![]() |
|
Fot. EAST NEWS |
Kto pierwszy zobaczy bociana? Gdzie najpierw przyleci? Taka informacja ma szansę pojawić się w głównych wydaniach wiadomości telewizyjnych, serwisów radiowych i w gazetach.
Znowu włączą się kamery internetowe, które przez cały sezon będą podglądać bocianie gniazda, a za pośrednictwem sieciowych łączy tysiące oczu będą przypatrywać się bocianim rodzinom. To sprawa niemalże narodowa. Żadne inne ptaki, nawet herbowe orły, nie cieszą się w Polsce taką popularnością. Dlaczego? Być może dlatego, że bociany są dla nas tym, czym dla żeglarzy delfiny. Piękne duże ptaki, dzikie, a ciągle w pobliżu ludzi. Nikt ich nie krzywdzi. One nam ufają i pozwalają cieszyć oczy swoim widokiem.
Rodziną na łowy
Kwiecień to początek masowych przylotów bocianów. Do upatrzonego gniazda zazwyczaj pierwszy przylatuje samiec. Zaczyna naprawę nadwątlonego przez zimę domostwa. Potem dołącza do niego samica. Pierwsze lęgi rozpoczynają na przełomie kwietnia i maja.
Niech podglądanie przez Internet nie będzie jednak końcem przygody z bocianami. Warto podpatrywać je w ich naturalnym środowisku. Właśnie dlatego, że tak łatwo do nich podejść, łatwo zarazić turystyką przyrodniczą dzieci i młodzież. Kto choć raz próbował obserwować dzikie ptaki, ten wie, że to trudna sztuka. A jeśli w takim bocianim safari wezmą udział dzieci, jest duża szansa na to, że młodzi, początkujący ornitolodzy będą potem w wolne dni odciągać rodziców sprzed telewizora.
Więcej bocianów niż ludzi…
W którąkolwiek stronę Polski się nie ruszy, tam można spotkać bociany. Najwięcej jest ich w Polsce północno-wschodniej. Bociani raj to Warmia, Mazury i Podlasie. Są wsie, gdzie 40 gniazd to nic nadzwyczajnego. Aby obserwować takie skupiska, warto pojechać na Podlasie. Mosty, Kostomłoty, Tyśmienica, Sosnowica – to tylko niektóre miejscowości, które bociany szczególnie polubiły. W Pentowie, zwanym Europejską Wioską Bocianią, zbudowano kilkunastometrową wieżę, z której można bezpiecznie, i z góry, obserwować te ptaki.
W naszym kraju gniazduje około 50 tysięcy par bocianów! To jedyny taki kraj w Europie! Takiej liczebności bocianów zazdroszczą nam Niemcy, Czesi, Francuzi… I przyjeżdżają do nas, bo o kilku gniazdach w jednej wsi w swoich krajach mogą tylko pomarzyć.
![]() |
| Fot. Sławomir Dynek/CogitoMedia |
Bociany budują swoje gniazda na kominach, dachach, pniach starych drzew i słupach energetycznych. Niestety, zdarzało się, że mieszkanie na tych ostatnich kończyło się dla ptaków tragicznie. Dlatego pracownicy zakładów energetycznych i miłośnicy bocianów budują w pobliżu trakcji specjalne platformy, na których gniazda są już całkowicie bezpieczne. O ile do gniazda ciężko zajrzeć, o tyle podglądanie bocianów na łąkach jest dużo łatwiejsze. Szczególnie tam, gdzie na polach zauważycie bociany chodzące w pobliżu maszyn rolniczych. Tam łatwo podejść naprawdę blisko, bo ptaki są przyzwyczajone do obecności ludzi.
Jest jednak kilka warunków. Dobrze mieć na sobie ubranie w stonowanych kolorach. Trzeba zachowywać się cicho i unikać gwałtownych ruchów – turyści obwieszeni brzęczącym wyposażeniem, przedzierający się przez krzaki z gracją mieszczuchów i odbierający co chwila telefony komórkowe, mają duże szanse na to, by zobaczyć co najwyżej ogon odlatującego bociana. A podchody i skradanie to dodatkowa atrakcja dla dzieci!
Nie tylko żaby
Wystarczy kilka dni obserwacji, by wyrobić sobie zdanie na temat legendarnego objadania się żabami przez bociany. To prawda, że żaby muszą umykać przed długim czerwonym dziobem. Jednak bociany jedzą także owady, jaszczurki i małe węże. Znaczną część ich diety stanowią też gryzonie – myszy i norniki. To chyba kolejny powód, dlaczego rolnicy tak lubią bociany.
Choć w Polsce jest tak dużo bocianów, to jednak trzeba o nie dbać, aby miały gdzie wracać. Coraz częstsze osuszanie terenów podmokłych zmniejsza żerowiska, a co za tym idzie, może zmniejszać liczebność bocianów w danym rejonie.
Cieszmy się zatem, że ciągle jeszcze możemy podglądać bociany. Nie zapominajmy przy tym, że podglądamy dziką przyrodę – warto więc zachować dystans, by z obserwatora nie przerodzić się w intruza.








