„Co z tego, że przed naszymi kościołami stoją policyjne patrole, skoro wyznawcy Chrystusa są mordowani na ulicy czy we własnych domach” – powiedział syryjskokatolicki arcybiskup Mosulu, Georges Casmoussa.
Hierarcha przypomniał, że dokonujące się za cichym przyzwoleniem władz eliminowanie chrześcijan nie jest czymś nowym. Dokładnie dwa lata temu został porwany a następnie zamordowany chaldejski arcybiskup Mosulu, Faradż Raho.
Abp Casmoussa zauważył, że protest chrześcijan nie wiąże się ze zbliżającymi się wyborami i nie miał charakteru politycznego, był tylko przypomnieniem o losie tej grupy religijnej.