![]() |
| Wschód słońca nad Biebrzą. fot. ANNA OLEJ, KRZYSZTOF KOBUS – TRAVELPHOTO |
Celem naszej wyprawy jest olbrzymia Kotlina Biebrzańska na Podlasiu, przylegająca do Równiny Augustowskiej i ograniczona od południa Wysoczyzną Białostocką oraz Wzgórzami Sokólskimi. Największą rzeką w tej kotlinie jest Biebrza (jej nazwa pochodzi od słowa ‘bóbr’). Wzmianki o niej można znaleźć już w dokumentach z roku 1358.
Na początku były lodowce
Każda woda, aby mogła spływać, musi mieć choćby minimalny spadek i koryto. Biebrza płynie dość leniwie, miejscami bardzo szeroką doliną, można więc wnioskować, że w tej rzece wody jest tyle, ile w olbrzymim jeziorze. To poniekąd prawda, bo podczas ostatniego zlodowacenia właśnie tu znajdowało się potężne jezioro, odprowadzające wody topniejącego lodowca. Wzdłuż jeziora ciągnęły się (widoczne także dzisiaj) wysoczyzny morenowe. A po ociepleniu się klimatu zaczęły się tu tworzyć torfowiska. I to one stanowią punkt zainteresowania przyrodników i geografów. Podczas rodzinnej wyprawy interesujące będą jednak inne aspekty krajobrazu i przyrody. Na dach samochodu zapakujcie rowery, do podręcznej torby włóżcie lornetkę,przygotujcie organizm na długie wypady i zadbajcie o to, żeby podczas nich nie dopadł was głód.
Bliskie spotkania z łosiem
Region ten warto zwiedzać późną wiosną i wczesnym latem – właśnie wtedy jest tam najpiękniej. Wczesną wiosną wody roztopowe mogą być niebezpieczne. Ponadto przyroda nie jest jeszcze obudzona po zimowym śnie, no i nie ma tak wielu ptaków. A to ptaki są bogactwem tego regionu.
Jeśli zdecydujecie się na spływ wodą, przygotujcie się na wiele miłych bliskich spotkań. Zwróćcie też uwagę na piaszczyste równiny tarasowe z wydmami, często pokryte lasami. Jeśli zauważycie, jak bardzo porozrzucane są wioski i domy i jak dużo tu przestrzeni niezamieszkanych przez ludzi, zrozumiecie, dlaczego na tych terenach tak wiele jest zwierząt i ptaków. To właśnie tu, na obszar Czerwonego Bagna, nie dotarła II wojna światowa, dzięki czemu przeżyło kilkanaście łosi. Dziś jest to największa ostoja łosi na terenie Biebrzańskiego Parku Narodowego – żyje tu ich ponad 400 sztuk. Ponadto zamieszkują tu m.in. wydra i bóbr, wilk, jeleń oraz 11 gatunków nietoperzy.
Geografowie umownie dzielą Kotlinę na cztery części: zmeliorowane bagna Wizna i Biel; basen południowy – najszerszy, jego szerokość dochodzi nawet do 25 kilometrów; uchodzi za najbardziej interesujący dzięki licznym meandrom oraz starorzeczom; basen środkowy – ciągnie się od Osowca aż po Kanał Augustowski, wart polecenia ze względu na wydmy; basen północny – tutaj szerokość koryta dochodzi do 3 kilometrów, a swoją atrakcyjność basen zawdzięcza wyraźnie zaznaczonym piaszczystym morenom.
![]() |
| Na Biebrzy wciąż widzi się tradycyjne drewniane łodzie. fot. ANNA OLEJ, KRZYSZTOF KOBUS – TRAVELPHOTO |
Granica na Biebrzy
Wyznaczenie granic Kotliny Biebrzańskiej nie jest proste, bo rzeka co roku inaczej układa sobie bieg. Przyroda nie da się do końca ujarzmić i dlatego wymaga szacunku. Pamiętajcie, że chodząc po bagnach, nie wolno zbaczać z wyznaczonych tras i opuszczać drewnianych kładek. Na tych terenach łatwo zgubić orientację!
