początkujący | WYSŁANA: 2008-06-13 21:13 Mężczyzna musi przejąć część obowiązków domowych, jeśli kobieta pracuje. Stawiam na związek partnerski. Wspaniale byłoby, gdyby kobiety tylko pilnowały domowego ogniska. Ale niestety rzadko kto może sobie na to pozwolić. Chyba, że mężczyzna zarabia tyle, że wystarczy. Wtedy owszem. Spotyka się też taki model małżeństw, gdzie po urodzeniu dziecka kobieta wraca do pracy, a mężczyzna idzie na urlop wychowawczy.Takie są realia...niestety. Coraz częściej na ulicach naszych miast można spotkac tatusiów spędzających czas ze swoją pociechą. Pchają wózki, pilnują na podwórku czy - będąc w domu -gotują obiady. To nie jest żaden wstyd, tylko rzeczywistość. |
judebank Dołączył: 2008-03-28 Postów: 33 Status: mówca | WYSŁANA: 2008-08-14 09:00 Jest takie przysłowie: "Mężczyzna do domu wnosi, a kobieta buduje". Wydaje mi się, że dzisiaj mężczyźni przestają wnosić wartości takie jak np. szacunek, albo się ich wstydzą, kobiety zaś przestają dbać o budowanie relacji - i mamy kryzys nie tylko męskości, ale w ogóle kryzys relacji |
Gianna Dołączył: 2008-04-01 Postów: 16 Status: początkujący mówca | WYSŁANA: 2008-09-26 19:57 Kochani, ostatnio byłam na prezentacji badań Discavery Media. Ich badania miały przekonać, że to co nazywamy kryzysem męskości nie istnieje i że polega jedynie na zmianie wizerunku mężczyzny, który dostosowuje się do ducha nowych czasów. Co Wy na to? Męskość w kryzysie, czy w nowym wydaniu??? Ja mam tysiące przemyśleń na ten temat i chętnie się nimi podzielę, ale zapraszam do wyskusjii :) |
gracja Dołączył: 2008-10-07 Postów: 21 Status: początkujący mówca | WYSŁANA: 2008-10-07 12:21 Gianna chętnie przeczytam o Twoich przemyśleniach na ten temat :) Rzeczywiście w kółko powtarza się o występowaniu kryzysu męskości i chcąc nie chcąc (bez większych przemyśleń) również podzieliłam taki pogląd, ale czy słusznie? |
Gianna Dołączył: 2008-04-01 Postów: 16 Status: początkujący mówca | WYSŁANA: 2008-11-06 14:11 Gracja, nie zauważyłam, ze odpisałaś, przepraszam. No cóż... ja się nad tym zastanawiam od dawna z racji zawodowych. I niestety również podzielam pogląd dotyczący kryzysu. Niestety, bo lepiej by było, gdyby była to tylko nowa forma indentyfikacji z własną płcią. Jednak gdy patrzę na mężczyzn zaczynam się zastanawiać, gdzie się podziali dzielni wojownicy. Co by się stało, gdyby wybuchła wojna? Ile kobiet ma to szczęście być książniczką dla własnego mężczyzny?? Nie będąc jednak skrajną pesymistką muszę dodać, że wiele zależy od kobiet. Śmiem wysnuć wniosek, że każdy prawie mężczyzna nie będzie w kryzysie, jeśli kobieta będzie kobieca i wyzwoli w nim tę siłę, o której sam może jeszcze nie wie. Czy mam mówić dalej? ;) |
ramzel Dołączył: 2008-04-06 Postów: 54 Status: mówca | WYSŁANA: 2008-11-06 22:09 Wolę być facetem uniwersalnym, co to i gniazdko naprawi, i obiad ugotuje, kiedy trzeba... |
gracja Dołączył: 2008-10-07 Postów: 21 Status: początkujący mówca | WYSŁANA: 2008-11-07 09:54 Ramzel, ale nie chodzi o to, że facet nie może ugotować obiadu, robicie to przecież doskonale :) Rzecz w tym, o czym pisze Gianna (dzięki, że odpisałaś) w mężczyznach zanika duch wojownika, który potrafi być podporą dla swej rodziny i sprawdza się, w każdej trudnej sytuacji. Ale to co napisała Gianna dało mi też wiele do myślenia. Chyba rzeczywiście, to my kobiety popełniłymy jakiś błąd. Gianna mam nadzieję, że będziemy mogły dalej podyskutować i ktoś się do nas dołączy (zwłaszcza mężczyźni;-) Ramzel, co to znaczy być uniwersalnym? |
daniel Dołączył: 2008-12-10 Postów: 1 Status: początkujący | WYSŁANA: 2008-12-10 12:49 Witam wszystkich, nie wiem czy ktoś tu jeszcze zagląda, a dyskusja jest bardzo ciekawa. Ja mam dwoje dzieci i chciałem coś powiedzieć. Nie wiem co to znaczy, że facet powinien mieć ducha wojownika. Moja żona ma pracę, która wymaga od niej pracy również popołudniami i wieczorami. Ja po pracy zajmuję się dziećmi, robię posiłki, sprzątam itp. Ostatnią rzeczą o jakiej wtedy myślę jest wojowanie (chyba że chodzi o walkę z własnym lenistwem ;-). Czy to jest wina kobiet, że faceci stają się pasywni? Trochę tak. Jednak prawda jest taka, że jeżeli obojgu zależy na podtrzymaniu entuzjazmu (to jest chyba coś co moim zdaniem jest najbliższe wojowaniu) to wtedy wszystko działa super. Zgadzam się z judebank, że mężczyzna powinien wnosić do domu wartości. |