|
|
| Wanda Półtawska - doktor nauk medycznych, należała do grona najbliższych przyjaciół i współpracowników papieża Jana Pawła II fot. Ryszard Rosa SSP |
Pewnym podsumowaniem postawy Jana Pawła II wobec ludzi na całym świecie mogą być choćby pierwsze słowa jego Listu do Rodzin, opublikowanego w 1994 roku z okazji Roku Rodziny. Ojciec Święty mówił w nim: „to dla mnie dogodna okazja, by zapukać do drzwi Waszych domów, pragnę bowiem z Wami wszystkimi się spotkać i przekazać Wam szczególne pozdrowienie”.
Chwila zamyślenia nad tymi słowami pomoże nam odkryć niezwykłą głębię osoby Ojca Świętego.
Zapukać… Jan Paweł II chciał, żeby mu otworzono, aby mógł dotrzeć do wszystkich drzwi bez wyjątku. Kto znał bliżej Ojca Świętego, ten wie, że nie była to jedynie deklaracja, ale żywe pragnienie serca. On chciał, aby każda rodzina otworzyła drzwi swego serca Chrystusowi!
Pukać to znaczy brać inicjatywę w swoje ręce, nie czekać, aż ktoś przyjdzie, ale iść od drzwi do drzwi – do każdego. Czy otworzą, czy nie. Tak właśnie czynił Jan Paweł II: pukał do każdych drzwi. Nikogo nie pomijał!
Ojciec Święty kazał pukać, żeby się spotkać. Spotkanie to postawa przybliżenia, stanięcia twarzą w twarz, nie z daleka, ale bezpośrednio. Spotkanie niejako zmusza do poznania.
W słowach Ojca Świętego była też wyrażona intencja, cel tego spotkania: chciał wszystkich pozdrowić! Pozdrowienie oznacza akceptację.
Pamiętam czasy, gdy na polskiej wsi każdy każdemu się kłaniał – i dorośli, i dzieci. Przyszedł ktoś nieznany i był od razu traktowany życzliwie, witany imieniem Bożym: „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus”. I ten witany potwierdzał to: „Na wieki wieków. Amen”. Niech tak będzie, na wieki. Dziś tak, niestety nie jest…
Ojciec Święty jednak niestrudzenie wzywał ludzi do tego, aby odnaleźli się w życzliwości, w serdeczności, aby chcieli się ze sobą spotkać i zamienić choć parę serdecznych słów. Wtedy znikłaby wszelka obcość i wrogość.
Inicjatywy Jana Pawła II to nie tylko wielkie spotkania i pielgrzymki. Przede wszystkim miały one rozegrać się pod dachem każdego domu. Temu służyły listy i dokumenty, które Ojciec Święty kierował do wszystkich: i do rodzin pokłóconych, które latami ze sobą nie rozmawiają; i do osób samotnych, do których nikt nie puka i nawet jak umrą, to niewielu zauważy, że ich nie ma; i do tych zaciętych w swoim żalu i gniewie, co się odwracają tyłem do wszystkich.
Okazuje się zatem, że wskazania Ojca Świętego na Rok Rodziny sprzed prawie 15 lat to nadal zadanie do spełnienia dla wszystkich współczesnych rodzin!