Tyle o przyrodzie – więcej informacji poszukajcie książkach i na mapach. Teraz o sprawach historycznych i punktach leżących niedaleko Kotliny albo wzdłuż dróg dojazdowych.
Twierdza niezdobyta
Wieś Osowiec nad Biebrzą kojarzona jest z historią ostatnich wojen – z powodu fortyfikacji i strategicznego położenia. Pod koniec XIX wieku carscy stratedzy postanowili tu rozbudować linię obrony i postawili cztery forty. Dziś do zwiedzania udostępniony jest jeden, centralny. Twierdza często nazywana jest polskim Verdun, jako że nigdy, podczas żadnych walk, nie została zdobyta. Jej opuszczenie wiązało się z sytuacją na froncie, ale nigdy z przegraną bitwą. Jeżeli można mówić o „malowniczości twierdzy”, to w aspekcie betonowych bunkrów, ścian rozrzuconych między bagnami, wodą i łąkami. Zielona trawa zachęca, aby usiąść i odpocząć.
W twierdzy swojego czasu liczbę żołnierzy liczono w tysiącach, a rekrutów i oficerów było na tyle dużo, że w niedalekim Goniądzu na początku XX wieku bez problemu działało ponad 50 karczm.
Na kindziuk i kiszkę
Na przełomie XIV i XV wieku Goniądz był pierwszą osadą po litewskiej stronie granicy. Właśnie ze względu na jego położenie polecam to miejsce. Może być dobrą bazą wypadową nad biebrzańskie rozlewiska, na leśne szlaki i do sąsiednich wsi. Zanim zrobi na was wrażenie drewniana architektura albo dawne kapliczki, spróbujcie nad wodą poobserwować ptaki. Kotlina Biebrzy to bardzo ważny punkt na europejskiej mapie ptasich przelotów.
Jeśli traficie do gospodarstwa agroturystycznego na nocleg, dopytajcie się gospodarzy o kiszkę ziemniaczaną albo kindziuk (suchą kiełbasę). Ile razy jestem na Podlasiu, zawsze rezygnuję z wykwintnej kuchni na rzecz gospodarskiego posiłku.
Autorzy wielu przewodników łączą Kotlinę Biebrzy z Rajgrodem. W Internecie znalazłem też chęć powiązania Rajgrodu z Suwalszczyzną lub z Podlasiem. Jako absolwent Wydziału Geografii informuję, że Rajgród należy przypisać do Pojezierza Ełckiego, a więc do Mazur. O tym zakątku Polski wspomnę zatem innym razem.
![]() |
| Malownicze rozlewiska i meandry Biebrzy. fot. ANNA OLEJ, KRZYSZTOF KOBUS – TRAVELPHOTO |
Święto ziemniaka
Czego nie można ominąć? Moniek. O Mońkach głośno jest jesienią, kiedy miasto żyje Świętem Ziemniaka. Fiesta organizowana jest tutaj od 1977 roku i na stałe wpisała się w kalendarz imprez Podlasia. Można wtedy dobrze podjeść, posłuchać charakterystycznego zaśpiewu w mowie i wprowadzić się w dobry nastrój. Miejscowa ludność ma dużo życzliwości dla przyjezdnych.
Nie mogę nie wspomnieć o kolejnej rzece, kojarzonej z Mazowszem, ale mimo wszystko związanej z Podlasiem. To Narew – najbardziej nietypowa rzeka w kraju. Płynie niby od niechcenia, potrafi zgubić gdzieś swój nurt. Ma wiele ślepych zaułków, potrafi sunąć wieloma korytami. To niezwykłe miejsce na mapie Polski.
Zawsze twierdziłem, że Polska wschodnia jest nie do końca odkryta i przez to niedoceniona. Ale może to i lepiej. Z tym większą radością i zainteresowaniem będziecie tam podążać! Gwarantuję, że zawsze będziecie tam wracać z przeświadczeniem dobrze spędzonego czasu. Pod jednym warunkiem: najpierw zapoznajcie się z prognozą pogody, aby nie zaskoczył was pochmurny i deszczowy niż. I uważajcie na komary.









