|
|
| fot. Zbigniew Gawron SSP |
Mazowsze w szczególny sposób uczciło 200. rocznicę urodzin Fryderyka Chopina. Wzdłuż Krakowskiego Przedmieścia w Warszawie stanęły specjalne ławeczki, które informują o miejscach związanych z życiem wielkiego kompozytora, a także „grają” jego utwory. Nie można przeoczyć wyjątkowego warszawskiego Muzeum Fryderyka Chopina, które przybliża jego postać jak żadne inne przedsięwzięcie do tej pory. Jest jeszcze przepiękny dworek i park w Żelazowej Woli, do którego warto zajrzeć – zwłaszcza w wakacje.
Wbrew stereotypom
Może ktoś pomyślał: „Muzea w wakacje? Przecież to strasznie nudne!”. Faktycznie, muzea źle się nam kojarzą: z niekończącą się drogą w niewygodnych kapciach, z nudnymi komentarzami i złowrogim „Ciiii… tu się nie rozmawia”. Najwyższy czas to zmienić.
Żelazowa Wola jest zawsze piękna, ale w miesiącach letnich kusi wspaniałymi koncertami pod gołym niebem. Warszawa, zwłaszcza ze swoim muzeum w warszawskim Pałacu Ostrogskich, daje okazję do wyjątkowej, multimedialnej podróży śladami Chopina dla dorosłych i dla dzieci, jest fantastycznym połączeniem nauki z zabawą. Obie te propozycje mają jeszcze jedną zaletę: rodzinne przeżycie, okazję do bycia razem.
Chopin pod chmurką
Podróż warto zacząć od Żelazowej Woli położonej 56 kilometrów od Warszawy, niedaleko Sochaczewa, nad rzeką Utratą. Tam znajduje się piękny park i odremontowany dworek, w którym urodził się Fryderyk Chopin. W dworku jest już gotowe bardzo nowoczesne muzeum.
Warto tu pobyć i pooddychać atmosferą sprzed dwóch wieków, a przy okazji posłuchać wierzby płaczącej i koncertu w parkowym plenerze. Sezon trwa od maja do końca września. Przed planowaną podróżą można zajrzeć na stronę Narodowego Instytutu Fryderyka Chopina (pl.chopin.nifc.pl) i zorientować się w programie koncertów.
Pomnik, który żyje
W niedzielę Warszawa oddycha Chopinem. Aby się o tym przekonać, warto się wybrać do Łazienek Królewskich. Tam, przy powszechnie znanym pomniku kompozytora, od 50 lat w każdą niedzielę od maja do września o godzinie 12.00 i 16.00 odbywają się koncerty plenerowe. Przychodzą na nie wszyscy, bo muzyka Fryderyka łączy pokolenia. Są więc eleganccy starsi panowie i wytworne starsze panie, rodzice z małymi i dużymi dziećmi, młodzież, zakochani. Nawet moje 6-letnie córki były tak przejęte na koncercie, że nie wołały o lody.
Chopin multimedialny
Teraz czas na clou programu: wizytę w fantastycznym multimedialnym Muzeum Fryderyka Chopina. Mieści się ono w odrestaurowanym i przebudowanym Zamku Ostrogskich przy ulicy Tamka na warszawskim Powiślu. Przepustką, zamiast biletu, jest elektroniczna karta z zakodowaną trasą zwiedzania. Można wybrać jedną z kilkunastu zaproponowanych. Każda ma różne poziomy narracji: podstawowy, zaawansowany i dla dzieci, a ponadto po polsku i po angielsku. Ta karta-przewodnik, po zbliżeniu jej do określonego miejsca, uruchamia obraz, dźwięk i odpowiedni komentarz.
Na czterech kondygnacjach urządzono 11 sal tematycznych, a w każdej z nich przedstawiony jest inny fragment biografii kompozytora. W jednej poznamy okoliczności jego narodzin i śmierci, w kolejnej dowiemy się, jaką rolę w życiu Chopina odegrały kobiety. Zobaczymy serwetkę George Sand z monogramem Chopina oraz pamiętnik baronowej Frances Sarah d’Est, do którego nasz kompozytor wpisał swój utwór. To tak naprawdę 11 muzeów pod jednym dachem i 11 niesamowitych opowieści!
