| Autor | Wiadomość |
|---|---|
gabriela Dołączył: 2008-03-31 Postów: 6 Status: początkujący | WYSŁANA: 2008-04-01 11:38 Myślę, że przy obecnych możliwościach zarobkowych większości ojców, jest to na razie nierealne, choć oczywiście piękne... |
orchidea Dołączył: 2008-04-01 Postów: 2 Status: początkujący | WYSŁANA: 2008-04-01 18:13 To jest moje marzenie, niestety narazie nie realne... |
Gianna Dołączył: 2008-04-01 Postów: 16 Status: początkujący mówca | WYSŁANA: 2008-04-01 20:22 Też marzę o takiej rodzinie. I co więcej znam rodzinki żyjące według takiego wzorca. Są to naprawdę szczęśliwe rodziny, w których nie brakuje dzieci |
judebank Dołączył: 2008-03-28 Postów: 33 Status: mówca | WYSŁANA: 2008-04-01 22:42 Chyba to nie jest już możliwe. Nasze pokolenie (30 latków) bardziej ceni sobie stosunki partnerskie niż zależność. Lubię jako kobieta mieć niezalżność fianansową i wolałabym, żeby mojemu partnerowi to nie przeszkadzało. Taki model nie wyklucza dobrych wartości, które były też w tradycyjnych rodzinach, naszych rodziców i dziadków |
orchidea Dołączył: 2008-04-01 Postów: 2 Status: początkujący | WYSŁANA: 2008-04-02 11:53 Ale tu nie chodzi o zależność, w takim wzorcu jak najbardziej mogą być związki partnerskie. Rozumując jak judebank żona jest zależna od pieniędzy męża, ale mąż od obiadu żony Wszystko jest do pogodzenia i ustalenia na początku. |
judebank Dołączył: 2008-03-28 Postów: 33 Status: mówca | WYSŁANA: 2008-04-02 13:40 No chyba jednak taka zależność w tradycyjnych związkach była normą. Zmywanie garów dla męża to była hańba. Myślę, że współczesna kobieta, pracująca potrzebuje w mężu mieć partnera. Partnerskie stosunki sprzyjają też kszatłtowaniu dobrych relacji z dziećmi. |
Gianna Dołączył: 2008-04-01 Postów: 16 Status: początkujący mówca | WYSŁANA: 2008-04-02 18:16 Ależ tradycyjność to nie tylko podział obowiązków. Jasne, że nie będzie on tak ścisły jak bywało dawniej. Ale wydaje mi się, że rodzina tradycyjna to bardziej ta, która wyżej ceni wartość rodziny jako wspólnoty niż wygodę i "dobre ustawienie się". Ja tak rozumiem rodzinę tradycyjną.
Jeśli miałoby to polegać na tym, ze ja, jako kobieta, nie mam prawa głosu i moje działania ograniczają się tylko do funkcji praczki, pomywaczki i kucharki oraz spełniania "małżeńskiego obowiązku", to jestem zdecydowanie przeciw;) |
domator Dołączył: 2008-04-02 Postów: 26 Status: początkujący mówca | WYSŁANA: 2008-04-03 08:31 Nie wydaje mi się, żeby tradycyjna rodzina była równoznaczna z tym, że żona nie ma prawa głosu i pełni rolę "kury domowej"! W tradycyjnej rodzinie mąż również ma wiele obowiązków do spełnenia. Myślę, że tradycyjna rodzina to ta, w której celebruje się wspólne posiłki, razem podejmuje wiele działań i obowiązków, w której kariera nie stawiana jest ponad wspólne dobro, gdzie rodzice troszczą się o swoje dzieci, ale ich nie rozpeszczają. |
barbara Dołączył: 2008-04-01 Postów: 1 Status: początkujący | WYSŁANA: 2008-04-03 11:54 Myślę, że nasza rodzina jest "tradycyjna". Mąż pracuje, ja jestem z dzieckiem (na razie jednym |
magdalenabrozda Dołączył: 2008-03-31 Postów: 2 Status: początkujący | WYSŁANA: 2008-04-05 19:45 Myślę, że w dzisiejszych czasach jest to baardzo trudne,choć znam kilka takich przypadków. Zależy od tego,ile nasz partner jest w stanie zarobić i czy my kobiety godzimy sie w pewnym stopniu na zależność finansową. |