![]() |
| Tomasz Zubilewicz fot. SŁAWOMIR DYNEK/COGITOMEDIA |
Jako urodzony optymista uważam, że zawsze wszystko zmierza ku dobremu, pod warunkiem że nie za bardzo przeszkadzamy Najwyższemu. I dzięki Niemu mam pasję do podróży (o żonie i dzieciach pewnie już wiecie). Jako mieszkaniec Mazowsza zawsze byłem zainteresowany tym, co inne w krajobrazie, kulturze czy w języku danego regionu. Te różnice znalazłem na Śląsku Opolskim.
Rodzinna wycieczka rowerowa
Opole zawsze wiązałem z piosenką, cementowniami, mniejszością narodową, a od czasów studenckich – z polskimi rekordami klimatycznymi. Muszę o tym napisać, bo inaczej byłbym chory, a nocą śniłyby mi się wyłącznie niesprawdzone prognozy. 13 kilometrów na południe od Opola, przed wjazdem na autostradę A4, leży miejscowość Prószków (tak, tak, dwa razy „ó”). Tu padł rekord ciepła, uznawany za najwyższą kiedykolwiek odnotowaną temperaturę na obecnych ziemiach polskich. 29 lipca 1929 roku termometry pokazały 40,2 st. C!
Któregoś roku byłem w Opolskiem z ekipą telewizyjną, nadawaliśmy prognozy pogody. Trudno w to uwierzyć, ale w lipcowe przedpołudnie, o godzinie 10.00 na termometrach było już 30 stopni. Prószków to mała, sympatyczna miejscowość. Schludne domy, przy nich uporządkowane ogródki, czyste ulice. Wyjeżdżając w tamte strony, zabierzcie ze sobą rowery – w okolicach wyznaczono bezpieczne trasy rowerowe. Całą rodzinką możecie jechać albo ścieżką przez łąki i wzgórza, albo poznawać przyrodę na szlaku „Zielono nam”. Opisy tras i miejscowości znajdziecie w Internecie na stronach www.proszkow.pl. Moją uwagę zwróciła droga rowerowa śladami kapliczek i krzyży. Pośród polnych dróg znajdziecie krzyż Piechaczka, krzyż Dobisa, kapliczkę Kochanka. Zmęczone nogi mogą odpocząć w innych, równie ciekawych miejscach, jak Złotniki, Przysiecz, Nowa Kuźnia czy Jaśkowice.
Czarodziejski zamek
W tym zakątku Polski koniecznie odwiedźcie zamek w Mosznej – miejsce chyba najbardziej cenione przez mieszkańców ziemi opolskiej. Pamiętacie zamki z filmów Walta Disneya? Właśnie w Mosznej odnajdziecie bajkowe nastroje i czar zielonych ogrodów, a poczujecie się niczym w XIX wieku. Wszystko ma tu swój klimat: i pola obsiane zbożem, i mały budynek stacyjny, a przede wszystkim park. W przeszłości musiał być naprawdę piękny. Do tej pory widać w nim niezwykły architektoniczny zamysł projektanta: wysokie, grube drzewa, staw, olbrzymie połacie przystrzyżonej trawy. Kiedy jednak dociera się do zaskakującego rozmachem, fantazją i wykończeniem zamku, odbiera niemal głos. Można na niego patrzeć godzinami i co i rusz dostrzec coś nowego. Mnóstwo tu wież i wieżyczek, balkonów, tarasów, zaułków i zdobień. Jeden z właścicieli zamku, arystokrata Franz Hubert, miał fantazję niczym prezenter pogody. Znajduje się tu tyle komnat, ile dni w roku, a krajobrazy wokół parku można podziwiać z 99 wież i wieżyczek. Sale, komnaty, korytarze i schody zajmują łącznie 7000 m². Moszna musiała być znana w Niemczech: w 1911 i 1912 roku na zamku gościł cesarz Wilhelm II.
![]() |
| Konna procesja w Piotrowicach Wielkich co roku w Poniedziałek Wielkanocny objeżdża pola w granicach parafii. fot. ANNA OLEJ, KRZYSZTOF KOBUS – TRAVELPHOTO |
Ród von Tiele-Winckler zarządzał posiadłością do 1945 roku. Mimo że później zamek przejęła Armia Czerwona, ocalał (meble i wyposażenie wnętrza już nie przetrzymały tej próby), a dziś jest jednym z najbardziej interesujących zabytków ziemi opolskiej. Zamek można zwiedzać, podobnie jak park. A jest gdzie chodzić, ponieważ zajmuje on blisko 100 hektarów! Azalie, różaneczniki, fontanny, soczyste trawniki, długie aleje i spokój – wszystko to sprzyja relaksowi. Dla lubiących aktywny wypoczynek ważna jest informacja o działającej przy zamku stadninie koni. Czasami na terenach wokół zamku organizowane są wyścigi konne. Odbywa się tu także Święto Kwitnących Azalii i liczne wystawy kwiatów.
