![]() |
|
Warto wierność zaświadczać codziennym postępowaniem, |
◗ Czy warto rozmawiać dziś o wierności? Raz o nią walczymy, raz ją odrzucamy; co w tym pojęciu nas, współczesnych, niepokoi?
Żeby rozmawiać o wierności, musimy na początku określić w miarę precyzyjnie przedmiot naszej rozmowy. I tu zaczyna się problem. Konia z rzędem temu, kto znajdzie w miarę pełną definicję tego pojęcia w słownikach, a w szczególności w akademickich podręcznikach i naukowych pracach psychologicznych. Podobnie jest z innymi powszechnymi pojęciami odnoszącymi się do zjawisk naszego życia wewnętrznego, jak na przykład z terminem miłość czy duchowość. Ale jeżeli przyjmiemy, że wierność jest jednym z podstawowych elementów naszego systemu wartości, to oczywiście, że warto o niej rozmawiać. Szczególnie teraz, w naszym zrelatywizowanym świecie, w którym tak często czujemy się zagubieni, potrzebujemy oparcia i „busoli” wskazujących kierunek działań i nadających im sens. Rozważając wierność z tej perspektywy, nie możemy jej odrzucić czy o nią walczyć – jesteśmy wierni lub nie, cokolwiek miałoby to oznaczać. Proponuję przyjęcie definicji wierności o zabarwieniu etycznym, a więc jako pewnej zdolności do trwania przy wybranych wartościach; mieści się w niej także dotrzymywanie obietnic i zobowiązań, zarówno wobec innych, jak i wobec siebie samego.
◗ Czy wierność jest nam wrodzona, czy też przyznajemy, że cnotę tę narzuciła nam kultura?
Jako psycholog przychyliłabym się do uznania wierności za trwałą zdolność nabytą, a więc kształtującą się pod wpływem wychowania, środowiska i kultury, pozostającą w ścisłej zależności od naszego światopoglądu i religii.
◗ Z punktu widzenia biologii można powiedzieć, że mężczyzna nie jest predestynowany do monogamii. Co zatem powinno stać na straży jego wierności? Czy religia?
Na gruncie zasad chrześcijańskich wierność wobec drugiej osoby wynika z traktowania tej osoby jako wartości samej w sobie, godnej dotrzymania wobec niej naszych zobowiązań i obietnic. I tu oczywiście religia z jej systemem nakazów i zakazów, w połączeniu z rzeczywistą wiarą w prawdy przez nią głoszone, jest pomocna i zazwyczaj wystarczająca do zapobieżenia postępowaniu będącemu przeciwieństwem wierności, a więc zdradzie. Rozważania nad wiernością i niewiernością mężczyzn (i kobiet oczywiście także) sprowadzają nasze rozważania bardziej na grunt biologicznych uwarunkowań człowieka. I tu czuję się mocniejsza jako psycholog. W powszechnym przekonaniu zdrada w związku zdarza się częściej mężczyznom, ale wyniki badań pozbawiają złudzeń. Kobiety również nie dochowują wierności, i to nie tylko jeżeli chodzi o jednorazowe skoki w bok, ale także jeżeli chodzi o długotrwałe życie w tzw. trójkącie, i to w takim samym odsetku jak mężczyźni! Na rolę wpływu religii na dochowywanie wzajemnej wierności przez małżonków wskazują wyniki badań, które mówią, że w związkach nieformalnych trzykrotnie częściej dochodzi do zdrady niż w małżeństwach sformalizowanych.
◗ Czy kobieta jest z natury swej wierniejsza, czy to stereotyp?W kontekście uwarunkowań biologicznych wydaje się, że kobieta ma silniejsze tendencje monogamiczne niż mężczyzna. Wynika to prawdopodobnie z konieczności opieki nad dorastającym potomstwem. Według tych biologicznych koncepcji modelu rodziny monogamicznej, wierność, tutaj znacząca tyle, co utrwalanie więzi, wykształciła się w toku ewolucji poprzez różnorodne techniki i zachowania, głównie seksualne, służące utrzymywaniu się pary, i co, jak uważają niektórzy, składa się na coś, co potocznie określamy terminem miłość. Podkreślana kiedyś większa stałość w uczuciach kobiet i mająca stąd wynikać ich większa wierność w związkach była z pewnością uwarunkowana kulturowo. Celowo użyłam czasu przeszłego „była”, ponieważ tradycyjny model rodziny, funkcjonujący dotychczas w kulturze europejskiej, ulega na naszych oczach poważnym, destrukcyjnym przemianom. Lansowany obecnie obraz kobiety wyzwolonej, nastawionej przede wszystkim na „nieskrępowany gorsetem przesądów rozwój osobisty” i poświęcającej się karierze zawodowej, pozostaje w kontraście z duchem naszych rozważań dotyczących wierności.
![]() |
| Jedna z najlepszych recept na wierność i długotrwałość w każdym małżeństwie brzmi: Kochajcie te same rzeczy i róbcie je razem. Fot. BE&W |
◗ W jaki sposób można realizować wierność w rodzinie?
Odpowiem na to pytanie bardziej jako kobieta, żona i matka niż jako psycholog – pielęgnujmy nasze uczucie miłości, bądźmy otwarci i tolerancyjni dla małżonka. Hinduski guru, pytany przez młodą parę o receptę na długotrwałość ich związku, powiedział im: „Kochajcie te same rzeczy”.
◗ Czym jest wierność rodzica wobec dziecka od maleńkości aż po dojrzałość, a czym dziecka wobec rodziców?
