Rekolekcje nie muszą być kojarzone jedynie z Adwentem, Wielkim Postem czy ławkami w kościele. Coraz częściej przybierają formę warsztatów i wyjazdów rodzinnych. Organizowane są w atrakcyjnych miejscach. Zachęcają do tego, aby czas przeznaczony dla Boga spędzać razem. Mogą służyć odkryciu własnego ja, ale także pogłębieniu relacji między małżonkami. Służą rodzicom, którzy nie radzą sobie z dorastającymi dziećmi.
![]() |
| Dom rekolekcyjny „Emaus” w Koniakowie Fot. EMAUS |
Dar seksualności
Rekolekcje „Akt małżeński – szansa spotkania z Bogiem i współmałżonkiem” organizowane są od kilku lat na terenie całej Polski przez kapucyna Ksawerego Knotza. Za punkt wyjścia przyjmują współżycie seksualne małżonków. Dla ojca Knotza fundamentem jest teza, że akt małżeński może być znakiem spotkania nie tylko ze współmałżonkiem, ale również z Bogiem, a ciała małżonków są znakiem Jego przyjścia. W czasie rekolekcji zakonnik podkreśla świętość aktu małżeńskiego i jego celebrację. Stara się wyjaśnić trudności czasu niepłodnego, sens wstrzemięźliwości seksualnej, objaśnia ramy moralne związane z grzechami w sferze seksualnej.
Spotkania dają możliwość porozmawiania w małych grupach o radościach i kłopotach pożycia seksualnego, wymiany doświadczeń między parami małżonków, rozmowy z kapłanem. „Na tych rekolekcjach doświadczyłam obecności Boga w naszej wzajemnej bliskości, w więzi małżeńskiej – mówi Renata, jedna z uczestniczek. – To trochę tak, jakbym czuła, że Pan Bóg buduje między nami taką jedność, jaka była między Adamem i Ewą w raju, przed grzechem pierworodnym. Nic ich wtedy nie dzieliło, nie odczuwali wobec siebie wstydu”. Dla Ireneusza z sześcioletnim stażem małżeńskim, rekolekcje ojca Knotza to nobilitacja sfery seksualnej „na miarę” przewrotu kopernikańskiego. „W trakcie tych kilku dni zrozumiałem, że nie wokół zagrożenia czy grzeszności ma się obracać moje życie w tej sferze, ale wokół ogromnej wartości, tajemnicy i wagi pożycia małżeńskiego”.
Pustynia w mieście
Tydzień wyciszenia wśród codziennej gonitwy proponują rekolekcje „Kana”, organizowane w Warszawie-Wesołej przez międzynarodową wspólnotę Chemin Neuf. „Kana”, co podkreśla Magdalena Jaworska, która wraz z mężem odpowiedzialna jest za ich prowadzenie, „to tydzień, w którym staramy się na nowo, razem, pogłębić jedność małżeństwa”. Na te rekolekcje rodzice mogą zabrać dzieci, które pozostają pod opieką animatorów, a zajęcia dla nich są dostosowane do ich wieku i potrzeb. „Na nasze rekolekcje przyjeżdżają pary, które są ze sobą wiele lat, nie brakuje również młodych małżeństw” – opowiada pani Jaworska. Poprzez dialog, modlitwę i wyciszenie wiele par odkryło, co znaczy mieć czas dla siebie. „To jedno z najważniejszych doświadczeń, jakie wnosi «Kana» w życie tych ludzi. Drugie ważne doświadczenie to zaproszenie Jezusa do ich małżeństwa. Te dwa elementy gwarantują jego stabilność i trwałość”.
Po utracie dziecka
Śmierć dziecka jest dla rodziców niczym gruba kamienna ściana. Trudno się przez nią przebić i żyć dalej. Nie wystarczy stwierdzenie osób życzliwych: „Czas leczy rany!”. „Rekolekcje z Jairem”, organizowane w Ciechocinku przez zgromadzenie zakonne Misjonarzy św. Rodziny, próbują pomóc parom, które utraciły dziecko, i odpowiedzieć na podstawowe pytania: „Co zrobić z własnym życiem po utracie dziecka? Co zrobić, aby rany zaczęły się goić jak najszybciej?”. Jak zaznacza ksiądz Adam Bojorski: „Na tych rekolekcjach nie obiecujemy łatwych i natychmiastowych rozwiązań. Nie uprawiamy taniego współczucia. Zaopatrzeni w wiedzę psychologiczną, zapraszamy samego Boga, aby to On obejrzał poranione, skurczone od bólu serca”.