Dom Świętego Jacka
Kolejną miejscowością, która mile mnie zaskoczyła, był Kamień Śląski położony w gminie Gogolin, na północ od autostrady A4. I znów odkrywamy tutaj prawdziwe oblicze Śląska Opolskiego, zadbane malownicze ogródki i domy. Miejscowość ta często podawana jest za wzór dobrego gospodarowania.
Wieś wymieniano w źródłach historycznych już w XII wieku jako gród warowny i siedzibę rodu Odrowążów. Według tradycji urodził się tu św. Jacek Odrowąż. W komnacie pałacowej, w której najprawdopodobniej przyszedł na świat, mieści się dziś kaplica. Święty Jacek razem z bł. Czesławem byli ostatnimi braćmi, którzy osobiście otrzymali habit od św. Dominika. Świętemu Jackowi powierzono wkrótce zakładanie nowych klasztorów dominikańskich. Dzięki niemu powstały budowle sakralne w Gdańsku, Chełmie, Elblągu, Toruniu, Rydze, Królewcu, Kijowie i Haliczu. W Europie św. Jacek uchodzi za jednego z najbardziej znanych polskich świętych.
Pięknie odnowiony pałac pochodzi z XVII stulecia. Przebudowany dwa wieki później, przetrwał zawieruchy wojenne. Ale najgorsze były dla niego czasy komunizmu. Bezpowrotnie zginęły wówczas pamiątki po św. Jacku: różaniec, kołyska, habit, pasek i nakrycie głowy oraz stara biblioteka z wieloma rękopisami. Zamek na dobre został zniszczony przez pożar w 1971 roku. Świadkowie opowiadali o rzekomym piorunie podczas ulewy – problem w tym, że w dniu pożaru nie odnotowano burzy. Sprawa do dzisiaj nie została wyjaśniona. W 1989 roku jedna z pierwszych decyzji nowych władz dotyczyła odbudowania tego obiektu. Odnowiono go dzięki staraniom Kościoła. Dziś mieści się tu kaplica i centrum konferencyjno-naukowe. Miejsce jest także celem pielgrzymek.
Kościoły na wulkanie
Bardzo lubię takie miejsca, gdzie ważne punkty przyrodnicze łączą się z historią. Tak właśnie jest w przypadku Góry św. Anny, wzniesienia wulkanicznego tuż przy autostradzie łączącej Katowice z Wrocławiem. To duma Ślązaków i symboliczna granica między Niziną Śląską a Górnym Śląskiem. Na szczycie wzniesienia można zwiedzić zabytkowy zespół klasztorny z bazyliką mniejszą. Kult św. Anny rozwijał się na Śląsku od początków XIV wieku, a słynąca cudami figurka świętej, skrywająca relikwie, znajdowała się w świątyni już w 1655 roku, od momentu kiedy przybyli tu franciszkanie. Jak się tu znalazła? Nie wiadomo.
![]() |
| Zamek w Mosznej słynie z 99 wieżyczek. fot. ANNA OLEJ, KRZYSZTOF KOBUS – TRAVELPHOTO |
Po wizycie w kościele czekają Was kolejne niespodzianki. Na wschodnim i południowym zboczu góry, w latach 1700-1709 Jerzy Adam de Gaschin, jako fundator, wybudował trzy duże kościoły i 37 kaplic Męki Pańskiej (kaplica św. Józefa została wzniesiona na wychodni skały bazaltowej). Także te miejsca, tworzące malowniczą Kalwarię (na wzór Kalwarii Zebrzydowskiej), odwiedzają co roku tysiące wiernych.
Opisałem zaledwie kilka interesujących miejsc – i tylko objętość tych stron nie pozwala mi wspomnieć o zamku Piastów Śląskich w Brzegu, katedrze w Opolu i w Nysie, Biskupiej Kopie czy murach obronnych Paczkowa. Ale, co się odwlecze to… przeczytacie jeszcze być może w „Magazynie Familia”. I jeszcze jedna bardzo ważna sprawa: jeśli nie chcecie mieć potem wyrzutów sumienia – nie ruszajcie się z domu bez aparatu fotograficznego.









