|
|
| fot. Thetaxstock |
„Związek ludzi różnych wyznań i narodowości musi opierać się nie tylko na miłości, ale też na szacunku, zrozumieniu oraz poczuciu jedności – mówi z przekonaniem Magda. – Staramy się nie skupiać na odmiennościach, ale budować nasze małżeństwo na mocnych podstawach tego, co mamy wspólne. Mój mąż jest anglikaninem, a anglikanizm to przecież jeden z kościołów chrześcijańskich. Co prawda anglikanizm wywodzi się częściowo z tradycji protestanckiej, ale nie zapominajmy, że posiada wiele wspólnych elementów z katolicyzmem. Sam Jan Paweł II przywiązywał wielką wagę do dobrych relacji z ludźmi innej wiary, nie tylko w ramach chrześcijaństwa. To ekumenizm – tak ważny w jego pontyfikacie – wskazał mi drogę w małżeństwie. Postrzegam naszą odmienność religijną z Simonem właśnie przez pryzmat ekumenizmu. Każdy z nas zachowuje własną tożsamość religijną, ale mamy świadomość pozostawania w kręgu jednego kościoła chrześcijańskiego”.
Droga do Manchesteru
Magda wyjechała z Polski zaraz po maturze, w 1981 roku. Ze Szczecinka trafiła do Manchesteru. Zatrzymała się u ciotki i wuja z powojennej emigracji. Wspomina, że na początku trudno jej było poruszać się w obcym środowisku innego kraju, ale kiedy rozpoczęła studia, szybko odnalazła wspólny język z rówieśnikami. Odkryła, że różne narodowości, kultury, wiary i języki mogą zgodnie współistnieć obok siebie. Ludzie z odmiennych środowisk potrafią się przyjaźnić i współpracować ze sobą. Sama wśród koleżanek miała Angielkę, która jest anglikanką, i Irlandkę – katoliczkę. Nadal utrzymuje z nimi bliski kontakt. Od czasu do czasu Magdę odwiedzała mama. „Lubiłam chodzić z nią na Msze św. do kościoła polskiego pod wezwaniem Miłosierdzia Bożego – wspomina Magda. – Stanowiły dla nas rodzaj rytuału związanego z jej przyjazdem. Tam spotykałam Polaków, co było o tyle cenne, że w latach 80. Polonia w Anglii nie była aż tak liczna. Simona poznałam na trzecim roku studiów. Zaczęło się od wielkiej przyjaźni, a skończyło na ślubie. Łączyły nas wspólne pasje: zamiłowanie do dalekich podróży oraz teatr. Tematów do rozmów nigdy nam nie brakowało i tak jest zresztą do dziś. Wyznanie nas nie podzieliło”.
Londyn nie tylko dla dwojga
Magda twierdzi, że od początku nie stanowił dla niej problemu fakt, że Simon jest anglikaninem, tak jak dla niego to, że Magda jest katoliczką. „Po studiach wzięliśmy ślub w kościele katolickim w Anglii. Nie napotkaliśmy żadnych trudności natury formalnej. Ksiądz odnosił się do nas z życzliwością. Przyjęcie weselne urządziliśmy dopiero kilka miesięcy po ślubie, za to na zamku, a goście zamiast prezentów wypożyczyli dla siebie stroje z epoki – Magda pokazuje zdjęcia własne i jej bliskich w ubiorach historycznych i dodaje: – Było naprawdę pięknie”.
Zaraz po ślubie Magda i Simon przenieśli się do Londynu. „Chodziłam tam do kościoła polskiego pod wezwaniem Najświętszej Marii Panny Matki Kościoła, ale także do anglikańskiego, z moim mężem. Anglikański proboszcz często odwiedzał nas w domu. To człowiek bardzo otwarty – mówi Magda. – Nasze dzieci ochrzciliśmy w kościele polskim w Londynie”. Simon przyjął to jako naturalną kolej rzeczy. Ani rodzina Magdy, ani Simona nie wnika w ich osobiste sprawy. Szanują fakt, że Magda jest innego wyznania niż Simon i odwrotnie. Rozumieją, że ich rodzina obchodzi święta katolickie ze względu na Magdę oraz anglikańskie ze względu na Simona.
Z Warszawy bliżej
Kiedy firma, w której pracuje Magda, zaproponowała jej pracę w Polsce, bardzo się ucieszyła. „Moja pierwsza myśl była taka, że z Warszawy jest bliżej do Szczecinka niż z Londynu. Tęskniłam za rodzicami i bratem” – przyznaje. Nie musiała też długo przekonywać Simona, aby przenieśli się do Warszawy. Potraktował to jako wyzwanie rodzinne i zawodowe. Za radą Magdy zaczął oswajanie się z nowym krajem od nauki języka. Dzisiaj ma dobrą pracę i tylko czasem tęskni za swoją ojczyzną. „Dla mnie najważniejsze jest to, że Magda jest tu szczęśliwa, podobnie jak dzieci. Polubiłem Polskę i Polaków” – śmieje się Simon. Przyjaźni się z proboszczem kościoła anglikańskiego w Warszawie. Spotyka u niego wielu rodaków. Czas biegnie szybko. Niedawno ich syn, Jeremy, przystępował do Pierwszej Komunii Świętej. Simon uczestniczył we mszy w kościele św. Stanisława Kostki w Warszawie razem z Magdą i jej rodziną. Przy tej okazji Magda i Simon postanowili odbyć z dziećmi kolejną rozmowę na temat tego, że wywodzą się z dwóch kultur i o tym dziedzictwie powinni zawsze pamiętać.
Imiona bohaterów zostały zmienione.