Do chwili obecnej liczba listów, które drogą pocztową dotarły do rzymskiego Biura Postulacji Beatyfikacji i Kanonizacji Sługi Bożego Jana Pawła II, przekroczyła liczbę dwóch tysięcy. Tych zaś, które pielgrzymi zostawiają u grobu Ojca Świętego, nie można zliczyć.
Bliskość Papieża
Zdaniem księdza Sławomira Odera, postulatora procesu beatyfikacji i kanonizacji sługi Bożego Jana Pawła II, ludzie często mają tendencję do postrzegania świętych jako ludzi doskonałych pod każdym względem, co z kolei rodzi poczucie pewnego dystansu i nietykalności. W przypadku Jana Pawła II jest jednak inaczej. – Cechą charakterystyczną osobowości Papieża Polaka – podkreśla ksiądz Oder – była jego bliskość w stosunku do każdego człowieka, którego spotkał. Osoby piszące świadectwa najczęściej podkreślają, że ich kontakt z Janem Pawłem II był relacją bardzo bliską, ciepłą i osobistą.
Do rzymskiego biura postulacji przychodzą listy ludzi uzdrowionych duchowo, wyzwolonych z nałogów, uleczonych z ran moralnych. Ktoś pisze o pojednaniu rodziny, ktoś inny opowiada o znalezieniu pracy czy otrzymaniu mieszkania. Bardzo dużo świadectw dotyczy narodzin dzieci, które przyszły na świat za przyczyną modlitwy przez wstawiennictwo Jana Pawła II.
Obserwując kolejkę stojącą do grobu Papieża, bardzo często widzi się ludzi, którzy w ostatnim momencie szukają długopisu, żeby tylko zdążyć napisać parę słów na karteczce wyrwanej z notesu czy ulotce hotelowej. Niektóre karteczki, szczelnie zaklejone, pozostaną takie na zawsze – ich treść pozna tylko Bóg.
Żywe świadectwa
Często zdarza się, że do biura postulacji, które mieści się obok rzymskiej bazyliki św. Jana na Lateranie, docierają „żywe świadectwa”. Któregoś dnia w drzwiach biura pojawiła się młoda brunetka. Tuż za nią stał wysoki mężczyzna z małym dzieckiem w wózku. Kobieta z chusteczką w ręku opowiadała przez łzy: – Nie mogliśmy mieć dzieci przez 4 lata. W noc śmierci Ojca Świętego modliliśmy się o dar macierzyństwa. Kilka tygodni później okazało się, że jestem w stanie błogosławionym. To dar Jana Pawła II. Bez Jego pomocy to by się nie stało. Przywiozłam wam żyjące świadectwo.
Listy dzieci
Do Jana Pawła II listy piszą także dzieci. „Ojcze Święty, byłeś najlepszym Papieżem, jakiego znałem – oznajmia siedmiolatek. – Ja też chcę zostać papieżem”. Dzieci przysyłają całe komplety szkolnych wypracowań na temat Jana Pawła II, laurki i obrazki. Trzy tomy „Deklaracji serca” przywieźli harcerze z Torunia. To zbiór kartek z zapisanymi obietnicami i dobrymi uczynkami: „Nie będę bił innych dzieci, będę opiekowała się młodszym rodzeństwem, będę słuchała mamy”… Małe rączki pięciolatków przy pomocy wychowawców podpisują rysunki: „Dla Papieża”. Dzieci, które nie znają jeszcze alfabetu, swoje rysunki podpisują odciskiem linii papilarnych palca wskazującego. Na kartce przysłanej z pewnego domu dziecka z Brazylii widnieje kilkadziesiąt plamek – śladów paluszków.
Prezenty dla Papieża
Na grobie Jana Pawła II pielgrzymi zostawiają także liczne dary. Olbrzymi znicz w kształcie serca z napisem: „Szukałeś nas – jesteśmy” to dar od Oli, Ani, Bogumiły, Tadeusza, Macieja i Wojtka. Dwieście dziesięciocentowych monet przylepionych wokół wizerunku uśmiechniętego Jana Pawła II zostawił ktoś, kto prosi: „Uzdrów moją Mamę”. Haft, wycinanka, róża wykonana szydełkiem, porcelanowa szkatułka i buciki noworodka. Paweł zrobił dla Papieża wieniec z nasion i suchych kwiatów. Każdy kwiat symbolizuje jedną intencję – w nadziei, że każda z nich się spełni. Często przynoszone są kilkukilogramowe księgi kondolencyjne pełne podpisów, złotych myśli, wierszy. „Mówią, że jesteś tam, u Pana Boga w niebie, a ja tutaj całkiem sam. Chcę wysłać list do Ciebie. Nic wielkiego, parę słów, kilka wierszy”. Wielu pozostawia na grobie Jana Pawła II zdjęcia swoje lub bliskich osób. Mają symbolizować całkowite oddanie się pod jego opiekę.
Pewnego razu do postulacji dotarł list niezwykły. Jego autorem był Henryk, więzień jednego z zakładów karnych. W więzieniu miał spędzić kolejnych 12 lat. Z wdzięczności za wysłany mu przez postulację obrazek z „ex endumentis”, czyli skrawkiem białej sutanny papieskiej, pragnął złożyć ofiarę. Nie miał jednak żadnych pieniędzy, do koperty włożył swój złoty łańcuszek, podarowany mu kiedyś przez mamę, i wysłał go do Rzymu. Pracownicy postulacji, wzruszeni gestem Henryka, ów łańcuszek potarli o marmurową płytę grobu Jana Pawła II i odesłali go właścicielowi.
Groty watykańskie
Jest godzina 7.15 rano. Przy grobie Jana Pawła II w Grotach Watykańskich siedzi po turecku pewna siostra zakonna. Aby móc się tutaj pomodlić dłużej, trzeba być przy grobie wcześnie rano.
Pielgrzymi odwiedzający Wieczne Miasto, często mając do dyspozycji tylko jeden dzień, nawiedzają grób Jana Pawła II w godzinach szczytu. Wtedy Groty Watykańskie są tak pełne ludzi, że na modlitwę przy grobie pozostaje krótka chwila. Są i tacy, którzy do kolejki przesuwającej się przed grobem papieskim wracają kilka razy. W jednym z listów znalezionych na płycie nagrobnej ktoś napisał: „Groty Watykańskie stały się naszym domem”







