|
|
| Fot. Karen McMillan |
Mieszkam w młodym kraju, położonym na pełnym życia Południowym Pacyfiku, oddalonym od Polski dokładnie o połowę ziemskiego globu. Nowa Zelandia jest chyba najbardziej znana ze względu na spokojny styl życia i swoje piękne krajobrazy – które można było podziwiać choćby w filmowej adaptacji „Władcy Pierścieni”.
W przeciwieństwie do Polski, wrzesień w Nowej Zelandii jest czasem wiosennego odrodzenia. To wtedy kwitną żonkile i to wtedy w kraju, w którym jest 40 milionów owiec, rodzą się jagnięta. Mój kraj ma 15 tysięcy kilometrów wybrzeża, codziennie wizyty na plażach nie są więc niczym nadzwyczajnym, a rozkoszowanie się lampką białego nowozelandzkiego wina czy też grillowanie w ogrodzie są naturalną częścią życia mieszkańców wyspy o tej porze roku.
Mały Kraj
Polska jest wielkim krajem o bogatej historii, Nowa Zelandia zaś to kraj mały, zamieszkany zaledwie od tysiąca lat przez rdzenny lud Maorysów. Można powiedzieć, że jest to także jeden z najbardziej geograficznie odizolowanych narodów na świecie. Nie dzieli granic z innymi państwami, co może wydawać się dziwne Polakom, których kraj sąsiaduje aż z siedmioma innymi.
W zeszłym roku miałam okazję odwiedzić Polskę po raz pierwszy i byłam pod wrażeniem jej naturalnego piękna i przyjaznego nastawienia ludzi. W Nowej Zelandii mieszkam w Auckland, niedaleko malowniczej Wyspy Rangitoto, która powstała w wyniku erupcji wulkanu około 700 lat temu – co pewnie w Polsce nie robi wrażenia, gdyż może się pochwalić znacznie starszymi budynkami!
|
|
| Jezioro wiosną na południu Nowej Zelandii. fot. Nigel Longstaff |
Jesteśmy Kiwi
„Ląd Długiej Białej Chmury” – tak rdzenni Maorysi opisują Nową Zelandię, położoną na dwóch długich i wąskich wyspach. Kraj, który kiedyś zamieszkali jako pierwsi, jest dziś tyglem (niewielkim, bo liczącym 4 miliony ludzi), w którym większość mieszkańców pochodzi z innych krajów.
Jestem trzecim pokoleniem „Kiwi” (to sympatyczne określenie Nowozelandczyka, wzięte od nazwy tutejszego ptaka lub owocu), ale mój ojciec jest Irlandczykiem, a ze strony matki płynie we mnie duńska krew. Polacy, których poznałam w Nowej Zelandii, co prawda nazywają siebie „Kiwi”, ale jednocześnie mówią, że są Polakami, ponieważ są niezwykle dumni ze swojego pochodzenia i tradycji.
Historia Polaków w Nowej Zelandii sięga 1772 roku, kiedy to z kapitanem Jamesem Cookiem w jego drugiej wyprawie do Nowej Zelandii przybyło dwóch polskich botaników: Jan Rajnold Foster i jego syn Jan Jerzy Adam Foster. Następnym Polakiem, który postawił swoją stopę na ziemi nowozelandzkiej, był Edmund Strzelecki. Spędził on trzy miesiące w Hokianga i w Bay of Islands. Po traktacie w Waitangi w 1840 roku, na mocy którego zrodziła się państwowość nowozelandzka, osiedliła się tutaj w 1843 roku rodzina Subritzkich, którą uważa się za pierwszą polską rodzinę w Nowej Zelandii. Od tego czasu emigranci z Polski przybywali do naszych wybrzeży w kilku falach.
Pierwsza, główna fala miała miejsce w 1870 roku, kiedy to polskie rodziny korzystały z azylu udzielanego im przez Nową Zelandię. To byli pionierzy, którzy ścinali busz, osuszali bagna i budowali drogi, wnosząc swój wkład w rozwój tutejszego rolnictwa.
|
|
| Winnice to charakterystyczny element wiosennego pejzażu. fot. Nigel Longstaff |
Druga fala emigracji miała miejsce podczas II wojny światowej. Po deportacji do Związku Radzieckiego oraz niewolniczej pracy na Syberii, w 1944 roku przybyła z Persji do Nowej Zelandii grupa 734 dzieci i 103 dorosłych. Biorąc pod uwagę ich ewentualny powrót do ojczyzny, zorganizowano dla nich obóz nazwany „Małą Polską”, w którym dzieci uczyły się języka polskiego i historii swojego kraju. Wiele z tych dzieci zostało później na stałe w Nowej Zelandii. Po wojnie osiedlili się tu również weterani wojenni i uchodźcy.
Życie Polonii
W dzisiejszej Nowej Zelandii polska społeczność jest niewielka, lecz aktywna. Według spisu ludności, około 2000 mieszkańców Nowej Zelandii urodziło się w Polsce, ale jeszcze więcej jest tych o polskich korzeniach, urodzonych już w Nowej Zelandii.
Mimo pełnej integracji, Polacy pielęgnują własne pochodzenie. Mnóstwo jest polskich stowarzyszeń, a nauka języka polskiego jest wspierana przez Uniwersytet w Auckland oraz Polish Heritage Trust (Fundacja „Polskie Dziedzictwo Kulturalne w Nowej Zelandii”, będącą sponsorem muzeum i biblioteki, przybliżających historię Polski, jej osiągnięcia i wkład w światowe dziedzictwo kulturalne).
Tłumaczenie: Martyna Przybysz






