![]() |
| Widok na kopuły cerkiewne Górnej Ławry, najświętszego miejsca prawosławia. fot. ZBIGNIEW GAWRON SSP |
Na pierwszy rzut oka stolica Ukrainy to miasto kasztanów i złotych kopuł. Kasztanowce rosną tutaj wzdłuż prawie każdej ulicy. Mają z nich pożytek mieszkańcy Kijowa i turyści. Ich cień przydaje się latem, gdy słońce nie skąpi miastu swoich promieni. Wtedy też najpiękniej błyszczą złociste kopuły kijowskich cerkwi.
Pod pomnikiem Lenina
Urok miasta tkwi w jego położeniu na zielonych wzgórzach, nad brzegiem szerokiego Dniepru. Większość zabytków znajduje się na prawym brzegu rzeki, malowniczym i pagórkowatym. Odległości są tutaj spore, najlepiej więc korzystać z komunikacji miejskiej, zwłaszcza jeśli zwiedza się miasto z dziećmi. Komunikacja jest stosunkowo tania i bardzo rozbudowana. Trzy linie metra mają łączną długość 54 kilometrów. Oprócz zwykłych autobusów, trolejbusów i tramwajów po mieście jeżdżą wszędobylskie marszrutki, czyli prywatne busy.
W Kijowie kapitalizm przenika się z relikwiami sowieckiego komunizmu. Wciąż jeszcze możemy umówić się pod pomnikiem Lenina, stojącym na bulwarze Szewczenki, lub poczytać myśli wodza rewolucji październikowej na stacji metra Teatralna.
W stolicy Ukrainy językiem oficjalnym jest ukraiński, choć na ulicy króluje rosyjski. Dla wygody turystów w najbardziej uczęszczanych miejscach znajdują się napisy w transkrypcji angielskiej, ale mimo wszystko dobrze jest w ramach przygotowań do wyjazdu zapoznać się z cyrylicą.
Pirożki przed McDonaldem
Sercem i dumą nowoczesnej części miasta jest Majdan Niezależnosti. To właśnie tutaj w 2004 roku miała miejsce pomarańczowa rewolucja, która na placu zgromadziła nieprzeliczone tłumy Ukraińców oraz polityków, w tym także z Polski. Koczujący w namiotach ludzie poparli Wiktora Juszczenkę, który w powtórzonych wyborach został prezydentem Ukrainy.
Plac zdobi wysoka na ponad 60 metrów kolumna z personifikacją wolnej Ukrainy. Naprzeciw niej znajduje się łuk triumfalny z postacią Archanioła Michała, opiekuna stolicy. Obok kolumny stoi pomnik trzech braci i ich siostry, legendarnych założycieli Kijowa. Zaraz za nimi nowoczesna szklana piramida prowadzi do podziemnego pasażu handlowego Globus, wypełnionego ekskluzywnymi sklepami, restauracjami i barami. Plac otaczają socrealistyczne kamienice o swoistej urodzie, dziś rozświetlonej przez kolorowe szyldy McDonalds’a i zagranicznych banków.
Majdan, podobnie jak wychodząca z niego najbardziej reprezentacyjna ulica Kijowa – Chreszczatyk, należą do miejsc, które o każdej porze dnia i nocy tętnią życiem. Zwłaszcza w soboty i niedziele oraz dni świąteczne, kiedy miejsce to jest wyłączone z ruchu samochodów, zbierają się tutaj całe rodziny. Jest to doskonała okazja, aby posłuchać starca grającego na bałałajce lub młodych raperów, zabawić się z klownami i ulicznymi cyrkowcami albo kupić słynne ukraińskie pirożki lub kwiaty sprzedawane na ulicy przez życzliwe staruszki.
Szczerbiec Chrobrego
Zwiedzanie Kijowa dobrze jest rozpocząć od jego najstarszej części. Punktem wyjścia może być średniowieczna brama miejska, zwana Złotą. Dojechać można do niej szybko i bez problemu metrem (stacja Zoloti Vorota). Na bramie tej, według Kroniki Galla Anonima, wyszczerbił swój miecz (zwany odtąd Szczerbcem) polski król Bolesław Chrobry. Niestety, jego śladów już tutaj nie zobaczymy, bo brama była wielokrotnie niszczona i odbudowywana, a sam miecz, przechowywany obecnie na Wawelu, zdaniem historyków został wykonany nieco później.
Obecnie u stóp bramy znajduje się pomnik założyciela grodu, księcia Jarosława I Mądrego. Jest to miejsce szczególnie ulubione przez pary narzeczeńskie i całe rodziny, spędzające czas na skwerku lub fotografujące się na tle fundatora miasta.
|
|
| Złota Brama fot. ZBIGNIEW GAWRON SSP |
Śladami prawosławia
Odwiedzając Kijów, należy pamiętać, że jest to centrum historyczne i duchowe Kościoła prawosławnego. To tutaj w 988 roku książę Włodzimierz przyjął w imieniu całej Rusi chrzest w obrządku wschodnim. Jeśli w spacerze po mieście towarzyszą nam dzieci, to nie ominą nas pytania, dlaczego prawosławne cerkwie są tak odmienne od bliższych nam kościołów katolickich.
