![]() |
| fot. EAST NEWS |
Lekcje poczucia humoru
Oto, jak humor potrafi rozładować napięcie i stres, często obecne w życiu rodzinnym. Pozbawia codzienne zdarzenia cech dramatycznych – uświadamia nam, że porażki są stałą składową ludzkiej egzystencji i że niepowodzenia nie oznaczają końca świata. Traktowanie spraw przykrych z odpowiednim dystansem, co umożliwia humor i uśmiech, zawsze się opłaca. Dzięki temu łatwiej znosić niepowodzenia i kryzysy. Ułatwia także tolerancję na odmienność innych i przywraca właściwą hierarchię spraw.
Zmysł komizmu można kształtować. Poczucie humoru rozwija się od narodzin dziecka aż do okresu dorastania (11.-12. rok życia). Rodzice powinni je wspierać poprzez inicjowanie i podtrzymywanie jak największej liczby sytuacji, które wywołują radość i uśmiech na twarzy dziecka. Ważne jest reagowanie zawsze śmiechem na śmiech dziecka i współuczestniczenie w każdej jego aktywności, która przynosi mu radość. Uczmy się bawić razem z dzieckiem, począwszy od zabaw z niemowlęciem w „a ku-ku”. Rysujmy z nim zabawne obrazki, odgrywajmy śmieszne scenki, twórzmy razem nowe słowa, nonsensowne rymy, bawmy się brzmieniem wyrazów i wspólnie czytajmy wiersze z wesołymi wyliczankami i rymami. W późniejszym okresie zachęcajmy dzieci do odpowiedniej literatury, wykorzystującej komizm językowy, nieporozumienia, grę słów i metaforę, jak w wierszach Brzechwy czy Tuwima.
Humor jest też znakomitym narzędziem dydaktycznym; lepsze efekty wychowawcze uzyskuje rodzic pełen humoru niż surowy dyktator wygłaszający poważne (tu: ponure) kazania i reagujący na wszystko oburzeniem. Nie obawiajmy się utraty fałszywego prestiżu.
Jasne strony życia
Nad współmałżonkiem ponurakiem (i nad sobą także!) możemy popracować. Nawet ludzie uważani za pozbawionych humoru posiadali ten dar będąc dziećmi, a zatracili go pod wpływem niepowodzeń lub wypracowali mało optymistyczną filozofię życiową. Zaproszenie do wspólnego śmiania się z własnych porażek i słabości, obracanie w żart drobnych nieporozumień jest dobrą drogą do zmiany pesymistycznych opinii, przekonań, poglądów na życie i bliźnich. Świećmy przykładem rozsądnego optymizmu, pokazujmy jasne strony życia i uśmiechniętą twarz. Nie utyskujmy i nie zrzędźmy – emocje są zaraźliwe, a optymizmu można się uczyć! Dzieci będą nas naśladować, jeśli dostosujemy poziom naszego humoru do ich możliwości. Zawsze okazujmy także dezaprobatę dla żartów złośliwych, szydzenia z ludzkich ułomności i niedołęstwa (częstego zjawiska u dzieci, szczególnie w wieku przedszkolnym), nie mówiąc już o komizmie obscenicznym.
Nauka potwierdza fakt, że humor pozytywnie wpływa na rozwój emocjonalny, intelektualny i społeczny każdego człowieka. A przecież rodzina to podstawowa „komórka społeczna”, dobrze więc byłoby, aby wzrastała i rozwijała się opromieniona szerokim uśmiechem wszystkich jej członków!








