|
|
| fot. FORUM |
Przed nami czas ferii, wspólnych wyjazdów i zimowych szaleństw. Dlatego spróbuję przybliżyć kilka sprawdzonych miejsc, w których z pewnością spędzicie dobrze czas – bez względu na pogodę. Zanim jednak wyjedziecie, kilka ważnych uwag. Przede wszystkim wybierzcie taki punkt na mapie, który będzie pasował wszystkim członkom wyprawy.
Jeśli jedziecie na narty, to w miejsca, które was nie zaskoczą, a długość stoków i trudność szlaków będą dostosowane do waszych umiejętności.
Jeżeli któryś z członków rodziny nie jeździ na nartach, zastanówcie się, jak będziecie spędzać czas wolny: na pieszych wędrówkach, w basenie termalnym czy na wycieczkach historycznych. Oprócz wypoczynku na świeżym powietrzu ważne są także ciepłe posiłki. Dlatego dowiedzcie się, gdzie są sprawdzone kuchnie, przystępne ceny i gdzie warto będzie wrócić.
Przypominam też, byście przygotowali się kondycyjnie do jazdy na nartach. Polecam ćwiczenia rozciągające oraz wzmacniające mięśnie nóg. Dobrą kondycję najlepiej „wybiegać” podczas joggingu.
Nartostrady wśród jezior
Na początek o miejscach narciarskich położonych poza polskimi górami. Niedawno otwarty stok narciarski Szelment zaprasza. Gdzie to jest? Na północnym wschodzie Polski. Ruszajcie w stronę Augustowa i Suwałk, a później jeszcze dalej na północ, w stronę Wiżajn. Za Jeleniewem trzeba skręcić w prawo, na wschód. Na tym terenie lądolód pozostawił po sobie mnóstwo jezior, małych wąskich rzek, wzgórz morenowych i pięknych widoków. Najwyższe wzniesienie w okolicy to Góra Szeska, o wysokości 309 m n.p.m. Szelment z pewnością was zadziwi. Strome i całkiem długie stoki mogą zmęczyć niejednego, ale i najmłodsi znajdą tu coś dla siebie. Długość tras dochodzi do 500 metrów, wszystkie (pięć, w tym jedna trasa dla dzieci) są oświetlone, sztucznie naśnieżane i ratrakowane. Na miejscu jest parking, restauracja i hotel.
Całkiem niedaleko, tyle że już na Mazurach, w okolicach Gołdapi, znajdziecie Piękną Górę. Również z wyciągami, parkingiem i ratrakiem. Gospodarze zadbali o maszyny do naśnieżania i nawet jeśli nie ma opadów śniegu, to przy temperaturze poniżej 4ºC stoki mogą być już białe. Góry i stoki to nie wszystko. Nie zapominajcie o jeziorach! W ostatnich latach coraz bardziej popularny staje się icesurfing, czyli jazda po zamarzniętej tafli jeziora na nartach z zamocowanym żaglem. W zimowych informacjach o Mazurach znalazłem także takie atrakcje, jak motonarty, wędkowanie pod lodem i bojery.
A jeśli pogoda nie będzie sprzyjała aktywności sportowej, pamiętajcie o długiej i ciekawej historii tych ziem, o dworkach, zamkach krzyżackich, muzeach i twierdzach. Naprawdę jest co zwiedzać!
Wielka góra w sercu Polski
Teraz ważne informacje dla mieszkańców Polski centralnej. Bełchatów powinien się kojarzyć nie tylko z siatkówką, pokładami węgla i elektrownią, ale także z nartami. Na sztucznej górze, usypanej ze zwałów ziemi kopalnianej, wyrównano powierzchnię, podciągnięto tam oświetlenie, postawiono słupy i zamontowano wyciąg. Na miejscu jest wypożyczalnia sprzętu i restauracja. Codziennie są tu obecni ratownicy z Jurajskiej Grupy Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, wspomagani przez personel medyczny. Oferta kierowana jest przede wszystkim do tych, którzy nie mają zbyt wiele czasu na zimowe szaleństwa, a szybko mogą dojechać tu z Warszawy, Łodzi, Częstochowy czy z Poznania.
