Już ponad siedem lat Polska
jest w Unii Europejskiej i możemy podróżować po terenie Wspólnoty nie
tylko z samymi dowodami, ale też bez polisy turystycznej. Narodowy
Fundusz Zdrowia gwarantuje nam prawo do bezpłatnej opieki medycznej na
terenie każdego z krajów UE. Jednak… również na terenie Unii potrzebne
jest nam ubezpieczenie.
Dodatkowe
ubezpieczenie
![]() |
| fot.
Shutterstock |
Dlaczego? Kłopot polega na tym,
że pakiet NFZ to zaledwie minimum, którego będziemy w potrzebowali. Co
więcej, ubezpieczenie to działa jedynie w państwowych placówkach. A
wiadomo, że w miejscowości turystycznej łatwiej znaleźć prywatną, a nie
państwową placówkę opieki zdrowotnej… Dlatego zawsze przed wyjazdem
warto dokupić ubezpieczenie, dzięki któremu udzielą nam pomocy w każdym
gabinecie i każdym szpitalu. Wbrew pozorom, to wcale dużo nie kosztuje.
Na wakacje trzeba więc zabrać kartę E-111, którą można odebrać w każdym
oddziale Funduszu, oraz prywatną polisę. Dzięki temu podczas urlopu
będziemy się czuli znacznie bezpieczniej.
Ile to
kosztuje?
Wszystko zależy od tego, na
jakie ubezpieczenie się zdecydujemy i gdzie wyjeżdżamy. Droższy jest
oczywiście wyjazd poza Europę. Wybierając polisę, trzeba sprawdzić, czy
np. ubezpieczyciel dysponuje całodobową infolinią, na którą w razie
potrzeby będzie można się dodzwonić o każdej porze z dowolnego miejsca
na świecie. Najważniejsza jest jednak tzw. suma gwarancyjna, czyli
maksymalna kwota, jaką dostaniemy za wydatki poniesione na leczenie.
Warto wiedzieć, że niska suma gwarancyjna przy wyjątkowo taniej polisie
może nam nie wystarczyć na pokrycie kosztów leczenia szpitalnego.
Towarzystwa ubezpieczeniowe najczęściej sprzedają ubezpieczenia
tygodniowe lub półmiesięczne. Co nie oznacza, że nie można wykupić
polisy obowiązującej np. przez miesiąc. W zależności od pakietu koszt
takiego ubezpieczenia waha się od kilkudziesięciu do kilkuset złotych.
Wybierając
polisę, dokładnie sprawdźcie zakres ochrony i uważnie
przeczytajcie ogólne warunki ubezpieczenia.
Warto się
zainteresować kondycją finansową ubezpieczyciela.
KL, NNW, OC
To ważne skróty i najlepiej
mieć ich w umowie ubezpieczeniowej jak najwięcej! Podstawowy z nich to
KL, czyli ubezpieczenie kosztów leczenia. Dzięki niemu nawet
kilkudniowa wizyta w szpitalu za granicą nie uszczupli naszego
portfela. Ważne też jest OC. Każdy kierowca, ubezpieczając auto,
wykupuje OC – to samo zawsze powinien robić turysta wyjeżdżający na
wakacje. Wtedy towarzystwo, z którym podpisaliśmy umowę, pokryje szkody
wyrządzone przez nas osobom trzecim. Bo co zrobić, jeśli na przykład z
bagażnika na dachu samochodu nasz rower spadnie na inne auto, wybije
szybę, połamie lusterko i porysuje karoserię? Jeśli nie mamy polisy,
koszty naprawy będziemy musieli pokryć z własnej kieszeni. Przy tej
okazji warto pamiętać także o NNW. To typowe ubezpieczenie od
nieszczęśliwych wypadków. Bez niego nawet nie ma się co ruszać na
zagraniczne wojaże. Wszyscy, którzy często podróżują samolotem, wiedzą,
co oznacza skrót BP. To bagaż podróżny. Nie trzeba nikogo przekonywać,
że warto go ubezpieczyć. Dla bardziej przezornych są także polisy na
sprzęt sportowy, koszty ratownictwa czy rezygnację z wyjazdu.
Na urlop z
bankiem
Przed wyjazdem warto też
sprawdzić, co ciekawego oferuje nam nasz bank. Na co dzień raczej to
bank zarabia na nas. Ale czasami on też może pokryć nasze wydatki.
Największe możliwości wykorzystania bankowych funduszy w przypadku
ewentualnych kłopotów podczas wakacji mają posiadacze kart kredytowych,
szczególnie złotych lub platynowych. Bo ubezpieczenie kosztów leczenia
za granicą to w czasach ogromnej konkurencji i walki o klienta częsty
dodatek do kart kredytowych. Dlatego dobrze jest przed wakacjami udać
się do banku i wrócić z listą tych spraw, które bank może za nas
załatwić lub za nie zapłacić. Bo im więcej możliwości – tym
spokojniejsze wakacje. A przecież o to chodzi.
Co podróżnik wiedzieć powinien
1. Dostosujcie
warunki ubezpieczenia do własnych potrzeb.
2. Warto mieć
ubezpieczenie bez względu na to, czy wyjeżdża się samodzielnie, czy z
biurem podróży.
3. Zabierzcie ze
sobą numery polisy i telefonu do ubezpieczyciela.
4. Zbierajcie
rachunki (np. z poradni zdrowia, apteki, warsztatu samochodowego).