Zwiedzający mogą zobaczyć największą na świecie kolekcję dokumentów związanych z Chopinem: rękopisy, partytury, korespondencję. Są także osobiste rzeczy kompozytora, m.in. spinki, zegarek czy kalendarzyk z 1849 roku. Muzeum wypełniło 430 bezcennych eksponatów. Jednym z najcenniejszych jest ostatni fortepian, na jakim grał Chopin: stoi on we wnętrzu, zaaranżowanym na XIX-wieczny paryski salon. Z ukrytych głośników słychać rozmowy po francusku, odgłos filiżanek, trzask ognia w kominku, a ponadto rozchodzi się miły zapach fiołków – ulubionych kwiatów kompozytora.
Nowe muzeum to nie tylko eksponaty, ale przede wszystkim bogata oprawa multimedialna. Nie ma tu zwykłych gablot, lecz sale naszpikowane elektroniką. Pełno tu monitorów, ekranów, głośników, projektorów, koncertowych kapsuł czy interaktywnych książek. To najnowocześniejsze muzeum biograficzne w Europie!
Na przykład z sali Nohant dobiega świergot ptaków. Ma on przywołać sielską atmosferę miejscowości, w której Fryderyk Chopin spędzał wakacje z George Sand. Wysuwając kolejne szuflady, można obejrzeć reprodukcje partytur i posłuchać, jak brzmi zapisana w nich muzyka. Projektory wyświetlają różnokolorowe nuty na pulpicie.
W środku nie ma żadnych strzałek wyznaczających kierunek zwiedzania. Goście mogą chodzić, jak chcą i gdzie chcą. To nie jest muzeum masowego zwiedzania, lecz jednorazowo może pomieścić maksymalnie 100 osób. Każdy może w nim być tyle czasu, ile potrzebuje. To dobrze, bo ciężko jest wyciągnąć dzieci z sali przygotowanej specjalnie dla nich…
Mały Frycek dla dzieci
Limonkowe ściany i duże poduchy na podłodze, a dotykowy ekran po prostu pochłania. Kiedy się go dotyka, wyświetla się reprodukcja obrazu autorstwa Andrew Carrica Gowa "Muzyczna opowieść Chopina". Naciskając elektroniczne malowidło, można doprowadzić do tego, że mały Frycek nagle znika sprzed fortepianu i skacze za oknem na spadochronie, a eleganckie towarzystwo z obrazu zaczyna kiwać głowami. Dzieci mogą się także trochę pomęczyć, układając elektroniczne puzzle na dużym ekranie. Czy uda się ułożyć profil kompozytora? Nie wiadomo, czy więcej zabawy mają w tej sali dzieci, czy dorośli. Z ukrytych głośników wciąż sączy się muzyka Chopina.
Kontrowersyjna sala śmierci
Najbardziej kontrowersyjne pomieszczenie znajduje się na drugim piętrze, tuż przy schodach. Włoscy projektanci zaaranżowali jedną z najpiękniejszych pałacowych sal na wielkie czarne pudło. Środek umownej trumny zajmuje gablota, sięgająca od podłogi po sufit. Jest w niej wyeksponowany odcisk twarzy Chopina z grymasem bólu i cierpienia. Napis informuje, że to „wersja maski zdjętej bezpośrednio po śmierci”. Obok spoczywa kosmyk zabalsamowanych włosów kompozytora, zabezpieczony przez Ludwikę Jędrzejewiczową, najstarszą siostrę kompozytora. Na czarnych ścianach białe podświetlone napisy głoszą: „O mój najdroższy, już go nie ma”, „Chopin no more”. To jedyna sala, w której nie rozbrzmiewają żadne dźwięki.
Muzeum XXI wieku
Skończyły się czasy zakurzonych gablot i oschłych przewodników. Przewrót nastąpił po otwarciu Muzeum Powstania Warszawskiego. Muzeum Fryderyka Chopina stanowi kolejny wyłom, w którym widz staje się ważniejszy od eksponatów. On musi zrozumieć, co ogląda, a przy tym to przeżyć, poczuć, a nie bezmyślnie zaliczyć. Dobrze, że w ten sposób zaczyna się doceniać naszą historię i wybitnych rodaków, a ludzie odpowiedzialni za takie miejsca starają się przyciągnąć do nich także dzieci i młodzież. Muzeum Fryderyka Chopina wzbudza emocje i dostarcza wielu doznań, a opowiadana historia jest atrakcyjna i żywa dla ludzi w każdym wieku.
