|
|
| M. Wojciechowski fot. arch. pryw. |
Nie chcę wyjść na feministkę, ale uderza mnie fakt, że w Piśmie Świętym kobiety pełnią rolę podrzędną. Wydaje mi się, że ta wizja przenosi się na cały Kościół. Czy ma to rzeczywiście oparcie w zasadach wiary? A może po prostu Biblia przedstawia dawne zwyczaje, które dzisiaj się zmieniły? JOLANTA
Czy rzeczywiście rola kobiet w Piśmie Świętym jest podrzędna? Dla nas, chrześcijan, najważniejsze wydarzenia w Biblii to śmierć i zmartwychwstanie Jezusa. Pod Jego krzyżem stały głównie kobiety. To one znalazły pusty grób. Jako pierwsza Maria Magdalena spotkała Jezusa zmartwychwstałego, a najbliższą Mu osobą była Jego matka, Maryja.
W Starym Testamencie również można znaleźć wiele postaci wybitnych kobiet, np. żony patriarchów Izraela, królowa Estera czy Judyta. Kobiety odgrywały zawsze znaczną rolę w życiu rodzinnym, czego świadectwem jest choćby przykazanie, by czcić ojca i matkę (w Księdze Kapłańskiej przykazanie to zaczyna się od matki: rozdział 19, werset 3). Bardzo wyraziste postacie kobiece są w Księdze Tobiasza, utworze biblijnym, który zajmuje się głównie życiem rodziny.
Jednak w Pani wątpliwościach tkwi pewna racja. Kobiety w starożytności i w Biblii mogły wpływać na mężczyzn, ale nie podejmowały, poza królowymi czy osobami bogatymi, ważnych decyzji. Nie pełniły też funkcji publicznych czy religijnych, wyjąwszy kult pogańskich bóstw żeńskich, do czego ze zrozumiałych względów Biblia i Kościół nie nawiązują.
W pewnych przypadkach mocne było oddziaływanie ówczesnych zwyczajów. Gdy św. Paweł Apostoł zabraniał kobietom zabierania głosu na zgromadzeniu wiernych (np. w 1 Liście do Tymoteusza, rozdział 2, werset 12), to kierował się tym, że ówczesny grecki obyczaj uznawał publiczne przemowy kobiet za niestosowne. Dziś jest inaczej. Z drugiej jednak strony, choć za Jezusem chodziło wiele kobiet, które słuchały Jego nauk, to żadnej z nich nie powołał na swojego oficjalnego ucznia A przecież Jezus nie kierował się opinią ludzką…
Co to wszystko oznacza? Trzymając się wskazań biblijnych, możemy dojść do wniosku, że wobec Boga i zbawienia – czyli tego, co najważniejsze – rola kobiet nie jest w niczym pomniejszana. Kobiety mogą być kluczowymi świadkami wiary i świętymi. Nie zostały natomiast w Kościele Chrystusowym powołane do rządzenia.
Kto uważa obecne zwyczaje i poglądy za najlepsze, ten będzie chciał odrzucić wzorce biblijne. Można jednak dostrzec głębszy sens w roli kobiet, jaką zakłada Pismo Święte. Władza wydaje się ludziom szczególnie ważna, tak jakby kierownik czy dyrektor był kimś większym niż matka. Ale czy to jest słuszny pogląd?
We wszystkich współczesnych społecznościach mężczyźni mają większy udział we władzy publicznej. Bardziej ich to też interesuje. Może to odpowiada ich naturze? A może to typowo męska wada, za którą stoi wrodzony kult władzy?
Nie ma potrzeby, aby ten stan rzeczy sztucznie zmieniać i kobiety nie muszą we wszystkim naśladować mężczyzn. Trzeba się natomiast starać o to, aby były w pełni doceniane w swojej godności oraz niezastąpionej roli rodzinnej i wychowawczej – także w zakresie formacji religijnej.
Michał Wojciechowski - świecki teolog, profesor biblistyki na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim w Olsztynie, mąż oraz ojciec dwójki dzieci.