| Autor | Wiadomość |
|---|---|
domator Dołączył: 2008-04-02 Postów: 26 Status: początkujący mówca | WYSŁANA: 2008-04-03 10:19 Trudno powiedzić, dlaczego utarło się przekonanie, że rodzina wielodzietna musi być patologiczna. Ale rzeczywiście można zaobserwować, że kiedy mama z gromadką dzieci wychodzi na spacer, to robi się wokół niej szum, albo gdy w wiadomościach jest mowa o jakieś rodzinie wielodzietnej to tylko w kontekście przemocy, alkoholizmu, czy innej patologii. Osobiście znam kilka rodzin wielodzietnych, nie ma w nich patologii, są to wspaniałe, kochające się rodziny. Z zazdrością patrzę na głębokie więzi, jakie zrodziły się tam pomiędzy rodzeństwem. |
Maciek Dołączył: 2008-04-04 Postów: 2 Status: początkujący | WYSŁANA: 2008-04-04 21:03 Oczywiście, że rodzina wielodzietna nie jest rodziną patologiczną. Badania socjologów pokazują, że współcześnie te rodziny, w których najczęściej występują zjawiska patologiczne, wcale nie mają tak wielu dzieci. Rodziny wielodzietne to coraz częściej rodziny świadome swojego chrześcijańskiego powołania, u których liczna gromadka dzieci jest owocem miłości, a nie zaniedbania. Zachęcam do poznania rodzin wielodzietnych, których społeczności tworzą się także w internecie. Żeby nie robić kryptoreklamy odsyłam Państwa do wyszukiwarek internetowych :-) Pozdrawiam Tata czwórki |
ramzel Dołączył: 2008-04-06 Postów: 54 Status: mówca | WYSŁANA: 2008-04-06 21:29 Osobiście nie spotkałem się jeszcze z taką opinią, że rodzina wielodzietna = patologia. Dziwi mnie więc Wasze przytakiwanie... Znam wiele rodzin wielodzietnych, sam nawet do takiej należę - 4 rodzeństwa (w tym 1 już u Pana). Faktem jest, że niektóre z nich są rzeczywiście dysfunkcyjne (tak się je obecnie nazywa). Co ciekawe, jest pewna zależność. Rodzina dysfunkcyjna jest najczęściej wielodzietna, ale nie każda rodzina wielodzietna jest dysfunkcyjna. Tak jak każdy kwadrat jest prostokontem, ale nie każdy prostokont jest kwadratem. |
judebank Dołączył: 2008-03-28 Postów: 33 Status: mówca | WYSŁANA: 2008-04-08 10:52 Ja ciągle słyszę, że rodzina wielodzietna to patologia. Ale uważam, że to bzdura. Ilość dzieci nie świadczy o zacofaniu |
ramzel Dołączył: 2008-04-06 Postów: 54 Status: mówca | WYSŁANA: 2008-04-08 15:20 No ba, Judebank. Im więcej dzieci, tym wyższe koszty utrzymania... |
mamado Dołączył: 2008-04-09 Postów: 8 Status: początkujący | WYSŁANA: 2008-04-09 11:45 Taka opinia panuje (wielodzietna=patalogiczna) ponieważ media ja bardzo mocno szerzą. Rodziny wielodzietne bardzo często pokazywane są przy różnego rodzaju zbiórkach pieniędzy, darów, TV często zwraca się z apelami o pomoc właśnie dla takich rodzin. Faktycznie przedstawione rodziny żyją na skraju nędzy i ubóstwa, często nie potrafią się w społeczeństwie "zaklimatyzować". W związku z moją pracą znam wiele rodzin wielodzietntch, które faktycznie pasują do modelu opisanego wyżej. Bieda, ojciec alkoholik, dzieci pozostawiane same sobie. Takim osobom należy się pomoc, nie tylko materialna ale głównie psychologiczna i pedagogiczna. Jednak z drugiej strony będąc mocno związana z KK widzę na codzień inne oblicze rodzin wielodzietnych. Rodzice, którzy dbają o dzieci, o ich edukację, o rozwijanie zainteresowań, o to, aby wyrosły na dobrych ludzi. Jednak w tych domach bardzo duże znaczenie odgrywa wiara, w sumie najważniejsze. Wiadomo też, jak dużo siły ona daje do pokonywania trudności. Rodziny wielodzietne trzymają się "razem" co jest dla nich dodatkowym wsparciem. |
ramzel Dołączył: 2008-04-06 Postów: 54 Status: mówca | WYSŁANA: 2008-04-09 22:55 Tak to jest, że w rodzinach blisko związanych z KK nie ma patologii. A zatem recepta taka, jak zawsze i wszęcie - przybliżajmy ludzi do Boga. |
mamado Dołączył: 2008-04-09 Postów: 8 Status: początkujący | WYSŁANA: 2008-04-10 08:59 No i nasuwa mi się jeszcze jedno hasło "rodzina Bogiem silna" :) Nic dodać nic ująć ! |
domator Dołączył: 2008-04-02 Postów: 26 Status: początkujący mówca | WYSŁANA: 2008-04-10 17:01 Mamado i cóż można jeszcze dopisać po takim stwierdzeniu? Nic |
zabamonika Dołączył: 2008-04-05 Postów: 1 Status: początkujący | WYSŁANA: 2008-04-11 18:15 Osobiście znam wiele rodzin wierzących wielodzietnych, które nie są patologiczne, jestem we Wspólnocie katolickiej prorodzinnej, promującej wielodzietność. Uważam jednka, że przy podejmowaniu decyzji co do liczby potomstwa powinno się brać pod uwagę możliwości finansowe i lokalowe, jakie się posiada. Jest coś takiego w pedagogicznej diagnozie rodziny (kryteria stwierdzające, czy jest patologia), jak liczba metrów kwadratowych i izb przypadających w mieszkaniu na jedną osobę. Jeśli jest zbyt dużo osób na zbyt małej powierzchni, nawet jeśli rodzina jest wierząca, może dojść do patologii innego rodzaju niż wspomniany alkoholizm. Brak prywatności, spokojnego kąta do nauki, osobistego biurka do odrabiania lekcji, brak miejsca na zabawę, odpoczynek itp. często są przyczyną spięć w rodzinie, a u dzieci powodują zaburzenia w rozwoju, problemy wychowawcze, trudności szkolne. Im więcej dzieci - tym mniej czasu ma rodzic dla każdego z nich osobno - nie tylko na pomoc w odrabianiu lekcji, ale na indywidualną rozmowę i problemach dziecka i jego przeżyciach. Stąd pewne zaniedbania emocjonalne, które odbijają się na dziecku. Nie musi być alkohol w rodzinie, żeby była patologia. Może być rodzina wierząca, sympatyczna, wielodzietna, ale zaniedbana - stąd patologiczna. Pisze to, by trochę złamać stereotypy, gdyż mam wiedzę zawodową w tej dziedzinie oraz praktykę w pracy z takimi rodzinami. |