Nie tylko Tatry
W naszych górach w ciągu ostatnich lat wiele się zmieniło. Samorządy i prywatni właściciele skorzystali z unijnych dopłat i zainwestowali. Ulepszono kilkanaście znanych już miejsc, pojawiły się też nowe punkty na mapach narciarskich. Górale zaczęli działać razem, by zachęcić Polaków do spędzania wolnego czasu w Bieszczadach, Beskidach czy Sudetach. Konkurencja wreszcie zmusiła wielu do poważnego traktowania turystów.
Coraz więcej jest tras sztucznie naśnieżanych i oświetlonych, a łazienka i telewizor w pokoju (trzeba przecież oglądać prognozy pogody!) to powoli już standard. Wiele pensjonatów i hoteli zatrudnia profesjonalnych kucharzy. Coraz modniejsze stają się miejsca, gdzie wieczorem, po nartach czy sankach, można zadbać o relaks i wypoczynek, czyli ośrodki SPA.
A teraz kilka słów o miejscach, które znam i polecam. Wędrówkę narciarską zacznijmy od wschodniej Polski.
W Przemyślu wyciąg znajduje się w środku miasta. Trasa całkiem przyjemna, z boku tras czuwający goprowcy, a przy dobrej pogodzie ze szczytów wzgórza widać i Bieszczady, i spory kawałek Ukrainy. Trasy mają ponad 800 metrów długości, a narciarze dwukrotnie przejeżdżają nad ulicą. W razie niepogody możecie wybrać się do niedalekiego, jakże nam bliskiego Lwowa. Kolejny przystanek – Krynica-Zdrój. Jest tutaj spora baza noclegowa i kilka miejsc, gdzie pojeździcie na nartach (nie tylko z Jaworzyny widać Tatry, ale także ze Słotwin), a wieczorem zmęczycie się jeszcze na lodowisku. To właśnie tu udało mi się przekonać mojego syna Łukasza do jazdy na nartach.
Pobliska Wierchomla też jest ciekawa, a stamtąd już blisko na Słowację. Po słowackiej stronie znajdziecie mineralne źródła, miłą słowacką góralską mowę i zwiedzicie spiskie ziemie, które kiedyś, tuż przed rozbiorami, należały do polskiej Korony.
Szczawnica i Krościenko zdecydowanie kojarzą mi się z Kopią Górką, centrum ruchu oazowego, ale kilka lat temu poznałem te miejsca zimową porą. Warto było. Jest tu kilka tras narciarskich, a najdłuższa Palenica liczy 1800 metrów. Miejscowi górale są przesympatyczni, a w karczmie Bacówka (niedaleko Jaworki, trasa narciarska Homole) podają świetne jedzenie. Mam jedyną uwagę, że chyba zbyt mało jest tu wypożyczalni sprzętu narciarskiego.
Po drodze w stronę Tatr leżą jeszcze Kluszkowce. Ich atrakcje to taras widokowy, ściana wspinaczkowa i całoroczny tor saneczkowy. Polecam także Białkę Tatrzańską, Bukowinę i Jurgów. Tam śnieg leży bardzo długo, a zjeżdżać można nawet do godziny 22.00. W Bukowinie koniecznie odwiedźcie termy, to frajda zwłaszcza dla dzieci.
Najbliższymi mi beskidzkimi punktami narciarskimi są te z Beskidu Śląskiego i Żywieckiego. Do wypoczynku tam przekonuje mnie w miarę łatwy dojazd trasą katowicką w stronę Bielska-Białej, Cieszyna czy Żywca. W Szczyrku, Wiśle, Korbielowie leży czasem tak dużo śniegu, że pobyt w tych miejscowościach może się nam niespodziewanie wydłużyć, zważywszy jeszcze na gościnność górali.
Niezastąpiony wspólny czas
Drodzy Rodzice, pamiętajcie, że czas wspólnego wypoczynku nie może być stracony! Ma zaowocować. Dzieci po powrocie muszą opowiadać w szkole o tym, jak fajnie było wyjechać razem z tatą i porzucać w niego śniegiem, lepić z nim bałwana, jak bardzo smakowały na mroźnym powietrzu gofry z dżemem truskawkowym.
Drodzy Ojcowie, jeśli już musicie wziąć ze sobą laptopa, włączajcie go dopiero wtedy, gdy dzieci pójdą spać. Nie trzymajcie w ręku non stop telefonu komórkowego.
Drogie Mamy, Wy też zapomnijcie o pracy, koleżankach i wszystkich codziennych troskach. Macie przecież urlop i możecie wypoczywać. RAZEM!
I tego Wam życzę z całego serca.