|
|
| Mietek Szcześniak fot. Forum |
◗ Co pewien czas pojawia się Pan z jakąś piękną polską piosenką, na przykład w Opolu z „Bajką, że to ja”, a potem… znika. Gdzie Pan jest, gdy Pana nie ma?
Pracuję, jak każdy. Piszę teksty, komponuję, nagrywam, siedzę nad aranżacjami, produkcjami i – przede wszystkim – gram koncerty w kraju, czasem poza granicami. Udzielam wywiadów w prasie, radiu, telewizji, nakręcam teledyski. Żyję intensywnie moją pracą, która często miesza się z życiem, na które też muszę mieć czas. Żyję w ciele i w duszy, staram się dać z siebie wszystko, żeby móc harmonijnie rozwijać się każdego dnia. Uprawiam też z upodobaniem mój wielki ogród, a marzę, żeby założyć park – znam się na tym.
◗ Czy pracując teraz w USA nad nowym anglojęzycznym projektem, realizuje Pan marzenia, których nie mógł Pan spełnić w Polsce?
Ludzie są ludźmi, wszędzie jest tak samo – raz gorzej, raz lepiej. Czasem zdarzają się takie niezwykłe artystyczne spotkania, kiedy ludzie zafascynowani nawzajem swoją pracą, osobowościami, chcą zrobić coś razem, dać sobie i innym inspirację, spróbować razem nowych dróg. Zwykle ma się z tego wielką przygodę i masę problemów – czas, forsa, różnice kulturowe, mentalne, językowe, dyskomfort wyrwania z gniazda… Kocham muzykowanie i tę pracę, a Wendy Waldman – producentka, autorka, kompozytorka i wokalistka – traktuje ją tak samo. Ameryka to paszcza lwa, ale jest inaczej, kiedy lew jest oswojony, zna cię, lubi i docenia. Można zobaczyć świat jego oczami i wtedy nic już nie będzie takie samo. Sam jestem ciekawy, jakie będą owoce tego spotkania. Na dziś wiem, że nie jestem już taki sam. Czuję zmiany…
◗ Podobno obawia się Pan, jak fani zareagują na Pana angielskojęzyczny repertuar. Czy to prawda?
Wendy Waldman nie mówi po polsku, więc naturalnie cała płyta powstała w języku angielskim. Próbowaliśmy tłumaczyć i nagrać dwie wersje, lecz polski jest inny, nie dało się po prostu przełożyć tego, co napisała Wendy, a pisze dobrze. Ale stworzyłem jeden polski tekst, który będzie na tej płycie. Poza tym nagrywam po polsku w projektach innych artystów. Mam plany na kolejne płyty po polsku.
◗ Jest Pan mistrzem duetów. Moje najbardziej ukochane polskie duety to Pana z Lorą Szafran, Grażyną Łobaszewska czy Edytą Górniak. Czy planuje Pan jakieś nowe projekty z polskimi wokalistkami?
Dziękuję za miłe słowa. Jasne, że planuję, ale na razie nie obwieszczam, aby nie zapeszyć jeszcze przed szczęśliwym finałem. Lubię łączyć osobne światy, lubię, kiedy opowie się na dwa głosy fajną historię, która do tego pięknie zabrzmi.
◗ Lubi Pan także podróżować. A gdzie jest w tej chwili Pana dom: w Warszawie, Krakowie, pod Kaliszem? Czy może już w USA?
Jestem kaliszaninem, który mieszka w Warszawie i pod Kaliszem. Podróżuję przede wszystkim po to, żeby lepiej poznać człowieka. Mieszkałem też we Wrocławiu, w Turku i wiele lat na krakowskim Kazimierzu. Zimą chciałbym wyjeżdżać gdzieś do słońca, wtedy byłaby pełnia.
◗ Jak odnajduje się Pan w języku angielskim i w codzienności Ameryki?
Angielskiego ciągle się uczę. Teraz jestem na etapie chwytania i rozumienia różnych akcentów. Niewiele wiedziałem o prawdziwych Amerykach – bo jest „ich” wiele, to niebywały eksperyment na ludzkości i piękny kawał świata. Tygiel kultur, tradycji. Ta rozmaitość daje niespotykane gdzie indziej inspiracje dla sztuki, w tym także dla muzyki. To inny świat wykonawczy i odbiorczy, bardzo rozwinięty. Jadę po przygodę, naukę, rozwój, wyzwanie, wreszcie – po naturalne dokończenie czegoś, co zacząłem robić z Wendy Waldman dwa lata temu. Mamy już 20 piosenek, wybieramy najlepsze, produkujemy, dopieszczamy teksty, nagrywamy wokale – normalna żmudna praca. Uwielbiam to!
◗ Kiedy ukaże się nowa płyta, nad którą teraz Pan pracuje?
Wtedy, kiedy będzie gotowa! To dla mnie nowe i niezwykłe doświadczenie.
◗ Dlaczego tak mało jest Pana koncertów w Polsce?
Proszę pytać o to organizatorów koncertów. Mam teraz najlepszy okres w życiu i mogę grać, choćby codziennie. Mam też świetny zespół i duży repertuar. Cieszy mnie ta praca i jestem za to wdzięczny Bogu i ludziom.
◗ Bardzo dziękuję za rozmowę.