Warto jeden z wakacyjnych weekendów wykorzystać na niezwykłą podróż do Żelazowej Woli i Warszawy. Z pewnością taka wycieczka na długo pozostanie w sercach małych i dorosłych Polaków.
Dom urodzenia Fryderyka Chopina w Żelazowej Woli
Godziny otwarcia: wtorek-niedziela 9.00-16.00
Tel: 0048 46 863 33 00
Bilety rodzinne: park i muzeum – 64 zł
Bilety normalne: park i muzeum – 23 zł
Bilety ulgowe: 14 zł
Muzeum Fryderyka Chopina w Warszawie
ul. Okólnik 1
Godziny otwarcia: poniedziałek-niedziela 12.00-20.00
Tel: 0048 22 826 59 35
Bilety rodzinne: 62 zł
Bilety normalne: 22 zł
Bilety ulgowe: 13 zł
|
|
| Andrzej Sułek fot. Serwis prasowy NIFC |
O wyjątkowości nowego Muzeum Fryderyka Chopina w Warszawie, o najmłodszych i najbardziej wymagających odbiorcach sztuki z Andrzejem Sułkiem, dyrektorem Narodowego Instytutu Fryderyka Chopina rozmawia Agnieszka Porzezińska.
◗ Jaka jest największa wartość nowego Muzeum Fryderyka Chopina?
Opowiadamy o bardzo ważnej dla Polaków postaci w nowatorski sposób. W miarę wchodzenia w temat i poznawania ekspozycji, Chopin staje się nam coraz bliższy. To muzeum jest bardzo nowoczesne, ale gadżety technologiczne nie są na pierwszym planie. Ważniejszy od nowinek technicznych jest pomysł na opowiedzene o wielkim kompozytorze, pobudzeniu wyobraźni i wrażliwości. Niesamowitą sprawą jest połączenie pięknej formy architektonicznej XVII-wiecznego Pałacu Ostrogskich z niezwykłą, współczesną wizją.
◗ Jakiego Fryderyka Chopina poznamy w tym miejscu: postać mityczną czy z krwi i kości?
Muzeum daje możliwość wielu spojrzeń na tę postać. Chcieliśmy odejść od spiżowej postaci kompozytora z pomnika. Muzeum jest tak pomyślane, by mogło się tu dobrze poczuć zarówno dziecko, jak i meloman, a nawet muzykolog. W poszczególne wystawy wkomponowanych zostało 20 godzin opowieści o Chopinie. Można tu spędzić kilka dni, bo to nie jest muzeum do zaliczenia, ale do odkrywania za każdym razem czegoś nowego.
◗ To pozytywna zmiana, bo wreszcie dziecko jest traktowane jako ważny odbiorca sztuki…
Twórcy reklam wiedzą, że o zakupach dorosłych decydują dzieci. My, działając w sferze kultury, musimy mieć świadomość, że jeżeli dzisiaj nie wykształcimy dzieci na ludzi uwrażliwionych na muzykę i sztukę, to oni później nie przyjdą do żadnego muzeum czy filharmonii. Jestem przekonany, że kultura czyni z nas istoty na trochę wyższym poziomie i to jest szalenie ważne dla budowania wartościowego społeczeństwa.
◗ Która sala jest Pana ulubioną?
Najbardziej lubię to miejsce, które przedstawia Chopina jako postać i pokazuje świat, który go otaczał, jego podróże. Pomysł jest bardzo prosty: krąg wewnętrzny i zewnętrzny. On i świat. Niesamowitym miejscem jest też grobowiec-kaplica, jedyna sala, w której nie słychać muzyki, lecz która skłania do refleksji. Jest zaproszeniem do powrotu.
◗ Narodowy Instytut Fryderyka Chopina dba również o Żelazową Wolę. Tam także dużo się zmieniło.
Żelazowa Wola to zupełnie inne miejsce. Pobudza bardziej wyobraźnię i sentyment, który wiążą się z miejscem urodzenia. Nie wymaga nowoczesnej technologii. Dworek w Żelazowej Woli jest raczej miejscem skupienia. Otacza go piękny park, a już od maja w soboty można tam słuchać wspaniałych koncertów. To naprawdę znakomita propozycja na wakacyjny weekend dla całej rodziny: sobota – Żelazowa Wola, a niedziela – koncerty w Łazienkach Królewskich w Warszawie i nowoczesne Muzeum na Tamce.
◗ Dziękuję za rozmowę.