| Autor | Wiadomość |
|---|---|
domator Dołączył: 2008-04-02 Postów: 26 Status: początkujący mówca | WYSŁANA: 2008-04-03 10:11 Po przeczytaniu artykułu o panu Krzysztofie ("Szaleniec dobroci") zastanawiam się ile jest takich ludzi, którzy potrafią bezinteresownie pomagać innym, niekoniecznie w tak wielkich sprawach, jak bohater artykułu. Czy, i jak można, w codziennym życiu zostać szaleńcem dobroci? |
gabriela Dołączył: 2008-03-31 Postów: 6 Status: początkujący | WYSŁANA: 2008-04-05 17:48 Zgadzam się w pełni z magdaw |
judebank Dołączył: 2008-03-28 Postów: 33 Status: mówca | WYSŁANA: 2008-04-06 17:11 I kto powiedział, że cierpienie nie ma sensu? Na pewno nie szaleniec |
ramzel Dołączył: 2008-04-06 Postów: 54 Status: mówca | WYSŁANA: 2008-04-06 21:38 To ja może przytoczę pewną historię, którą kiedyś na swym blogu opisałem:
Przypomniała mi się dzisiaj pewna historia z mego życia. Otóż szedłem
sobie chodnikiem i zauważyłem przede mną starszą panią dźwigającą
wielkie toboły. Siatki te musiały być bardzo ciężkie, bo owa pani co
chwilę przystawała, kładła zakupy na ziemi i odpoczywała. Jak widać, nie zawsze chcieć znaczy móc... |
domator Dołączył: 2008-04-02 Postów: 26 Status: początkujący mówca | WYSŁANA: 2008-04-08 16:37 Zgadzam się Ramzel: chcieć to niekoniecznie móc! Pytanie tylko, dlaczego ta starsza pani nie chciała skorzystać z pomocy? Może po prostu bała się, że możesz zrobić jej krzywdę! Nie sądze, żeby po spotkaniu z tobą narzekała na młodzież, wręcz przeciwni, pewnie była mile zaskoczona. Gdyby jednak takie zachowania, jak twoje były powszechne, z pewnością chętnie skorzystałaby z twojej pomocy. |
ramzel Dołączył: 2008-04-06 Postów: 54 Status: mówca | WYSŁANA: 2008-04-08 16:57 A może po prostu, jak mnie zobaczyła, to się przeraziła? ;) Ale na poważnie, to jeśli się przestraszyła, że jej coś zrobię, to znaczy, że kierowała się stereotypem, zatem bliskiej jej było powiedzenie: "Ach, ta dzisiejsza młodzież". I jeszcze taka mała dygresja - skłamała w żywe oczy... |
domator Dołączył: 2008-04-02 Postów: 26 Status: początkujący mówca | WYSŁANA: 2008-04-08 17:17 A może nie kierowała się stereotypem, ale własnym doświadczniem! Może "dzisiejsza młodzież" powinna bardziej się postarać, aby starsi ludzie mieli do niej większe zaufanie!
|
ramzel Dołączył: 2008-04-06 Postów: 54 Status: mówca | WYSŁANA: 2008-04-08 21:55 Od tamtej historii minęły już lata, więc młodzież miała wiele czasu, by "bardziej się postarać". Kłopot w tym, że gdy się stara, to nie daje się im szansy się wykazać, więc stwierdzają, że nie warto...? |
domator Dołączył: 2008-04-02 Postów: 26 Status: początkujący mówca | WYSŁANA: 2008-04-08 22:25 Ale chyba warto być dobrym, a przynajmniej starać się takim być, niezależnie od tego czy ktoś daje nam szansę się wykazać, czy nie. Samo staranie się już jest dobre! Dlaczego od razu stwierdzać, że nie warto? Może kiedyś przydarzy się taka okazja i ktoś nas doceni |
ramzel Dołączył: 2008-04-06 Postów: 54 Status: mówca | WYSŁANA: 2008-04-08 22:31 A pewnie, że warto. Trzeba jeszcze tylko młodzież do tego przekonać i dać im szanse się wykazywać. Ktoś mi kiedyś powiedział, że nie tylko dawać, ale i przyjmować trzeba umieć. PS Dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane... |