![]() |
| fot. IZABELA GÓRNICKA-ZDZIECH |
Pomysł wykorzystania prasy w edukacji narodził się na początku XX wieku. Francuski pedagog Celestyn Freinet (1896-1966) zauważył, że dzieci lepiej się uczą, gdy same proponują tematy lekcji.
Wyścigi ślimaków
Freinet ćwiczył z uczniami litery alfabetu, korzystając z elementarza. Któregoś dnia kilku chłopców urządziło pod ławką zabawę w wyścigi ślimaków. Freinet zamiast skarcić dzieci, postanowił wykorzystać ich brak zainteresowania lekcją. „Co tam się dzieje?” – spytał. „Joseph przyniósł do klasy ślimaki i urządza im wyścigi” – przyznał jeden z chłopców. „Zapiszmy to na tablicy” – Freinet poprosił ucznia o napisanie zdania, które wypowiedział. Lekcja z nudnej analizy elementarza szybko zamieniła się w ciekawą dyskusję. Freinet mógł poćwiczyć zarówno gramatykę, jak i przybliżyć biologię mięczaków. Z czasem zauważył, że najmłodsi łatwiej poznają alfabet, gdy posługują się literami drukowanymi, dlatego ręcznie pisane teksty przepisywał z dziećmi na maszynie. Potem tak przygotowane gazetki powielał i zszywał.
O wychowawczej roli gazetek szkolnych pisał także polski pedagog Janusz Korczak (1878-1942). Proponował dzieciom tematy związane z ich szkolnymi przeżyciami: informacje o klasówkach, imieninach i urodzinach uczniów, wiadomości z przerw, przedmiotów, a nawet informacje o kłótniach i bójkach. Tworząc taką gazetkę, dzieci uczą się pracy zespołowej, podziału obowiązków, planowania i sumienności.
Wywiad z mamą
Podobne zajęcia edukacyjne warto zorganizować z dziećmi w domu. Gwarantują znakomitą zabawę całej rodzinie. Wystarczy kilka kartek A4, flamastry, długopisy, linijka, parę fotografii i już można wydawać własne czasopismo. Dla dzieci będzie to okazja do rozwoju zdolności komunikacyjnych i poznawczych, do nauki pracy zespołowej, budzenia zainteresowań, odkrywania talentów pisarskich lub plastycznych.
Oto kilka przydatnych rad:
- Gazetka ma pokazać świat widziany i doświadczany przez dziecko. Dzieci same powinny planować poszczególne działy, proponować tematy, pisać własne „dziennikarskie” notatki, przeprowadzać domowe wywiady i wymyślać ilustracje. Warto im pomóc w rozplanowaniu działów, a potem razem przyjrzeć się, jak wygląda profesjonalne czasopismo i wyjaśnić, do czego na przykład służy spis treści.
- Najlepiej, jeśli dzieci wykonują większość czynności ręcznie, bez użycia komputera. Komputer jednak może być pomocny w pisaniu tekstów, które później drukujemy i dajemy dzieciom do wycinania i naklejenia na papier.
- Gazetka wykonywana własnoręcznie, w jednym egzemplarzu, ma swój materialny wymiar. Można ją wziąć do ręki, pokazać rodzeństwu. Młodsze dzieci wolą materialne nośniki przekazów. Poza tym lepiej, gdy mniej czasu spędzają przed komputerem.
- Do zilustrowania przydadzą się zdjęcia z rodzinnego albumu, pocztówki, bilety wstępu itp.
Z całą pewnością taka twórczość rodzinna nie tylko sprzyja umacnianiu więzi, podnosi poziom edukacji dzieci (a przy okazji także rodziców). Może się okazać, że zachowane gazetki staną się w przyszłości cennym źródłem informacji o rodzinie – może nawet lepszym niż tradycyjne pamiętniki.
Autor jest doktorem nauk teologicznych, wykładowcą w Instytucie Edukacji Medialnej i Dziennikarstwa UKSW w Warszawie.







