|
|
| fot. archiwum prywatne |
Jan Paweł II podkreślał w Liście do Rodzin, że „Kościół służbę rodzinie uważa za jedno ze swych najistotniejszych zadań”. Podkreślał tak, jakby chciał, żeby nikt o tym nie zapomniał. Kościół rodzinie, ale też i rodzina Kościołowi!
Ile osób zdaje sobie sprawę, jak wiele sił wymaga służba człowiekowi, rodzinie? Ileż ludzkich trudnych spraw mieści serce duszpasterza! Ksiądz w konfesjonale cierpliwie słucha, a przed konfesjonałem – kolejka, która zdumiewa ludzi z Zachodu. Obserwowałam w sanktuarium maryjnym księży, którzy cały dzień spowiadali rzesze pielgrzymów!
Kościół służy rodzinie, ale rodzina jest też twórcą Kościoła, bo przecież każdy ksiądz pochodzi z rodziny. Ileż razy od księży słyszałam wyznanie: „Po Bogu moje powołanie zawdzięczam matce!”. W rodzinie rodzi się chłopiec, który potem jest księdzem, a ludzie nieraz go tak traktują, jakby pochodził nie wiadomo skąd i nic o rodzinie nie wiedział!
Rodzina jest drogą Kościoła, co wskazuje na jeden niezmienny kierunek: Kościół zmierzający do zbawienia przez rodzinę, w której ma się realizować jedyny warunek zbawienia – świętość.
Kościół na tej drodze stawia drogowskazy. Jakże często jednak ludzie nie umieją z nich korzystać. I na dodatek buntują się i zarzucają, że Kościół wtrąca się do ich życia.
Czasem myślę, że ta łatwość, z jaką człowiek w Polsce może mieć do dyspozycji księdza, powoduje brak właściwej oceny.
Kiedyś w Bombaju, w kościele pełnym ludzi, w czasie uroczystości był tylko jeden ksiądz. Nie mógł rozdać Komunii wszystkim, jedynie małej grupie w zakrystii. Jja w sposób protekcyjny tam się znalazłam. Miałam później poczucie winy wobec tych tłumów, które nie mogły dostać Pana Jezusa, bo potem wracałam do Polski, gdzie tyle jest kościołów i tylu księży. I tak łatwo być wyspowiadanym, że nikt sobie tego nie ceni!
I byłam ciekawa, ilu Polaków modli się i dziękuje Bogu za Kościół i za księży…
Autorka jest członkiem Papieskiej Rady do Spraw Rodziny oraz Papieskiej Akademii „Pro Vita”. Żona, matka czterech córek.