Mam 22 lata i zastanawiam się nad swoim życiem. Miłość jest dla mnie ważna. Zapytałam też o życie uczuciowe znajomych, młodych ludzi, którzy jeszcze nie znaleźli swojej drugiej połowy, i takich, którzy właśnie ją znaleźli, oraz tych, którzy planują wkrótce życie razem.
![]() |
| Fot. EAST NEWS |
Jestem młody, więc chcę się bawić!
24-letni Konrad, student politechniki, nie ukrywa, że czas do trzydziestki traktuje jako okres zabawy. „Jestem młody, chcę korzystać z życia, czy to grzech?” – pyta. „Lubię imprezy, wyjścia z chłopakami, życie bez zobowiązań. Spotykam się z dziewczynami, mam za sobą kilka bliższych znajomości. Zawsze w pewnym momencie zaczynałem się dusić, czułem się ograniczony. Najważniejsza jest dla mnie niezależność” – tłumaczy. „Lubię chodzić do klubów, gdzie często spotykam dziewczyny. Mam łatwość nawiązywania kontaktów – zdradza i dodaje: – Miłość to poważna sprawa, wiąże się z odpowiedzialnością, zobowiązaniami. Na razie nie jestem jeszcze na nią gotowy…” – przyznaje.
Bo do miłości trzeba dojrzeć
Piotr ma 26 lat, studiuje zarządzanie i pracuje w bankowości. Spotykał się z kilkoma dziewczynami. „Na pewnym etapie życia niezobowiązujące znajomości są potrzebne. Dziś jednak buduję trwały związek, małą stabilizację uczuciową. Może dlatego, że spotkałem odpowiednią osobę” – zastanawia się. „Pragnę kochać i czuć, że jestem kochany. To chyba wszystko, czego mi do szczęścia potrzeba” – żartuje.
„Wiem, że pieniądze nie są w życiu najważniejsze, ale chciałbym zapewnić nam godne życie. Czuję się odpowiedzialny za moją dziewczynę. W ten sposób też okazuję swoją miłość i zaangażowanie. Na razie kończę studia, mam dorywczą pracę, wystarcza mi na własne wydatki, lecz nie byłbym w stanie utrzymać rodziny. Dlatego ze ślubem jeszcze poczekam. Ale jestem zdecydowany, mam poważne plany” – deklaruje. I przekonuje: „Zaręczyny byłyby dla wszystkich sygnałem, że myślę o Zuzi bardzo poważnie”.
Jedno spada w dół, drugie ciągnie je ku górze
„Wierzę w miłość, ale sądzę, że nie powinno się jej szukać na siłę, ta prawdziwa przychodzi niepytana i rzadko oczekiwana” – mówi z przekonaniem 22-letnia Justyna, studentka polonistyki. Jest atrakcyjna i lubiana w towarzystwie. Choć obecnie jest sama, wierzy, że prawdziwe uczucie wciąż na nią czeka. „Wiem, że miłość to nie tylko patrzenie sobie w oczy i trzymanie się za ręce”. Przywołuje słowa piosenki zespołu Happysad: Miłość to nie pluszowy miś ani kwiaty. […] Ale miłość – kiedy jedno spada w dół, drugie ciągnie je ku górze… „Na takie uczucie czekam” – mówi rozmarzonym głosem.
![]() |
| Fot. EAST NEWS |
Od związku z drugą osobą Justyna oczekuje poczucia bezpieczeństwa. „Potrzebuję wiary w to, że następnego dnia będzie przy mnie ta osoba, która nie zawiedzie zaufania, jakim ją obdarzam. Ponieważ byłam świadkiem rozwodu moich rodziców, do każdej nowej znajomości podchodzę z rezerwą. Boję się mocniej zaangażować, żeby później nie cierpieć. Przyjaciółka ostrzega mnie, że takim zachowaniem skazuję się na samotność” – przyznaje.
Gdy znajomi myślą, że jesteś w ciąży…
„Początkowo znajomi byli bardzo zaskoczeni naszą decyzją o małżeństwie. Pewnie większość myślała, że jestem w ciąży” – śmieje się 22-letnia Joanna, studentka psychologii. Paweł, student ekonomii, jest jej rówieśnikiem. „Poznaliśmy się w pierwszej klasie liceum. Świetnie się rozumieliśmy, mogliśmy gadać godzinami. Pomimo młodego wieku – opowiada – gdy przyjechaliśmy na studia do Warszawy, wynajęliśmy razem mieszkanie. Decyzja o ślubie nasunęła się sama” – wyjaśnia. „Czasami decyzja o małżeństwie może być próbą pokazania, że jest się dorosłym i odpowiedzialnym, żeby wyrwać się spod kontroli rodziców. Sądzę jednak, że trzeba uważać, żeby nie wpaść w nowe sidła” – przestrzega Joanna. „Ja w byciu razem próbuję znaleźć stan równowagi pomiędzy bliskością i poczuciem bezpieczeństwa a potrzebą niezależności. Fajnie jest, jeśli miłość pozwala nam widzieć nas razem, ale też osobno, zachować indywidualny rozwój” – zaznacza.








