|
|
| Rodzina Pacek, zwycięzcy konkursu o Częstochowie fot. arch. prywatne |
„Mam przyjemność poinformować, iż zostali Państwo głównymi laureatami Konkursu o Częstochowie, ogłoszonego w numerze 7.«Magazynu Familia»”.
Wiadomość tej treści powitała nas po powrocie z rekolekcji do domu. Było to dla nas ogromne zaskoczenie, szczególnie dla mnie (Bogdana), gdyż w ogóle nie wiedziałem, że moja żona Justynka wystartowała w Konkursie o Częstochowie, w którym nagrodą był… lot samolotem nad Częstochową. Jak się okazało, udział w konkursie był przez żonę zaplanowany. Chciała mi w ten sposób zrobić prezent urodzinowy. Wiedziała, jak bardzo chciałem lecieć samolotem, ale zawsze brakowało albo okazji, albo chęci, albo po prostu pieniędzy. A tym razem udało się!
Zaczęło się od ustalenia terminu przyjazdu do Edycji Świętego Pawła. Po wspólnym zaakceptowaniu terminu, dnia 6 września o godzinie 13.15 cała nasza rodzinka dojechała do Częstochowy. Tu czekał na nas dyrektor generalny wydawnictwa, ks. Tomasz Lubaś. Zostaliśmy serdecznie ugoszczeni i zapoznaliśmy się z prowadzoną przez ojców paulistów działalnością. Następnie pojechaliśmy na Jasną Górę, aby pokłonić się naszej Matce. Był też czas na lody i popołudniową kawę. Po powrocie przed drzwiami naszego pokoju czekała nas miła niespodzianka w postaci kilku książek wydanych przez Edycje Świętego Pawła. Dzień zakończyliśmy udziałem w Apelu Jasnogórskim.
W niedziele rano, po wspólnej Eucharystii i śniadaniu, udaliśmy się do pobliskiej miejscowości Rudniki na lotnisko Aeroklubu Częstochowskiego. Lot mieliśmy zaplanowany na godzinę 10.00. Na miejscu okazało się, że musimy zaczekać, gdyż w związku z dożynkami na Jasnej Górze przyleciał helikopter z Prezydentem RP (dla nas dodatkowa atrakcja!). Na miejscu poznaliśmy pana Włodzimierza Skalika, wielokrotnego mistrza Polski w lotach precyzyjnych.
Nagroda obejmowała lot dla trzech osób, a ponieważ nasza rodzina liczy 5 członków, pan Skalik wspaniałomyślnie zaproponował odbycie dwóch lotów. Była to dla nas kolejna miła niespodzianka, za co gorąco dziękujemy.
Lot był dla nas wszystkich wspaniałym przeżyciem. Co innego oglądać zdjęcia lotnicze, a zupełnie co innego być tam, w górze! Nasza czteroletnia córka Zosia miała wątpliwości, czy to, co widzi w dole, jest prawdziwe. Córkom Marysi i Eli bardzo podobały się „subtelne” akrobacje, wykonywane przez doświadczonego pilota.
A teraz może parę słów, skąd „Familia” wzięła się w naszym domu…
Po raz pierwszy z „Magazynem Familia” spotkaliśmy się zupełnie przypadkowo ponad rok temu. Żonę zaintrygował w sklepie tytuł, wiec go kupiła. Po przeczytaniu doszliśmy do wniosku, że jest to magazyn stworzony dla naszej rodziny. Od razu zamówiliśmy prenumeratę – i tak jest do tej pory.
Czytamy „Magazyn Familia” wspólnie z naszymi starszymi córkami. Miesięcznik porusza wiele ciekawych i interesujących tematów, które mimo swego skomplikowania są przedstawiane w sposób jasny i zrozumiały. Są to tematy na czasie, dotyczące np. zapłodnienia in vitro, homeopatii. O tych problemach sporo można znaleźć w gazetach, Internecie, lecz tylko w „Magazynie Familia” znaleźliśmy jasne i jednoznaczne stanowisko Kościoła w tych sprawach. Jest to dla nas istotne, ponieważ od siedmiu lat jesteśmy zaangażowani w Domowy Kościół Ruchu Światło-Życie i bardzo zależy nam na tym, aby nasze postępowanie było zgodne z nauką Kościoła katolickiego.
Czego natomiast nie znajdujemy w magazynie (na szczęście)? Reklam na co drugiej stronie oraz porad, jak piłować i malować paznokcie.
Za wspólnie spędzony czas, ciepłe przyjęcie, wspaniałe prezenty, smaczne posiłki i niezapomniane chwile dziękują
Justyna, Bogdan, Marysia, Ela i Zosia Pacek z Myślenic