|

|
M. Wojciechowski fot. arch. pryw. |
W grudniowym numerze „Magazynu Familia” przeczytałam artykuł „Czy to przez Ewę?”. To bardzo dobry tekst, poza jednym zdaniem: „Mało kto jest tak naiwny, by sądzić, że ludzie są z natury dobrzy”. Nie mogę przejść obok tego obojętnie. Początek Pisma Świętego mówi co innego: „I rzekł Bóg: «Uczyńmy ludzi na nasz obraz, podobnych do nas»”. […] Teologia mówi, że człowiek jest arcydziełem Boga. […] Współcześnie zbyt wielu ludzi uważa, że Bóg się pomylił, a człowiek jest z natury zły. Michalina
Niestety, nie jesteśmy już tacy, jak pierwsi ludzie w chwili stworzenia. Gdyby tak było, miałaby Pani rację. Dzisiejszy człowiek z jednej strony pozostaje tym stworzonym na obraz Boga, z drugiej jednak jest skażony przez grzech. Trzeba by jeszcze dodać, że jest zbawiony przez Chrystusa i że zostanie przemieniony przez przyszłe zmartwychwstanie. Można więc wątpić, czy istnieje jedna natura ludzka, jakiej szuka filozofia. Człowiek jest raczej istotą wewnętrznie sprzeczną, rozdartą między dobrem a złem, życiem a śmiercią, teraźniejszością a przyszłością, możliwościami a ich realizacją…
To słuszne, że widzi Pani w ludziach Boże dobro, bo trzeba mieć na nie oczy otwarte, by nie popaść w pesymizm. Jednakże czuję się zmuszony przypomnieć liczne wypowiedzi Pisma Świętego o powszechności i wadze zła w ludziach – w każdym z nas. Należy do nich oczywiście opis grzechu pierwszych ludzi w Księdze Rodzaju, który jednocześnie przedstawia powszechną grzeszność. Przypomnę, że pod obrazem zerwania owocu z drzewa poznania dobra i zła kryje się tam postawa moralnej samowoli. Pismo Święte uznaje ją więc za powszechną skłonność ludzką.
Według tradycji mądrościowej wszyscy ludzie grzeszą. W Księdze Mądrości Syracydesa czytamy: „Cóż jaśniejszego niż słońce? A ono także się zaciemnia. Tym bardziej ciało i krew skłaniają się do złego” (rozdział, 17, werset 31). Skłonność do złego jest wrodzona. Psalm 51 (w wersecie 7) mówi: „Urodziłem się jako grzesznik i od poczęcia nieprawość ciąży na mnie”. W Liście św. Pawła do Rzymian znajdziemy takie stwierdzenia: „Nie ma sprawiedliwego, ani jednego” (rozdział 3, werset 10); „Dlatego usta każdego powinny zamilknąć, a cały świat niech uzna swoją winę wobec Boga” (rozdział 3, werset 19); „Wszyscy przecież zgrzeszyli” (rozdział 3, werset 23; także rozdział 5, werset 12). Dobre chęci są słabe: „W mojej mocy jest pragnienie dobra, ale nie jego wykonanie” (rozdział 7, werset 18). Przykłady z życia zna każdy z nas…
Powszechną grzeszność stwierdzają wypowiedzi z Nowego Testamentu: „Ten z was, który jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci w nią [grzeszną kobietę] kamieniem!” (Ewangelia według św. Jana, rozdział 8, werset 7); „Jeżeli mówimy, że jesteśmy bez grzechu, zwodzimy samych siebie” (Pierwszy List św. Jana, rozdział 1, werset 8).
Jeśli mimo to ludzie postępują dobrze, to nie dlatego, że są dobrzy sami z siebie. Zawdzięczamy to temu, że Bóg nam wybacza i przez Chrystusa daje nam łaskę, czyli leczy nas i wzmacnia, byśmy postępowali lepiej.
Michał Wojciechowski - świecki teolog, profesor biblistyki na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim w Olsztynie, mąż oraz ojciec dwójki dzieci.