Udziały w branży gier komputerowych mają dziś i wielkie studia Hollywood, jak Warner Bros, i największe firmy komputerowe, jak Microsoft, i producenci sprzętu, jak Sony czy wskrzeszone po upadku Atari (wcześniej producent aparatury komputerowej, dziś wydawca gier).
|
|
| fot. THETAXSTOCK |
To się po prostu opłaca
Wielkie firmy coraz więcej inwestują w produkcję gier. Za oceanem taki obrót sprawy nikogo już nie dziwi, bo gry komputerowe to niezwykle dochodowy interes. Na przykład w roku 2005 przychody w branży osiągnęły w USA 30 bilionów dolarów! To więcej niż hollywoodzkie studia zdołały zarobić na swoich produkcjach. O ile filmy w Ameryce zarabiają dopiero po wydaniu ich na DVD i emisji w płatnych kanałach telewizji (wpływy z kin zwracają tylko koszty produkcji i marketingu), o tyle gry komputerowe, wydawane w milionowych nakładach, od razu przynoszą krociowe zyski.
Piraci atakują
Zagrożeniem jest oczywiście globalne piractwo, którego centra znajdują się – jak twierdzą eksperci – w Chinach i w bazach wojskowych w Rosji. Ale twórcy gier stosują coraz skuteczniejsze metody, by obniżyć opłacalność tworzenia nielegalnych kopii. Przede wszystkim nowe tytuły wyposaża się w multiplayery, czyli bramki do gry wieloosobowej przez Internet. W ten sposób można bawić się razem z innymi użytkownikami globalnej sieci. Najpierw trzeba się jednak zalogować i stworzyć własne konto, podając numer seryjny gry. Takie zabezpieczenie można obejść, ale nie zawsze na tyle skutecznie, by czerpać maksimum radości z programu. Poza tym oryginalne gry są wydawane coraz bardziej atrakcyjnie i mają – co ważne – coraz niższe ceny. Tylko w Polsce w ostatnich dwóch, trzech latach ceny gier spadły średnio o połowę. Dziś przeciętna cena premierowej gry na komputer to 70-90 zł, a jeszcze nie tak dawno dystrybutorzy żądali ok. 120-150 zł.
Interaktywne kino
Studia produkujące gry dynamicznie się rozwijają. Coraz szybsze komputery, rozbudowane o akceleratory grafiki trójwymiarowej, a niedługo także o akceleratory fizyki, stawiają przed programistami coraz wyższe wymagania. Dzisiejsze gry w niczym nie przypominają poczciwego Pacmana.
Grafika, dźwięk i komplikacja rozgrywki osiągnęły poziom, który porównać można tylko do rozwoju kina fabularnego. I nic dziwnego, że już teraz czuje się ono zagrożone, jest bowiem tylko kwestią czasu, gdy fotorealistyczna grafika, do złudzenia przypominająca rzeczywistość, trafi na ekrany monitorów. Dlatego kino wymyśliło nową broń – projekcję filmów w technice cyfrowej z twardych dysków. Ale to rozwiązanie daje także jeszcze jedną możliwość – niedługo na ekranach kin będziemy mogli grać w gry, bo profesjonalny, cyfrowy projektor będzie można podłączyć do komputera!







