|
|
| fot. Shutterstock |
Poetom pokolenia Kolumbów przypadła rola wyrazicieli dramatycznego krzyku tych wszystkich młodych dziewczyn i chłopców, którzy wyrwani ze swej codzienności, stanęli do dramatycznie nierównej walki w poczuciu patriotycznego obowiązku.
Poeta i żołnierz
Wydane pod pseudonimem Jan Bugaj w 1942 roku Wiersze wybrane Krzysztofa Kamila Baczyńskiego (ur. 1921) stały się jednym z najgłośniejszych debiutów poetyckich w okupowanej Warszawie. Pasja twórcza i talent Baczyńskiego znalazły swój wyraz m.in. w „Elegii o chłopcu polskim” i „Historii” – kończącej się głośnym wersem: „Jeszcze słychać śpiew i rżenie koni”, a także urokliwych erotykach do narzeczonej i żony Barbary Drabczyńskiej oraz ciepłych wierszach do matki. W wierszu „Niebo złote ci otworzę”, którego nie sposób sobie wyobrazić bez interpretacji Ewy Demarczyk, Baczyński zaklina los całej swojej generacji: „Jeno wyjmij mi z tych oczu/ szkło bolesne – obraz dni,/ które czaszki białe toczy/ przez płonące łąki krwi”. Charakterystyczne jest to, jak mocno te wiersze wpisały się w naszą zbiorową pamięć. Baczyński – żołnierz batalionów „Zośka” i „Parasol” Armii Krajowej – poległ 4 sierpnia na posterunku w Pałacu Blanka.
Pokolenie tragiczne
Pierwszego dnia Powstania zginęła Krystyna Krahelska (ur. 1914), niosąc pomoc rannym powstańcom. Zasłynęła jako autorka pieśni batalionu „Baszta”, najpopularniejszej piosenki żołnierskiej Polski Walczącej: „Hej chłopcy, bagnet na broń”. Natomiast o dwa tygodnie przeżyli Baczyńskiego Tadeusz Gajcy (ur. 1922) i Zdzisław Stroiński (ur. 1921) – obaj zginęli 16 sierpnia w trakcie walk na Starym Mieście.
Gajcy na początku wiersza „Wczorajszemu” pisał: „Ufałeś: na niebo jak na strunę miękko złożysz dłoń”, w zakończeniu zaś: „Myślałeś: będzie prościej,/ A tu słowa, śpiewne słowa trzeba zamieniać,/ by godziły jak oszczep”. Zostały po nim pisane z rozmachem, przepojone pesymizmem poematy: „Do zmarłej”, „Noc” i przede wszystkim „Do potomnego”.
Zdzisław Stroiński tworzył poematy prozą pod pseudonimem Marek Chmura. Już same tytuły: „O wojnie”, „O śmierci”, „O poległym”, wiele mówią. W swoim najbardziej znanym wierszu „Ród Anhellich”, odwołując się do Juliusza Słowackiego, pisał: „krew coraz bliżej/ w ruinach wiary wiatr się nocą łzawi/ a z serc za wcześnie pokrzywdzonych chłopców/ nienawiść/ czarny kwiat/ na grobach Anhellich więdnący miast krzyży”.
Ocalało niewielu
Jednym z tych, którzy ocaleli z Powstania Warszawskiego, był Zbigniew Chałko (ur. 1921), autor „Śpiewu z barykad”. Walczył na Starówce, skąd zdołał wycofać się kanałami. Zmarł w Ameryce w roku 1994. Nie sposób pominąć także Tadeusza Borowskiego (ur. 1922), autora przejmujących opowiadań o życiu w obozie koncentracyjnym, ale również znakomitego poety.
Miejmy nadzieję, że pamięć po twórcach tego czasu zostanie na dłużej, choćby dzięki samej idei Muzeum Powstania Warszawskiego i realizowanych przez Muzeum projektów muzycznych – o tyle cennych, że służą odnajdywaniu wspólnego kodu, który łączy pokolenia i ożywia pamięć.
Lao Che, Powstanie Warszawskie, Ars Mundi 2005.
Nie będzie nadużyciem stwierdzenie, że tym albumem grupa Lao Che więcej dobrego zrobiła dla popularyzacji Powstania wśród młodych ludzi i podtrzymania patriotycznego mitu niż ktokolwiek inny. Stosując zaskakujące środki wyrazu, Lao Che znalazła klucz do wyobraźni młodych Polaków.
Aga Zaryan, Umiera piękno, MPW 2007.
Płyta przygotowana specjalnie na obchody 63. rocznicy Powstania Warszawskiego. „Naszą ideą było to, by przedstawić powstanie nie tylko jako walkę zbrojną, lecz także jako czas, który przeżywa się bardzo intensywnie” – mówi wykonawczyni. Artystka sięgnęła do wierszy m.in. Krystyny Krahelskiej, Miry Grelichowskiej i młodziutkiego wtedy Jana Twardowskiego.
Gajcy, MPW 2009.
Trzeba przyznać, że zespoły rockowe niezbyt często sięgają po poezję, ale ostateczne efekty bywają co najmniej intrygujące. Grupa artystów, m.in. Armia, Dezerter, Maleo, Janerka, zmierzyła się z twórczością Gajcego i wyszła z tej próby zwycięsko.
Gajcy, Szyc, Pierończyk, MPW 2010.
Tym razem Gajcy w kolażu słowno-muzycznym. Borys Szyc, czytając wiersze poety, pokazuje nie tylko martyrologiczny wymiar jego twórczości, ale też liryczny, jak np. w miłosnym wierszu „Moja mała”. „Uświadomiłem sobie, że on miał 22 lata, kiedy umarł. Zacząłem się zastanawiać, o czym myślałem, gdy miałem 22 lata. My żyjemy w epoce mikrofalówki i komórki, a on codziennie zadawał sobie pytanie: umrę dziś czy jutro?” – mówi aktor.
De Press, Myśmy rebelianci. Piosenki żołnierzy wyklętych, MPW 2009.
Tytułowi rebelianci to żołnierze polskich podziemnych organizacji bojowych, którzy po zakończeniu wojny w roku 1945 nie złożyli broni i walczyli z drugim okupantem – Armią Czerwoną. Do tych czasów wraca zespół De Press, przypominając piosenki leśnych oddziałów. Ostre, melodyjne kompozycje dobrze współgrają z przekazem prostych wierszy.
Karolina Cicha, Warszawa 2010, MPW 2010.
Tematem najnowszego projektu muzycznego Muzeum Powstania Warszawskiego jest Warszawa, począwszy od dwudziestolecia międzywojennego do współczesności, pokazywana poprzez warszawskie piosenki obrazujące różne wydarzenia. Karolina Cicha, utalentowana piosenkarka, aktorka i kompozytorka, opracowała nowe aranżacje do znanych warszawskich utworów, m.in.: „Marsz Mokotowa”, „Sen o Warszawie”, „Niedziela na Głównym”.