Hałas towarzyszy nam od
rana do wieczora. Stał się nawet bohaterem filmu! Hałas Henry’ego Beana
opowiada o samotnej wojnie, jaką wypowiedział decybelom pewien zwykły
mieszkaniec Nowego Jorku. W rolę Davida – wojownika z dźwiękoszczelnymi
słuchawkami na uszach – wcielił się jak zwykle znakomity Tim Robbins. W
nierównej walce z przeszywającymi dźwiękami klaksonów, wyjących alarmów
i syren skazany jest na porażkę. Jednak postanawia zaryzykować, kładąc
na szali życie rodzinne. Jego metody – przecinanie opon, odcinanie
zasilania w akumulatorach samochodów, wybijanie okien itp. – wywołują
bowiem nieunikniony konflikt z wymiarem sprawiedliwości i diabolicznym
gubernatorem Nowego Jorku (w świetnej kreacji Williama Hurta).
Oczywiście cierpi na tym rodzina. Niestety, w tych
rodzinno-obyczajowych sekwencjach film osiada na mieliznach
scenariuszowego banału. Godny jest jednak polecenia, ponieważ
sugestywnie zwraca uwagę na problem hałasu i – mimo wszystko – zawiera
obietnicę zwycięstwa w nierównej walce z „systemem”. Tylko dla
dorosłych. (MH)