W związku z tym, że Walentynki obchodzą głównie ludzie młodzi, Sumę odpustową odprawił tradycyjnie wikariusz parafii farnej, którym obecnie jest ks. Szymon Nowicki. W kazaniu wskazywał, że „miłość do Boga i do człowieka wymaga poświęcenia”.
„Dla Pana Boga musimy znaleźć czas na modlitwę, na udział we Mszy świętej. Żeby okazać miłość drugiemu człowiekowi, też musimy mieć dla niego czas na rozmowę, na dobre słowo. Bo miłość zakłada też poświęcenie, czyli danie czegoś z siebie” – mówił ks. Nowicki.
Przed bocznym ołtarzem z obrazem Walentego odmówiono Litanię do Świętego. Walenty nazywany jest w niej „opiekunem młodzieży, „patronem narzeczonych”, „stróżem czystości przedmałżeńskiej” oraz „obrońcą rodzicielstwa” i „stróżem życia rodzicielskiego”.
Odmówiono też ułożoną specjalnie do św. Walentego modlitwę, prosząc go, by „w obliczu rozdarć i podziałów w świecie” dawał „zawsze kochać miłością pozbawioną egoizmu” i „abyśmy byli pośród ludzi wiernymi świadkami miłości Boga”.
Wierni otrzymali do ucałowania relikwie Świętego, a wychodzących ze świątyni ministranci częstowali cukierkami z okazji imienin św. Walentego.
Walentynki w kościele zainicjował w 1996 roku ówczesny wikariusz Fary, a obecnie rzecznik Kurii Metropolitalnej w Poznaniu, ks. Maciej Szczepaniak. Od tamtego czasu parafialny odpust łączony jest z tak zwanym Dniem Zakochanych.
Walenty był rzymskim kapłanem, bądź – według innych źródeł – biskupem Terni we włoskiej Umbrii, który poniósł męczeńską śmierć za wiarę w drugiej połowie III wieku. Jego kult był popularny w średniowiecznej Anglii i Francji, a w 1496 roku papież Aleksander VI ogłosił go patronem zakochanych. Z czasem to chrześcijańskie święto przybrało zupełnie świecki charakter.