Gorącą dyskusję wywołało wystąpienie Ewy Kusz, psychologa, audytorki synodu biskupów z 2008 roku, która wypowiadała się na temat roli kobiety w rodzinie. Jej zdaniem, mówiąc o roli kobiety trzeba zacząć od sprecyzowania i wyjaśnienia terminu kobiecości. Nie można ignorować i bać się tego, co niesie współczesna kultura w odniesieniu do kobiety i rodziny, lecz trzeba wchodzić z nią w dialog. To wymaga odpowiednich umiejętności, aby podejmować dyskusję, która będzie merytoryczna, a nie na poziomie ideologicznym. Istnieje potrzeba, by w nowy, atrakcyjny i kompetentny sposób ukazywać wartości chrześcijańskiej wizji kobiety i mężczyzny oraz rodziny, przyjmując do wiadomości, że nie istnieje jedyny wzorzec. „W rodzinie kobieta jest przede wszystkim żoną, a dopiero potem matką” - podkreśliła prelegentka. Kobiety nie można „zamykać” tylko „w domu”, ograniczając jej aktywność wyłącznie do rodziny, ale równocześnie nie można jej pozbawiać możliwości dokonania właśnie takiego wyboru. „Dzisiejszy świat niesie ze sobą sporo zagrożeń, ale również sporo wyzwań, które są czymś normalnym. (...) Warto znać zagrożenia, aby sensownie podejmować wyzwania, a nie stawać w poczuciu i postawie zagrożonej twierdzy” - stwierdziła psycholog.
Abp Damian Zimoń, metropolita katowicki, w czasie mszy św. kończącej spotkanie przyznał, że kryzys rodziny jest wielki, a przed duszpasterzami rodzin stoi ogromne wyzwanie. „Nie możemy się zniechęcać. Trzeba być znakiem nadziei” - apelował, zwracając uwagę na działanie Ducha Świętego, który jest duszą każdej rodziny jako domowego Kościoła.