| Autor | Wiadomość |
|---|---|
Tayler Durden Dołączył: 2008-04-08 Postów: 3 Status: początkujący | WYSŁANA: 2008-04-09 15:08 Posiadanie rodzeństwa zapewne jest korzyścią. Dzięki temu już od najmłodszych lat uczymy się budować relacje z innymi ludźmi. Z drugiej strony, rodzeństwo oznacza wiele konfliktów. Stratą może być równierz zainteresowanie się tylko jednym dzieckiem, albo stawianie go pozostałym za wzór przez rodziców. Liczniejsz potomstwo jest takż ewyzwaniem dla rodziców i od nich w dużej mierze zależy jak ułożą się relacje między rodzeństwem. |
ramzel Dołączył: 2008-04-06 Postów: 54 Status: mówca | WYSŁANA: 2008-04-09 22:20 Tayler Durden, piszesz, że "rodzeństwo oznacza wiele konfliktów". Czy aby na pewno to wada? Przecież całe nasze życie 'przemykają' konflikty. Przy odpowiednim podejściu rodziców i właściwym rozstrzyganiu sporów może się okazać, że takie konflikty pomiędzy rodzeństwem nauczą sprawnego i właściwego rozwiązywa waśni. Wspominasz też o faworyzowaniu i stawianiu za wzór jedno z dzieci. Te sprawy to kwestia rodziców i ich 'predyspozycji' na bycie pedagogami. Reasumując. Jeśli mamy do czynienia z dojrzałymi rodzicami z właściwym podejściem do funkcji rodzicielskich, to wielodzietna rodzina jest wielkim błogosławieństwem. Dla wszystkich. |
mamado Dołączył: 2008-04-09 Postów: 8 Status: początkujący | WYSŁANA: 2008-04-10 08:55 Dokładnie Ramzel, to wszystko zależy od podejścia rodziców. Jeżeli wychowują swoje dzieci w oparciu o silne relacje między nimi a także pokazują rodzeństwu czym jest miłość i rodzina i o co w ogóle w tym wszystkim chodzi :) to naprawdę rodziny wielodzietne można stawiać na wzór. Czasami w rodzinach wielodzietnych rodzice z dziećmi spędzają więcej czasu razem niż w rodzinie 2+1. Póki dzieci są małe to faktycznie mogą pojawiać się pewne konflikty, spory między rodzeństwem. W takich sytuacjach odgrywa bardzo dużą rolę mądrość rodziców. To oni muszą sprawić aby rodzeństwo dorastało w przekonaniu, że są ważni w takim samym stopniu, że o miłość i czas rodziców nie trzeba walczyć i rywalizować z braćmi czy siostrami. W przyszłości to owocuje bardzo dobrymi relacjami między rodzeństwem, pomagają sobie w trudnych sytuacjach, są dla siebie podporą. Na takie rodziny wielodzietne aż miło popatrzeć :) |
domator Dołączył: 2008-04-02 Postów: 26 Status: początkujący mówca | WYSŁANA: 2008-04-10 17:09 Osobiście nie wyobrażam sobie życia bez mojego rodzeństwa. Mam trzech braci i mamy już za sobą czas, kiedy dochodziło między nami do częstych kłótni. Ale to naturalne zjawisko wśród dzieci |
Gianna Dołączył: 2008-04-01 Postów: 16 Status: początkujący mówca | WYSŁANA: 2008-06-03 22:57 Ja miałam brata. Niestety nie żyje. Ale mogę z ręką na sercu powiedzieć, że nie ma innej takiej relacji, która mogłaby zastąpić brata. Te wspólne wspomnienia, dzieciństwo, wygłupy... nie da się tego opisać. Myślę, że jedynacy niestety są skrzywdzeni. Pozbawieni bowiem zostali wyjątkowego skarbu - rodzeństwa! (co nie znaczy, że są gorsi... żeby nikt nie doszukiwał się w moich słowach czegoś takiego ;) ) |
Maciek Dołączył: 2008-04-04 Postów: 2 Status: początkujący | WYSŁANA: 2008-06-19 10:33 Ja nie mam rodzeństwa. Mogę opowiedzieć jak to jest. |
emma03 Dołączył: 2008-04-18 Postów: 2 Status: początkujący | WYSŁANA: 2008-06-19 22:23 To opowiedz. |
ramzel Dołączył: 2008-04-06 Postów: 54 Status: mówca | WYSŁANA: 2008-07-11 12:30 No i opowieści brak... :( |
domator Dołączył: 2008-04-02 Postów: 26 Status: początkujący mówca | WYSŁANA: 2008-10-10 08:56 Maciek mówi się do "trzech razy sztuka" - teraz ja Cię proszę: opowiedz jak to jest nie mieć rodzeństwa! Ja mam i trudno mi sobie wyobrazić jak to jest! |
ramzel Dołączył: 2008-04-06 Postów: 54 Status: mówca | WYSŁANA: 2008-11-06 16:21 Maciek chyba jest offline. ;) |