|
|
| Agnieszka Porzezińska fot. Mikołaj Gospodarek |
„Mamo, przecież Pan Bóg się nimi zaopiekuje. Mamo, oni będą teraz młodzi. Mamo, oni będą się bawili ze wszystkimi zwierzętami. Mamo, oni są… w niebie”. Dzieci to wiedzą, one sprawy nieziemskie czują najlepiej. Nie mają wątpliwości, bo i po co? Rozmawiają z Panem Bogiem jak z przyjacielem – nie krygują się, nie krępują, walą prosto z mostu. Często im zazdroszczę tej komunikacji bez balastu kompleksów, zranień, pychy i lęku.
„Płaczcie nad sobą, nie nade Mną” – powiedział do kobiet Jezus Chrystus, niosąc krzyż ciężki ponad miarę. Niósł go za nas. Za świat. Za Katyń sprzed 70 lat i ten obecny. Za grzechy wszystkich ludzi. Za nienawiść i chęć odwetu. Za historię, która nie daje spokoju. Za koszmary, które wciąż wracają. Za tęsknoty i żale nie do ukojenia. Za sieroty i wdowy. Za pytania, które dręczą. Za odpowiedzi, których nie ma. Za poczucie, że to niesprawiedliwe. Za myśli, że „Boga nie ma”. Ten krzyż to początek drogi do życia wiecznego.
Gdy ktoś z naszych bliskich umiera, płaczemy z żalu nad sobą. Płaczemy nad wizją życia, która już się nie zrealizuje. Płaczemy nad marzeniami, które się nie spełnią. Płaczemy, bo straciliśmy poczucie bezpieczeństwa, które pomagało nam trwać na teraźniejszym posterunku.
Dziecko przyjmuje śmierć jako coś naturalnego. Marysia, która odprowadzała swoją prababcię do życia wiecznego, nie była przerażona i nie chciała uciekać. Wręcz przeciwnie. Patrzyła na ludzi i wiedziała, że dzieje się coś ważnego. Jakby podglądała to nowe życie przez dziurkę od klucza. Niewiele widać, ale ciekawość jest ogromna.
Nie jestem zwolenniczką ukrywania przed dziećmi prawdy o śmierci, bo jak miałabym je przekonać, że dobrze jest starać się o niebo, gdybym najbardziej na świecie bała się do niego trafić? Dla dziecka śmierć jest naturalną koleją rzeczy. Tosia mnie spytała: „Czy nasz Prezydent był stary?”. „Nie” – odpowiedziałam córce. „A chory?” – „Nie”. Tosia się zamyśliła. „Aaa – stwierdziła z ulgą – Pan Bóg go do siebie zaprosił?”.
Miłości nie da się nikogo nauczyć. Miłość można pokazać. 10 godzin oczekiwania w kolejce po horyzont, by powiedzieć Parze Prezydenckiej jedno słowo: „Dziękuję!”
Agnieszka Porzezinska dziennikarka, autorka cykli telewizyjnych, m.in. „Wolność Słowa” i „Prawdę mówiąc” w TV Puls. Żona Rafała i mama trzech córeczek: Marysi, Tosi i Helenki.