|
|
| rys. Basia Kuropiejska |
Droga Czytelniczko, Żono Twojego Męża!
|
|
| rys. Basia Kuropiejska |
Droga Czytelniczko, Żono Twojego Męża!
Wspominaliśmy, że konstrukcja myśli i wypowiedzi słownej mężczyzny jest jak system skomplikowanych rurek w mózgu, gdzie coś się skrapla, reaguje, przechodzi krętymi torami labiryntów, a końcowy zaworek oddaje z rzadka krople finalnego efektu przemyśleń (na które z utęsknieniem czekasz!). U Ciebie zaś jest zwykłe połączenie bezpośrednie – w praktyce prawie każda myśl z głowy pojawia się natychmiast na języku (niektórzy nawet twierdzą, że tam szybciej niż w głowie…).
Wobec tego z pewnością nie należy w te skomplikowane kanały wpuszczać równie skomplikowanych substancji. Bo one muszą przez te rurki przelecieć, nie zatkać ich, a właśnie spowodować odpowiednią reakcję. Nie próbuj wpuszczać tam zdania typu: „Śmieci się już przelewają” albo „Do kosza już nic nie wejdzie”. Oczekiwana przez Ciebie reakcja nie nastąpi. Co najwyżej on ugniecie te śmieci nogą i powie z dumą, że jeszcze sporo wejdzie. Jeśli chcesz coś osiągnąć, to powiedz wprost: „Kochanie, proszę Cię, wyrzuć śmieci”.
Twoja prośba powinna być prosta – jak mała kuleczka – żeby się mogła łatwo przeturlać przez cały jego mechanizm. I nie miej o to pretensji: przy całym należnym Twojemu mężowi szacunku – on po prostu tak został zbudowany. A właśnie dzięki różnicom możecie się doskonale uzupełniać i razem tworzyć silny zespół. PIOTR
Drogi Czytelniku, Mężu Twojej Żony!
Kiedy poznałeś swoją przyszłą żonę, z pewnością chętnie jej słuchałeś, kiedy Ci się zwierzała, mówiła, co ją cieszy, a co trapi. Nie wiem, czy wczuwałeś się bardziej niż dziś, ale przede wszystkim cierpliwie jej słuchałeś. Może nawet wtedy czule otaczałeś ją ramieniem i patrząc w oczy, zdawałeś się ją rozumieć (a przynajmniej sprawiałeś takie wrażenie). No bo przecież inaczej mogłaby Cię nie poślubić…
Teraz jednak, kiedy już jakiś czas jesteście małżeństwem, i nie jest to flirt, ale poważne życie – być może masz czasami tego dość i myślisz, że ta Twoja żona sama nie wie, czego chce. Bo gdy jej za mało słuchasz – to źle. A kiedy długo słuchasz i na wywody, że na coś nie ma już siły albo już więcej gdzieś tam nie chce iść, rzucasz proste i oczywiste rozwiązanie, np. „No to po prostu już tam nie chodź i daj sobie spokój” – to żona wcale nie wygląda na szczęśliwą, a wręcz czuje się urażona. Osłupiały zaczynasz się zastanawiać, o co tu chodzi… To po co mi to wszystko opowiadała? Przecież chciała, żebym jej coś poradził!?
Mężczyzna ma tendencję do szukania rozwiązań, a kobiecie często wystarczy, aby została wysłuchana. Jej przynosi ulgę samo to, że wyżali się ze swojego problemu. Dlatego, drogi Mężu – wyjdź do niej z miłością, bądź cierpliwy i wyrozumiały. Niech wie, że na twoim ramieniu zawsze może się wesprzeć. MARIOLA.
|
|
| fot. A. Szczygieł SSP |
Mariola i Piotr Wołochowiczowie
Są małżeństwem od ponad ćwierć wieku. Mają trójkę dzieci. Autorzy artykułów i książek, m.in. Jak wygrać małżeństwo? i Seks po chrześcijańsku. Od 1992 roku prowadzą Fundację Misja Służby Rodzinie.