Alina i Szymon, rodzice, którzy utracili Dominikę, o dniach przeżytych w Ciechocinku mówią dziś z wielką wdzięcznością: „Teraz potrafimy rozmawiać o śmierci naszej córki, nie szarpiemy Pana Boga za ramiona i nie pytamy: «Boże, dlaczego się na mnie, na nas uparłeś?». Wierzymy, że taki był Boski plan, i zrozumieliśmy, że w życiu dzieje się coś – po coś”.
![]() |
| Interaktywność to niemal stały element wielu rekolekcji i warsztatów małżeńskich. Fot. EMAUS |
Życie po rozwodzie
Ruch rekolekcyjny „Spotkania Małżeńskie” prowadzi specjalne rekolekcje dla osób pozostających w związkach cywilnych zawartych po rozwodzie. Podczas nich takie małżeństwa mają szanse doświadczyć prawdy, że pomimo grzechu, jaki wkradł się do ich życia, Bóg ich kocha i Kościół pozostaje dla nich otwarty.
Celem tych rekolekcji nie jest danie ich uczestnikom gotowych schematów czy rozwiązań. Sytuacja osób żyjących w drugim związku po rozwodzie, co podkreślają bardzo wyraźnie organizatorzy, jest w każdym przypadku indywidualna i niepowtarzalna. Jak mówi jedna z animatorek, Elżbieta Marcinkiewicz: „Rekolekcje te starają się przede wszystkim uzdrowić relacje, nauczyć ich uczestników dialogu, także z przeszłością”. Dlatego podczas rekolekcji wszyscy zaproszeni są do indywidualnej refleksji nad własnym życiem, refleksji inspirowanej wprowadzeniami kapłana i świadectwami małżeństw animatorów, które doświadczyły dramatu rozwodu i przeżyły pojednanie z Bogiem. „Wyjechałam z tych rekolekcji umocniona na duchu, z poczuciem, że Bóg mnie kocha, i chociaż nie da się cofnąć zaistniałej sytuacji, to jednak On będzie nas prowadził, jeżeli tylko my sami będziemy chcieli żyć bliżej Niego” – opowiada jedna z uczestniczek.
Dziecko odchodzi
Co robić, gdy dziecko z bardzo religijnej rodziny w okresie dojrzewania traci wiarę i odchodzi od Kościoła? Takie pytanie stawiają sobie często zrozpaczeni małżonkowie, sami głęboko wierzący, widząc, jak ich dziecko wybiera drogę bez Boga. Są one też punktem wyjścia warsztatów rekolekcyjnych „Dziesięć błędów” organizowanych w Błotnicy koło Kołobrzegu przez małżeństwo Monikę i Marcina Gajdów. Jak mówi Marcin Gajda, lekarz i terapeuta rodzinny: „Kiedy przeanalizowaliśmy sposób funkcjonowania rodzin dotkniętych tym problemem, zauważyliśmy, że istnieją pewne wspólne schematy ich funkcjonowania. Generalnie są to błędy związane ze stawianiem granic oraz związane z reagowaniem na «odmienność myślenia» dojrzewających dzieci, które się separują od rodziców, aby móc wejść w dojrzałe życie”.
Podczas warsztatów jest możliwość konsultacji terapeutycznych w sprawie konkretnych życiowych problemów. Prowadzący i uczestnicy mogą także wspólnie pomodlić się o światło Ducha Świętego na wychowanie dzieci. Jak zaznacza Monika Gajda: „Najważniejsze dla nas i dla uczestników warsztatów jest to, że można w życzliwej atmosferze poruszyć zagadnienia bardzo ważne dla funkcjonowania rodzin. Wnioski, do jakich się dojdzie w trakcie warsztatów, należy następnie wprowadzić w życie już we własnych rodzinach”.
