![]() |
| fot. Marta Wojtal |
Jak Pani wspomina swoje spotkania z Ojcem Świętym Janem Pawłem II?
Przeżyłam trzy takie bardzo bliskie spotkania z papieżem. Pierwsze miało miejsce, gdy śpiewałam Janowi Pawłowi II „Osiem błogosławieństw” w Krakowie, przy Franciszkańskiej 3. Ojciec Święty był chory i nie liczyliśmy na to, że pojawi się na słynnym balkonie. Jednak kiedy Joszko Broda zaczął śpiewać, okno się otworzyło, wychylił się Jan Paweł i... był z nami! To wielkie wzruszenie, niezwykłe przeżycie. Papież, mimo że się źle czuł, zrobił ten krok, przezwyciężył swoją słabość. Zresztą całe Jego życie to było pokonywanie ogromnych trudności. Dał kolejny dowód na to, jak jest silny, wielki…
Drugie spotkanie, chyba najbliższe, miało miejsce, kiedy śpiewałam podczas audiencji generalnej w Watykanie. To było niesamowite, miałam tam zaśpiewać tylko jedną kolędę: „Lulajże Jezuniu”. Jan Paweł II słuchał, bił brawo, a potem podbiegł do nas Jego współpracownik i powiedział: „Grajcie, grajcie coś jeszcze”. I w końcu zrobił się z tego minirecital – zagraliśmy kilka utworów, także świeckich! To było bardzo spontaniczne, miałam okazję potem podejść do Ojca Świętego, podarować mu płytę, chwilę porozmawiać… Pierwszy raz byłam tak blisko Niego.
Trzecie spotkanie też odbyło się przy okazji muzycznej, koncertowej. Śpiewałam podczas koncertu „Natale in Vaticano” transmitowanego przez telewizję włoską na cały świat. Po występie wszyscy artyści mieli okazję spotkać się z Ojcem Świętym. On był już wtedy bardzo schorowany, miałam wyrzuty sumienia, że zajmuję mu sobą choćby sekundę...
Tych spotkań było jeszcze kilka. Jedno z ważniejszych to koncert z okazji 80. urodzin Ojca Świętego w Wadowicach. Papieża tam nie było, ale oglądał transmisję w telewizji. Zaśpiewałam utwór specjalnie skomponowany na tę okazję przez mojego tatę „Z głębi serc”. Byłam wtedy w błogosławionym stanie. I dowiedziałam się z bezpośredniej relacji osób bliskich papieżowi, że Ojciec Święty był niezwykle wzruszony tą piosenką, tym wykonaniem. Bardzo się cieszyłam, że Mu się podobało.
Czy śpiewanie dla papieża było dla Pani wyjątkowym przeżyciem, nieporównywalnym z występami podczas zwykłych koncertów?
Oczywiście, śpiewanie dla Jana Pawła II to wyjątkowe doznanie duchowe. W moim zespole była osoba niewierząca, która podchodziła z dystansem do spotkania z papieżem, choć oczywiście darzyła go szacunkiem. A po spotkaniu z Ojcem Świętym wszyscy uznaliśmy, że była w tym jakaś niesamowita moc. Wydaje mi się, że potrafimy się zdystansować na tyle, żeby nie dać się oszołomić samym faktem, że to jest papież i „nakręcać się” mocno na to wydarzenie. Ale Jan Paweł II naprawdę miał w swojej osobowości coś takiego, że kiedy się było blisko Niego, czuło się niezwykłe uniesienie. To głębokie przeżycie duchowe było udziałem nas wszystkich.
Na mojej stronie internetowej można wysłuchać tego wykonania „Lulajże Jezuniu” – ja śpiewałam to z początku zupełnie nie swoim głosem, jakimś takim speszonym. Ale już po chwili było mi łatwiej. Takim występom towarzyszy zawsze ogromne wzruszenie, które powoduje gwałtowne bicie serca, przyspieszony oddech – a to sprawia, że trudno zaśpiewać superprofesjonalnie. Śpiewanie dla papieża to coś znacznie więcej niż występ.
Dzięki swojej pracy spotykała Pani osobiście Ojca Świętego, ale doświadczała Pani też tego, co my wszyscy, którzy mieliśmy szczęście żyć i dorastać podczas wyjątkowego pontyfikatu papieża Polaka. Czy czuje Pani przynależność do pokolenia JP2?
Na pewno tak. Pamiętam wszystko, od samego początku… Jako dziecko czułam i rozumiałam wagę tego, że Polak został papieżem. Widziałam, jak przeżywa to moja rodzina. Potem się okazało, jak wiele to zmieniło na świecie, jaką rolę odegrał papież w obaleniu komunizmu, jak ważną był postacią ze względów ekumenicznych. A z drugiej strony: jak bardzo bliski był zwykłemu człowiekowi. To pierwszy papież tak zżyty z młodzieżą, który potrafił mówić jej językiem, językiem bliskim młodym ludziom, dzięki czemu słuchający nie mieli poczucia, że to jest kazanie. Umiał odnosić się do młodych z należnym im szacunkiem, a przy tym potrafił poruszać problemy nie zawsze wygodne. To dla nas, Polaków, wielki autorytet. Chociaż Jan Paweł II był filozofem, potrafił mówić językiem docierającym do wszystkich…
Rozmawiała: Cecylia Golińska
Zachęcamy do wysłuchania kolęd i piosenek świątecznych w wykonaniu Natalii Kukulskiej :
„Lulajże Jezuniu” śpiewane dla Ojca Świętego:
http://www.nataliakukulska.pl/media/live/video/ctv_watykan_audiencja-3
„Gdy Śliczna Panna”
http://www.nataliakukulska.pl/media/live/video/SN-3
„Kiedy zapada zmierzch”
http://www.nataliakukulska.pl/media/live/video/WP-3
„White Christmas”
http://www.nataliakukulska.pl/media/live/video/wigilijna-paczka---white-christmas---gdansk-17122005
„Piosenka świąteczna”
http://www.nataliakukulska.pl/media/live/video/piosenka-swiateczna 