Do dziś zachowała się zaledwie jedna trzecia wszystkich świątyń kijowskich. Reszta została zburzona głównie przez sowiecki reżim (zwłaszcza w latach 30. XX wieku), a także przez działania wojenne. Na szczęście ocalał Sobór Sofijski, stanowiący centrum duchowo-polityczne Kijowa i Rusi. W jego świątyni, którą zdobi trzynaście lśniących złotem kopuł, odbywały się książęce koronacje i pogrzeby. Jest to dla Ukraińców miejsce tej rangi, co dla Polaków katedra na Wawelu.
Przed wejściem do Soboru Sofijskiego, na środku rozległego placu stoi pomnik Bohdana Chmielnickiego. Na drugim końcu wznosi się bajkowy w barwach Monaster św. Michała o Złotych Kopułach. Świątynia ta, pochodząca z XII wieku, została całkowicie zburzona w latach 1932-1933 na rzecz budowy Centralnego Komitetu Komunistycznej Partii Ukraińskiej. Odbudowano ją w całości dopiero po odzyskaniu przez Ukrainę niepodległości, pod koniec zeszłego wieku. Z bajecznie kolorowym monasterem kontrastuje pomnik Ofiar Głodu (z lat 1921-1923, 1931-1933, 1946-1947), poświęcony jednej czwartej wiejskiej ludności Ukrainy, skazanej przez sowiecki reżim na najtragiczniejszą formę zagłady.
Bardzo ważnym miejscem w Kijowie jest Ławra Peczerska, położona na wzgórzach rozciągających się nad brzegiem Dniepru. Ten ogromny klasztor to główne miejsce pielgrzymkowe dla wyznawców prawosławia. Jego szczególny koloryt tworzą przede wszystkim tłumy prawosławnych pielgrzymów: kobiet z obowiązkowymi chustkami na głowach, mężczyzn kłaniających się i żegnających się przed niemal każdą ikoną, prawosławnych batiuszków błogosławiących pątników. Nazwa klasztoru pochodzi od pieczar, w których grzebano mnichów. Zwiedzenie podziemnych korytarzy, obowiązkowo w ciszy i ze świecą w ręku, dostarcza wzruszających przeżyć (choć dla bardzo małych dzieci może być nieco trudne).
Z klasztornego wzniesienia roztacza się jeden z najbardziej rozległych widoków na Kijów. Z jednej strony rzeki widoczne są historyczne stare dzielnice, z drugiej współczesna część miasta, z charakterystycznymi olbrzymimi blokowiskami, jakże innymi od polskich.
Kijowski targ uliczny
W Kijowie warto odwiedzić wiele miejsc. Spośród nich nie można pominąć ulicy Andrzejewski Zjazd, która łączyła niegdyś górną, najstarszą część miasta z Podołem, czyli młodszą dzielnicą kupiecką. Spacer rozpoczynamy u góry, od imponującego soboru św. Andrzeja, zbudowanego w XVIII wieku w miejscu, gdzie według legendy przemawiał św. Andrzej Apostoł.
Nierówno wybrukowana ulica, która prowadzi na dół, to kijowskie centrum świata kultury. W starych kamienicach mieszczą się liczne kafejki i galerie, a wielu artystów wystawia swoje obrazy na ścianach, straganach i trawnikach. Tutaj lubił przychodzić Mikołaj Gogol, a w jednym z domów przez wiele lat mieszkał i tworzył Michał Bułhakow (czego śladem jest niewielkie muzeum). Na straganach ulicznych można kupić dosłownie wszystko: obrazki z widokami Kijowa, tradycyjne hafty ukraińskie i rosyjskie matrioszki, kiczowate zabawki Made in China. Nie brakuje także pamiątek z minionych czasów: komunistycznych plakatów (bądź ich podróbek), starych pocztówek, wojskowych czapek.
Naddnieprzańskie atrakcje
Jedną z wielu atrakcji Kijowa jest przepływająca przez środek miasta rzeka Dniepr. Spacerując jej brzegiem, ma się wrażenie, że stare miasto schowało się za zielonymi wzgórzami, opadającymi łagodnie ku rzece. Gdzieniegdzie na szczytach lśnią w słońcu złociste kopuły cerkwi albo gigantyczne pomniki poradzieckie.
Koniecznie należy odwiedzić port rzeczny. Jest to doskonała okazja do odbycia rejsu białą flotą, co dla dzieci może być nie lada atrakcją. Statków i stateczków jest tutaj tak dużo, że w taki rejs można się wybrać o prawie każdej porze dnia od maja do września. Najkrótsze rejsy trwają godzinę, dłuższe – cztery godziny.
Na jednej z dnieprzańskich wysp warto zajrzeć do Hydroparku. Są tu wesołe miasteczka, wypożyczalnie łódek i kajaków, plaże, place zabaw, restauracje oferujące popularne szaszłyki. Wieczorem można zabawić się na dyskotekach na otwartej przestrzeni.
Z całą pewnością Kijów dostarczy wielu atrakcji zarówno starszym, jak i młodszym jego gościom. A przy okazji warto zobaczyć, jak miasto zmienia się przed mistrzostwami Europy w 2012 roku.








