Indeks zachowań zakazanych
Joanna Chlebicka
2011-12-08 11:54
Każdy z nas chce być zdrowy – a skoro tak, to dlaczego tak często podejmujemy działania, które mogą nam zaszkodzić? I, paradoksalnie, robimy to wszystko po to, by sobie pomóc.
-
 |
| fot. Shutterstock |
RYZYKOWNE ROZGRZEWANIE. Gorący termofor na ból brzucha – ten dość popularny domowy sposób na złagodzenie dolegliwości może się okazać niebezpieczny, a nawet zabójczy! Jeśli nie wiemy, co jest przyczyną bólu brzucha, nie wolno intensywnie rozgrzewać podbrzusza (ani poduszką elektryczną, ani gorącym termoforem). Dlaczego? Ciepło działa rozkurczająco na naczynia krwionośne, zwiększa metabolizm komórkowy, a także prowadzi do nasilenia stanu zapalnego. Jeśli więc przyczyną bólu jest wrzód dwunastnicy lub żołądka czy zaropiały wyrostek robaczkowy – ciepłe okłady mogą przyspieszyć i nasilić krwawienie lub doprowadzić do pęknięcia wrzodu, a w konsekwencji – do zapalenia otrzewnej, które może się skończyć śmiercią. W przypadku infekcji układu moczowego używanie poduszki elektrycznej również jest kontrowersyjne, ponieważ w cieple bakterie świetnie się namnażają…
- PACJENCIE, NIE LECZ SIĘ SAM. Nie warto się leczyć na własną rękę, choć pokusa powrotu do zdrowia bez konieczności odwiedzania gabinetu lekarza jest spora. Stawka takiego eksperymentowania może się jednak okazać wyższa, niż zakładamy, i to w najśmielszych przypuszczeniach. Jeśli już decydujemy się na samoleczenie, musimy bezwzględnie przestrzegać zaleceń podanych w ulotce leku (liczby tabletek, częstotliwości ich łykania, czasu trwania kuracji) i dokładnie czytać, co jest przeciwwskazaniem do jego stosowania. A bez konsultacji z lekarzem nie powinniśmy zażywać dwóch lub więcej preparatów jednocześnie – zawarte w nich substancje mogą osłabiać albo nasilać swoje działanie. Warto pamiętać, że nie ma leków obojętnych dla organizmu – dotyczy to także leków OTC dostępnych bez recepty, w tym syropów (niektórzy traktują je jak soki i nie odmierzają zalecanych porcji, tylko wypijają „na oko”) czy preparatów ziołowych.
- POPIĆ… CZYMKOLWIEK? Popijanie leków przypadkowym płynem może się źle skończyć (alkohol zmieszany z lekami psychotropowymi może prowadzić do śmierci, osłabia działanie antybiotyków, a paracetamol popity wysokoprocentowym trunkiem powoduje uszkodzenie wątroby). Ale to, że leków nie należy popijać alkoholem, wie chyba każdy. Natomiast już do kawy, herbaty czy soku mamy bardziej liberalny stosunek. Niesłusznie! Leki należy popijać wodą – to najbezpieczniejsze rozwiązanie. Inne płyny mogą wpływać na działanie medykamentów i na skuteczność terapii, np. wielu leków nie wolno popijać sokiem grapefruitowym, ponieważ zawarte w nim flawonoidy hamują usuwanie leków z organizmu, co zwiększa ich stężenie, czasem nawet trzykrotnie! Z kolei jedzenie poczciwej owsianki zmniejsza wchłanianie leków, przez co kuracja może się okazać nieskuteczna.
- NIE TYKAĆ ZNAMION! Przeciwnie – tykać, żeby to one nie stały się tykającą bombą zegarową. Wciąż pokutuje stereotyp, że nie należy usuwać znamion, ponieważ jeśli ich przyczyną jest nowotwór złośliwy, to po ingerencji chirurgicznej nastąpi jego szybki rozwój. Półprawda, jaką można z tego wydobyć, jest następująca: znamion, zwłaszcza tych atypowych, o nieregularnych kształtach albo zmieniającym się wyglądzie – nie należy usuwać u kosmetyczki, ale koniecznie skonsultować się z dermatologiem. Gdy istnieje prawdopodobieństwo, że zmiana jest złośliwa, usuwa się ją chirurgicznie, z odpowiednio dużym marginesem bezpieczeństwa (wycina się znamię ze sporym naddatkiem) – dlatego nie istnieje ryzyko, że wskutek zabiegu nastąpi progres podrażnionych komórek nowotworowych. Co więcej: powinniśmy usuwać znamiona, nawet profilaktycznie, zwłaszcza jeśli się znajdują w takich miejscach, że są ciągle podrażniane (np. pod włosami, po których przesuwamy grzebień) – to zwiększa ryzyko zezłośliwienia zmiany.