![]() |
| Irena i Łukasz Koszykowie, pilegrzymka na Jasną Górę Fot. Wojciech Kwaśniak |
W drodze
Wyjątkowym zjawiskiem jest „pospolite ruszenie” pielgrzymek pieszych do głównych sanktuariów maryjnych w Polsce. Tylko na Jasną Górę w ubiegłym roku przybyło 226 pieszych pielgrzymek, w których uczestniczyło blisko 140 tysięcy osób.
Kilku- lub kilkunastodniowy szlak to przede wszystkim wyjątkowy czas rekolekcji – również o charakterze rodzinnym. Jak mówi ks. Bogusław Laskowski, paulista i od 10 lat przewodnik jednej z grup lubelskich, „w czasie pielgrzymki ludzie mogą przeżyć prawdziwie rekolekcyjne oczyszczenie. Oderwani od codziennych spraw, zdani przez wiele dni na siebie, a przede wszystkim na Boga, mogą się lepiej poznać, doświadczyć zupełnie nowych przeżyć i duchowych, i fizycznych. Chodzi tutaj np. o pokonanie własnej słabości, o ducha solidarności i współodpowiedzialności za znane i nieznane osoby, które pielgrzymują obok przez wiele dni. To znakomity czas, aby młodzi ludzie nawiązali nowe znajomości, aby w warunkach dla mieszczuchów niemal ekstremalnych, mogli się sprawdzić. Dlatego na pielgrzymkach tworzą się więzi, które potem przeradzają się w małżeństwa i rodziny. A nawet same rodziny mają doskonałą okazję, aby na pielgrzymce bardziej się zjednoczyć, być bliżej siebie, odkryć swoje wady i zalety, które w normalnych warunkach pracy i wygodnego mieszkania są mało widoczne. Niemal zwyczajnym zjawiskiem są pokolenia pielgrzymów: najpierw zaczynali jako młodzi ludzie, potem chodzili jako małżonkowie, potem razem z dziećmi – i tak dalej”.
Mówić „kocham”
Oferta rekolekcji dla rodzin w Polsce rozszerza się każdego roku o nowe propozycje i miejsca. Rekolekcje organizowane są przez poszczególne diecezje, zakony, stowarzyszenia i ruchy religijne. Mają swoją specyfikę i duchowość. Często bywa tak, że ze względu na dużą liczbę chętnych trzeba się na nie zapisać dużo wcześniej. Czy warto?
Jak pisze jedna z uczestniczek ankiety zorganizowanej po rekolekcjach w domu rekolekcyjnym „Emaus” w Koniakowie: „Był to dla mnie czas modlitwy, skupienia i ciszy. Ale również czas dla rodziny w trakcie wspólnych zabaw i wycieczki górskiej. Nasze dzieci są bardzo zadowolone. W czasie modlitwy małżonków zrozumiałam, jak bardzo kocham mojego męża, jak jest mi bliski. Teraz już wiem na pewno, że muszę spieszyć się kochać, bo nie wiemy, kiedy nas już nie będzie – wiem, że muszę częściej mówić «kocham»”.
Irena i Łukasz Koszykowie: Irena przez 10 lat swojego pielgrzymowania szukała męża. Po 5 latach znajomości i wspólnego już pielgrzymowania z Łukaszem, w 2006 roku postanowili wziąć ślub, o którym marzyli: czyli na pielgrzymce. „Jeśli kilka tysięcy ludzi modli się za nas, to na pewno jest to dobrze pobłogosławione małżeństwo. Właśnie w intencji dobrej przyszłości naszej rodziny chodzimy co roku na pielgrzymki do Częstochowy, teraz od trzech lat już jako małżeństwo. A mamy nadzieję, że tę tradycję rodzinnego pielgrzymowania podtrzymają w przyszłości także nasze dzieci. Ślub na pielgrzymce teoretycznie nie różni się od tradycyjnego ślubu, ale ma w sobie coś niesamowitego. Do dnia dzisiejszego czujemy tę ogromną moc i opiekę Matki, która w trudach codziennego życia pomaga nam w realizowaniu naszych wspólnych marzeń i planów”.










