Dawna rzymska prowincja Africa (od której nazwę przyjął cały kontynent) zauroczyła Odyseusza, dziś zaś przyciąga tysiące turystów egzotycznymi krajobrazami i mozaiką kultur. Wbrew stereotypowej opinii, iż czekają tu tylko plaże, miłośnicy piękna znajdą w Tunezji wspaniałe zabytki, natomiast poszukiwaczy przygód zafascynują labirynty medyn i bezkres Sahary. To także idealny kraj na rodzinną wyprawę, można bowiem połączyć odpoczynek ze zwiedzaniem pozostałości kultur rzymskiej, arabskiej, berberyjskiej, europejskiej... Warto tu przyjechać zarówno z maluszkami (będą zachwycone zabawą w piasku i kąpielami w ciepłym morzu), jak i ze starszymi dziećmi, którym można pokazać miejsca znane z podręczników historii (jak np. Kartagina). Dobrym pomysłem będzie też wyjazd z dziadkami – zobaczą świat, a przy tym będziecie mieli możliwość wspólnych rodzinnych przeżyć.
|
|
| Uliczka w Sidi Bou Said. Błękitne zdobienia
domów mają odstraszać dżiny – duchy, które jako istoty powstałe z dymu też są niebieskie. fot. Anna Olej/Krzysztof Kobus – Travelphoto |
Kołatki dla małych i dużych
Pierwszy dzień po przylocie warto poświęcić na spacer i pokazanie dzieciom, jak wyglądały dawne orientalne miasta – medyny. Wędrówka zaułkami Tunisu czy Sousse to okazja do odkrycia sekretów tunezyjskich drzwi – bogato zdobione miały zwykle trzy kołatki: jedną dla gości, drugą dla kobiet, a trzecią dla dzieci. Dzięki temu wiadomo było, kto stuka i kto powinien go przyjąć. Wcześniej czy później trafimy też na suk, czyli arabski targ. Egzotyczne przyprawy, barwne tkaniny i dziesiątki straganów mogą przyprawić o zawrót głowy – dlatego nie należy robić zakupów pierwszego dnia! Lepiej najpierw oswoić się z ofertą miejscowych kupców i przygotować na targowanie, które tutaj jest nieodłączną częścią zakupów. Warto też dokładnie przyjrzeć się wzorom dywanów, które prawie nigdy nie są idealnie symetryczne. Tkacz najczęściej wprowadza inny motyw lub nie kończy fragmentu ornamentu, gdyż rzeczy zbyt doskonałe mogą budzić zazdrość i sprowadzić „złe oko”.
Bezkres piasków
Listę miejsc wartych zobaczenia w Tunezji bezsprzecznie otwiera Sahara – pustynia bezkresna i tajemnicza. Po kilku godzinach jazdy przez jej piaski, każdy mimowolnie zaczyna wypatrywać daktylowej palmy, będącej zwiastunem wody. Nazywa się ją boskim darem i faktycznie dla tubylców jest bezcenna. Nic nie może się zmarnować: daktyle są nie tylko pyszne, lecz i sycące (a ich pestki bardzo smakują wielbłądom!), z soku palmy powstaje napój, z liści buduje się dachy i płoty, pnie zaś służą jako szkielet konstrukcji domów. Pośród morza piasku istnieją oazy wielkie jak Tozeur (z ogromnym miastem), są też górskie oazy opuszczone przez mieszkańców po katastrofalnej powodzi w 1969 roku. Dziś w osadach Tamerza, Mides i Chebika stoją samotne zrujnowane domy, odwiedzane przez tłumy turystów przyciągniętych urokiem tych miejsc. Natomiast najciekawszym miastem jest bez wątpienia Matmata, gdzie domy wydrążono pod ziemią. Dzięki temu powstały mieszkania, w których zimą jest ciepło, a latem chłodno. I tylko przybysze w pierwszej chwili przecierają oczy ze zdumienia, stając nad wydrążonymi w skałach otworami, które w istocie są… podwórkami!
|
|
| Główna ulica miasta Kairuan, Av. 7 Novembre, znana jest ze sprzedawanych tu dywanów. fot. Anna Olej/Krzysztof Kobus – Travelphoto |
Wśród meczetów
Na wschodnim wybrzeżu i w północnej Tunezji znajdują się wspaniałe miasta. Pobyt w muzułmańskim kraju, gdzie co krok widać meczety, warto wykorzystać do rozmowy z dziećmi o różnorodności religijnej, choćby podczas zwiedzania Wielkiego Meczetu w Kairuanie. Uchodzi on za jeden z najstarszych na świecie, samo miasto zaś pretenduje do miana czwartego świętego miasta islamu. Ponoć miejscowa studnia jest połączona tajemnym przejściem z Mekką! Warto też odwiedzić grobowce tutejszych świętych, gdzie każdy centymetr ścian wyłożony jest misternie malowanymi kafelkami. Wśród wzorów dominują wicie roślinne, symbolizujące niekończące się rzesze pielgrzymów, oraz ornamenty geometryczne. A które z miast jest najbardziej romantyczne? Błękitne niebo, błękitne morze, białe domki z błękitnymi drzwiami... To Sidi Bou Said – miejsce urokliwe i idylliczne. Nieprzypadkowo drzwi malowane są na niebiesko – to kolor, który ponoć pomaga odstraszać złe moce. Wedle legendy powstanie miasta związane jest z królem Francji Ludwikiem IX. Choć zdaniem historyków, święty Ludwik zmarł pod Kartaginą na dżumę, istnieje jednak też inne zakończenie tej historii. Oto król spotkał berberyjską księżniczkę, zakochał się w niej i zmienił wiarę na islam, przyjmując imię Abou Said ibn Khalef ibn Yahia Ettamini el Beji. Nimb świętości zyskał, uzdrawiając ukąszonych przez skorpiony, a po śmierci stał się... patronem okolicznych piratów! Z czasem zaś na jego pamiątkę miejscowość zaczęto nazywać Sidi Bou Said (sidi znaczy ‘czcigodny’).
Rzymskie ślady
Znana z podręczników historii Kartagina przyciąga opowieścią o słynnym podstępie. Gdy fenicka królowa Dydona przybyła w okolice dzisiejszego Tunisu, ówczesny władca obiecał jej dać tyle ziemi, ile uda się opasać skórą byka. Pomysłowa władczyni rozkazała zabić największe zwierzę, a jego skórę pociąć na cienkie paski, które połączone wytyczyły granice miasta, dając początek przyszłemu imperium. Niegdyś gwarne miasto Fenicjan, po rzymskim podboju zostało wręcz zrównane z ziemią, by sto lat później znowu stać się metropolią. Pamiątką po czasach rzymskich są miejsca wzniesione dla ciała i ducha: wille, teatr i Termy Antoniusza – największe łaźnie w Afryce. Sama sala z zimną wodą miała wymiary katedry! Być może bywał tutaj św. Augustyn (wtedy jeszcze nie święty), który w Kartaginie studiował i nauczał retoryki.
Filmowe zagłębie
Dzięki tej mozaice kultur i krajobrazów Tunezję upodobali sobie filmowcy. To tu powstawały takie słynne filmy, jak Angielski pacjent, Gwiezdne Wojny, Piraci, Jezus z Nazaretu, zaś jaskinie w El Hawrija „statystowały” w Quo Vadis. Tunezję można zatem poznawać podróżując szlakiem filmowym, można też wyruszyć szlakiem religii i kultur albo spróbować poznać ją po swojemu, wytyczając własne ścieżki. Jakąkolwiek drogę wybierzecie, na pewno nie będziecie się nudzić!