- NIE JEŚĆ, ŻEBY… UTYĆ? Im mniej jemy, tym prędzej schudniemy – wiele osób wierzy w taką zależność, ale to nieprawda. Jeden duży posiłek dziennie to… prosta droga do nadwagi. Jeśli chcemy jej się pozbyć, przede wszystkim jedzmy posiłki regularnie, o tych samych porach. Najlepiej pięć razy dziennie i stosunkowo niewielkie porcje. Nasz metabolizm nie lubi niespodzianek: gdy się głodzimy, czyli o oczekiwanej porze nie dostarczamy organizmowi pożywienia, on zwalnia tempo spalania, by zmagazynować sobie coś na zapas, na wypadek gdyby kolejna dostawa energii też nie przyszła na czas. A przez to wszystko tyjemy.
- POSŁUCHAĆ… CISZY? Rozkoszowanie się dźwiękami przez słuchawki, tak modne wśród młodego pokolenia, będzie miało zgubne skutki, i to już niebawem. Laryngolodzy alarmują, że za kilka lat aparaty słuchowe będą tak popularne jak dzisiaj okulary! Cywilizacja sprawia, że jesteśmy ciągle narażeni na hałas, dlaczego więc właśnie ten płynący z słuchawek ma być szczególnie niebezpieczny? Okazuje się, że dociera on blisko błony bębenkowej bez filtra, jakim byłaby warstwa powietrza, gdybyśmy słuchali równie głośnej muzyki bez słuchawek – wtedy konsekwencje nie byłyby aż tak dotkliwe.
- SZKIEŁKO I OKO. Należy nosić okulary przeciwsłoneczne, by chronić oczy przed szkodliwym promieniowaniem ultrafioletowym, które może uszkodzić siatkówkę oka i zwiększa ryzyko wystąpienia zaćmy. Większość z nas jednak kupuje okulary przeciwsłoneczne na ulicznych straganach, a nie u optyka (ze względu na cenę). To poważny błąd – takie okulary nie mają filtra chroniącego przed szkodliwym promieniowaniem, to tylko przyciemniane plastikowe szkiełka. Ich noszenie w niczym nam nie pomaga (poza tym, że daje uczucie komfortu, ponieważ słońce nas nie razi), wręcz przeciwnie: szkodzi! Przyciemnione szkła powodują rozszerzanie się źrenic pod wpływem światła, wskutek czego nasze oczy są bardziej narażone na szkodliwe promieniowanie, niż gdybyśmy nie nosili żadnych okularów.
- WYSIŁEK - TAK, ALE NA MIARĘ. Wysiłek fizyczny podejmujemy często dlatego, że chcemy schudnąć. Po kilkunastu latach siedzącego trybu życia nagle zdobywamy się na męską decyzję, że od jutra wszystko będzie inaczej! Większość z nas i tak nie dotrzyma danego sobie słowa, ale jeśli ktoś nawet wytrwa w tym postanowieniu, to taka nagła zmiana trybu życia może przynieść więcej szkody niż pożytku. Zanim zaczniemy ćwiczyć, powinniśmy się zgłosić na EKG i do lekarza rodzinnego, żeby zdecydował, czy w ogóle i jak intensywnie możemy ćwiczyć. Program ćwiczeń musi być dostosowany i do naszego stanu zdrowia, i do wydolności organizmu. Osoby z nadwagą powinny unikać niektórych form aktywności: wskazane są pływanie i jazda na rowerze, a zakazane zbyt forsowny wysiłek i np. chodzenie na stepperze (to pozornie niegroźne i nawet niemęczące ćwiczenie bardzo obciąża stawy kolanowe, które u osób dźwigających zbędne kilogramy i tak są już w nie najlepszym stanie).