![]() |
| Adam Woronowicz w roli ks. Jerzego Popiełuszki fot. MATERIAŁY PRASOWE |
◗ Czy ma Pan jakieś własne wspomnienia z okresu stanu wojennego, związane z księdzem Popiełuszką?
Gdy wprowadzono stan wojenny, miałem 9 lat. Pamiętam moment, kiedy już po zabójstwie przywieziono zwłoki księdza Jerzego do prosektorium w Białymstoku. Gdy nyska z trumną odjeżdżała do Warszawy, pod prosektorium zgromadziły się tłumy. W wielu domach wieszano obrazki z jego podobizną. Wiedziałem, że to bohater i że stało się coś ważnego. Ale byłem jeszcze wtedy za mały, aby to wspomnienie zaważyło w pracy nad rolą.
◗ Czy miał Pan jakiś szczególny pomysł na rolę księdza Popiełuszki?
Zarówno Rafał [Wieczyński – reżyser filmu], jak i ja chcieliśmy oczywiście, aby postać z filmu była możliwie jak najbardziej zbliżona do autentycznej. Jednak w przypadku tego rodzaju roli trzeba powiedzieć sobie wyraźnie: ja nie jestem Popiełuszką. Ja swoją pracą mogę tylko przybliżyć tę postać widzom. Bo myślę, że wiedza o nim samym, o jego życiu, wcale nie jest tak powszechna, jak by się wydawało. Często ogranicza się jedynie do ostatniego epizodu: porwania i męczeńskiej śmierci. Dlatego sądzę, że bardzo dobrze się stało, że ten film wreszcie powstał. Wreszcie – bo powinien powstać już dawno! Natomiast miarą sukcesu mojej pracy będzie to, jeśli film wywoła autentyczne wspomnienia i emocje u ludzi, którzy znali księdza Jerzego i pamiętają tamte czasy.
◗ Co było najtrudniejsze w pracy nad tą rolą?
Najtrudniejsze było oddanie sfery duchowej, charyzmatu, który towarzyszy tej postaci. Cały film powinien ukazywać właśnie tę trudną do uchwycenia wyjątkowość. Tu na dodatek mamy do czynienia z duchownym, którego uznaje się dziś nawet za świętego. Kogoś, kto nie tylko mówił o Bogu, ale również żył Nim na co dzień. Niezwykle trudne było, aby nie pokazać tego w sposób banalny, ale żeby ta wiara była konkretna. Zależało mi jednak, żeby to była postać z krwi i kości, bliska nam, a nie stojąca ponad zwykłymi ludźmi.
◗ Czy są jakieś szczególne momenty z pracy na planie, które zostały Panu w pamięci?
Jest sporo takich momentów, również humorystycznych, bo – choć może to kogoś zdziwi – na planie dużo się śmialiśmy. Natomiast szczególne, niepowtarzalne przeżycie wiąże się z Bydgoszczą i kościołem Braci Męczenników, gdzie robiliśmy ujęcia. Jest tam przechowywana szata liturgiczna, w której ksiądz Jerzy odprawił ostatnią w swoim życiu Mszę Świętą. Z pewnością nie zapomnę chwili, gdy włożyłem na siebie tę oryginalną szatę. To było niezwykłe uczucie.
Było także wiele innych wzruszających chwil. Często zdarzało się, że po zdjęciach podchodzili do nas ludzie pamiętający tamte czasy i dziękowali nam za naszą pracę. Część z nich zatrudniała się na planie jako statyści, żeby móc z bliska obserwować produkcję filmu. Czasem nawet robili to razem ze swoimi dziećmi, traktując tę pracę jako „lekcję historii”.
◗ Czy myślał Pan o tym, jak duże mogą być społeczne oczekiwania związane z filmem o księdzu Popiełuszce?
Nie zastanawiałem się nad tym w trakcie pracy. Dopiero po ukończeniu zdjęć dotarła do mnie myśl o znaczeniu tego filmu i roli, którą zagrałem. Teraz pozostaje liczyć na to, że widzowie przyjmą go pozytywnie. Na pewno chciałbym, żeby po projekcji mówili: „To dobrze, że taki film powstał”.
Adam Woronowicz urodził się w 1973 roku w Białymstoku. Kilka lat dzieciństwa spędził w Czarnej Białostockiej, w sąsiedztwie rodzinnych stron księdza Jerzego Popiełuszki. Po ukończeniu w 1997 roku warszawskiej Akademii Teatralnej występował w Teatrze Rozmaitości, a od 2001 roku jest aktorem stołecznego Teatru Powszechnego. Jako aktor filmowy wystąpił m.in. w Torowisku Urszuli Urbaniak (1999) oraz w Chopin. Pragnienie miłości (2002) Jerzego Antczaka, w telewizyjnym serialu Tajemnica twierdzy szyfrów.







