Zdradzę Ci jeden z sekretów, który jest kluczem do serca Twojej żony. Każda kobieta potrzebuje dostawać kwiaty. My, żony, wciąż jesteśmy kobietami i potrzebujemy otrzymywać kwiaty nie tylko w narzeczeństwie, ale przez całe życie. Nie muszą to być wcale drogie bukiety, wystarczy co jakiś czas róża albo mały pęk konwalii, a nawet gałązki z dzikich drzewek.
Gdy mąż przynosi żonie kwiaty – nie tylko na rocznicę ślubu czy imieniny – ta czuje się kochana i zachęcona, aby wyjść naprzeciw jego potrzebom i pragnieniom.
Odwołam się do doświadczeń zmarłej w zeszłym roku Ingrid Trobisch, światowej sławy pisarki i działaczki na rzecz rodziny. Ingrid powiedziała, że kwiaty „przemawiają” do kobiet. To coś więcej niż tylko cieszenie się i sycenie ich widokiem.
Pamiętam, jak w marcu 2002 roku odwiedziliśmy Ingrid w jej domu w Ameryce. Oboje z mężem Laurenem żyli bardzo skromnie. Ingrid, kupując przy nas żywność, dołożyła bukiecik nieznanych mi wczesnowiosennych kwiatów. Choć były jeszcze niepozorne, ustawiła je pieczołowicie w wazonie i dodała: „Jeśli masz tylko 50 centów, to warto wydać 25 na pokarm dla ciała, a 25 na pokarm dla duszy”.
Oczywiście, nie musimy tego traktować dosłownie. Chodzi jednak o to, że- by ograniczenia finansowe nie powodowały zupełnej rezygnacji z karmienia naszej duszy miłą atmosferą. MARIOLA
Droga Czytelniczko, Żono Twojego Męża!
Czy zdarzyło Ci się, że kiedy do męża, który właśnie nad czymś pracował, mówiłaś o jakiejś ważnej dla Ciebie sprawie, on zaczynał być nerwowy, a Ty nie bardzo rozumiałaś dlaczego?
Powiem Ci w imieniu Twojego męża coś bardzo ważnego: my, mężczyźni, zwykle nie mamy tak podzielnej uwagi jak kobiety. Ty możesz rozmawiać z kimś o poważnych sprawach, jednocześnie prasując lub myśląc o obiadowym menu. Tymczasem gdy mąż skoncentruje się na robieniu jednej rzeczy, wyłącza się z innych.
To wielka zaleta w wielu dziedzinach życia, może być nieskuteczna w domu, gdzie wiele spraw dzieje się naraz. Znajoma powiedziała nam kiedyś: „Jeśli nie umiałabym gotować z płaczącym dzieckiem na ręku, umarłabym z głodu”. Być może jest to jeden z głównych powodów, dla których Bóg dał kobiecie tę niezwykłą zdolność.
Nie oczekuj jednak, że kiedy rozmawiasz z mężem poważnie, on będzie mógł w tym czasie na przykład skręcać meble. Staraj się także nie przychodzić do niego z nowymi sprawami, zanim nie skończy poprzednich.
Oczywiście, pewnie powinien uczyć się od Ciebie podzielnej uwagi, a Ty od niego – skoncentrowania na jednym. Nie wymagaj jednak rzeczy nierealnych. Gdy czegoś potrzebujesz, napisz mu na kartce listę zamówień, najlepiej w kolejności priorytetowej. Kiedy pracuje, a Ty musisz się do niego zwrócić, zrób to delikatnie. PIOTR