|
|
M. Wojciechowski fot. arch. pryw.
|
Podczas rozmowy o Piśmie Świętym w naszej grupie ksiądz spytał o ulubioną księgę biblijną. Gdy powiedziałam, że moją jest Pieśń nad Pieśniami,
trochę się ze mnie podśmiewano, a ksiądz wyglądał na niezadowolonego…
Wydaje mi się, że w chrześcijaństwie panuje zbytnia podejrzliwość wobec
erotyki. Beata
Gdy na jakimś spotkaniu zadałem to samo pytanie, a słuchały głównie panie, młodsze z nich powiedziały, że wolą Pieśń nad Pieśniami, a starsze, że Koheleta. Wydało nam się to zabawne, ale też usprawiedliwione. W młodszym wieku myśli krążą wokół zakochania, w późniejszym – wokół przemijania…
Ludzie są różni, mają różne upodobania i pytania. Dlatego Biblia podejmuje rozmaite tematy, nie tylko ściśle religijne. Nie jest to wyłącznie sprawa erotyki. Pismo Święte zawiera na przykład istotne wskazania dotyczące prawa, państwa i gospodarki. Chrześcijaństwo natomiast nie ogranicza się do relacji z Bogiem, a życie religijne do Kościoła.
W Pieśni nad Pieśniami znajdziemy więc poemat miłosny, w którym dwoje narzeczonych wypowiada swoje tęsknoty i pragnienia. Zakochaniu towarzyszy namiętność, wyrażana przez poetyckie przenośnie (nie od razu dziś czytelne). Wyraźne jest tam spojrzenie kobiece. Pobożne teorie, iż są to symboliczne obrazy życia duchowego, okazują się chybione.
O zakochaniu i spełnionej miłości małżeńskiej czytamy w wielu miejscach Pisma Świętego. Duże znaczenie ma tu opis stworzenia ludzi w Księdze Rodzaju. O męskości i kobiecości, o potomstwie i o współżyciu (określonym słowami „stają się jednym ciałem”), mowa tam bowiem przed grzechem pierwszych ludzi. Te rzeczy należą do pierwotnego planu Bożego. Takim człowiek miał być. Szkodliwym błędem jest więc kojarzenie grzechu pierwszych ludzi z płciowością, gdyż polegał on na moralnej samowoli.
Nauka Kościoła o małżeństwie uznaje współżycie płciowe za jego kluczowy, dobry i słuszny składnik. Domaga się tylko, aby przyjemność nie była oderwana od miłości między ludźmi, by nie stała się egoistyczna. Bardzo pozytywnie mówił o tym Jan Paweł II, który poświęcił temu tematowi jedną serię swoich katechez.
Z tą podejrzliwością ma Pani oczywiście trochę racji. Ale i beztroska w tej dziedzinie byłaby nieuzasadniona. Płciowość jest dziedziną delikatną, w której łatwo o grzech i krzywdę. Z tego samego powodu i Pismo Święte, i nasza kultura sugerują, by w tych sprawach zachować dyskrecję. Typowe dzisiaj omawianie spraw i występków erotycznych w mediach może budzić niesmak, nawet jeśli ktoś ceni życie płciowe i go pragnie. Nie usprawiedliwia to jednak innej przesady, mianowicie widzenia w płciowości i seksie przede wszystkim okazji do grzechu, traktowania szóstego przykazania jako pierwszego, uznawania wstrzemięźliwości za rzecz najważniejszą. Wstrzemięźliwość jest cenna, gdy służy miłości.
Michał Wojciechowski - świecki teolog, profesor biblistyki na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim w Olsztynie, mąż oraz ojciec dwójki dzieci.