Na
tak dobre kino dla młodych widzów czekaliśmy od czasu pierwszej części
Kronik Narnii. Akcja filmu, powstałego na podstawie szkockiej legendy,
rozgrywa się w czasie II wojny światowej. Chłopiec o imieniu Angus
znajduje na plaży niezwykły przedmiot, który okazuje się przedziwnym
jajem. Zabiera je do domu, gdzie zaskoczony obserwuje, jak wykluwa się
z niego Koń Wodny, stwór nieco przypominający dinozaura. Angus nazywa
go Crusoe i zaczyna się nim opiekować. Razem dorastają do coraz
trudniejszych zadań. Nie rozdzieli ich nawet to, że z czasem Crusoe
będzie musiał trafić do jeziora Loch. Opowieść o Koniu Wodnym jest
historią wyjątkowej, momentami wzruszającej przyjaźni między chłopcem a
niespotykanym zwierzakiem. Przyjaźni, która pozwoli Angusowi przetrwać
trudne chwile i pozostanie w nim na zawsze. W filmie nie braknie chwil
grozy, oczywiście dostosowanej do wieku widzów, ale także humoru.
Całości dopełniają ładne zdjęcia i efekty specjalne, które sprawiają,
że dzieciaki odbierają Crusoe jako postać rzeczywistą. Przygoda Angusa
trzyma w napięciu przez prawie dwie godziny nie tylko dzieci, rownież
rodzice też nie będą się na tym filmie nudzili, co potwierdam
osobiście. (IG-Z)
Koń Wodny: Legenda Głębin, reż. Jay Russell, USA 2007, czas: 111 min.