Tu wierność oznacza oddanie i przywiązanie. Gdy mamy dla siebie czas, słuchamy się i słyszymy się nawzajem, uczymy się okazywać uczucia i nie wstydzimy się tego – to oznacza, że jesteśmy sobie wierni.
◗ W jaki sposób przekazać cnotę wierności dzieciom?
Podobnie jak każdą inną cnotę. Podstawowa jest tu zgodność naszego postępowania z tym, co głosimy, z zasadami, które staramy się wpoić naszym dzieciom, i to na co dzień, w każdej sytuacji. Dotyczy to obu stron „procesu wychowawczego” w rodzinie, a więc rodziców i dzieci. Już św. Augustyn zauważył, że „małe rzeczy są naprawdę małe, ale być wiernym w małych rzeczach – to wielka rzecz”.
◗ Czy możemy wymagać wierności od naszych dzieci?Wchodzi tu w grę zasada wzajemności – ile i czego włożymy w związek uczuciowy z dzieckiem, tyle otrzymamy w zamian.
◗ Czy syn niewiernego ojca ma szansę być wiernym w swoim małżeństwie?A czy syn złodzieja ma szansę być w przyszłości kasjerem w banku? Pewnie ma, ale wracamy tu ponownie do odpowiedzi na stary i nierozwiązany definitywnie problem uwarunkowań naszego charakteru i wypływających z niego zachowań: w jakim stopniu czynniki dziedziczne, a w jakim kulturowe i środowiskowe są za to odpowiedzialne? Wydaje mi się, że oczywiście większe szanse na „bycie wiernym” ma człowiek, który wyniósł z domu odpowiednio ukształtowany system wartości, mający w pełni ukształtowaną, dojrzałą osobowość. Ale w tych czasach – ile z naszych dzieci wynosi taki bezcenny posag z domu i ze szkoły?
◗ Można się wierności nauczyć?
Jeżeli uznajemy wierność za jedną z cnót, to odpowiedź brzmi: tak! W cnotach można się doskonalić. Przenosząc to na teren związku małżeńskiego, przychodzi mi na myśl piękne powiedzenie: „Wierność to miłość, która wciąż wzrasta”. Musimy zrozumieć, że wierność łączy i inspiruje, a jednocześnie chroni naszą miłość, małżeństwo i rodzinę. Jak to się mówi w psychologii, „internalizacja”, czyli „uwewnętrznienie” takiego przekonania powoduje, że wierność nie zostanie sprowadzona tylko do deklaracji słownych, ale będzie jedną z istotnych wartości, wyrażanych i zaświadczanych naszym codziennym postępowaniem.
◗ Co jest współcześnie największym zagrożeniem dla wierności żonie, mężowi, przyjacielowi, jednym słowem, drugiemu człowiekowi?
Obecny kierunek przemian kulturowych i cywilizacyjnych. Myślę tu o próbach osłabiania dotychczasowego modelu rodziny, o propagowaniu alternatywnych, jako równorzędnych, dróg zaspokajania popędu płciowego i przede wszystkim na powszechnej relatywizacji problematyki prawdy, dobra i zła, zniesieniu dotychczas obowiązujących w kulturze zachodniej norm, nakazów i zakazów etycznych oraz moralnych, walce z religią i… można by to ciągnąć dalej.
◗ Jak bycie niewiernym, w sensie – niestałym wobec innych, wpływa na nasze życie?
Wystarczy spojrzeć na statystyki. Plaga rozwodów jest dowodem na usunięcie wierności z systemu wartości współczesnego człowieka. Z ekranów telewizyjnych, literatury, reklam serwowany jest nam „nowoczesny” model człowieka i jego zachowań. Zamiast miłości, wierności, troski o drugiego człowieka serwuje się nam przyjemność, erotyzm, egoizm. Życie ma być łatwe i przyjemne, za wszelką cenę. I płacimy ją, nierzadko najwyższą.
◗ Jeśli się staramy, a wierności w nas nie ma, to co wtedy?
Konsekwencje – i to najlepiej jak najsurowsze. Wtedy mamy jeszcze szansę na poprawę, zawrócenie. Możemy sobie w tym pomóc, opracowując odpowiednie strategie postępowania. To tak jak w przypadku uzależnień: co robić, kiedy nas „dopada” i „mamy chęć”? Męska zdrada ma zwykle charakter sytuacyjny, okazjonalny i uważa się, że jeżeli pozostanie ukryta przed małżonką, nie ma praktycznie wpływu na związek. Polemizowałabym z tym. Z kolei kobieta ma zdradzać, gdy jej potrzeby emocjonalne (szczególnie potrzeba ciepła, czułości i zainteresowania ze strony małżonka) nie są w związku zaspokajane. Jeżeli będziemy o tym pamiętać, to łatwiej nam będzie zwalczyć pokusy – miłość silniejsza od instynktów to właśnie jest wierność. I to nas, ludzi, wyróżnia w świecie zwierząt.
◗ Co właściwie daje nam wierność?
Myślę, że najpiękniej ujął to Milan Kundera w swojej książce Nieznośna lekkość bytu: „Wierność jest pierwszą z cnót; to ona nadaje naszemu życiu jednolitość – w przeciwnym wypadku rozprysnęłoby się na tysiące chwilowych wrażeń, jak na tysiąc szklanych kawałków”. Poeta Zbigniew Herbert zaś wierność podniósł do rangi „centralnej powinności, jaka staje przed człowiekiem”, i uczynił „główną kategorią kształtu swojego bycia w tym świecie”. A więc w takim ujęciu wierność jest ostatecznym uzasadnieniem istnienia człowieka, jest jego uprawomocnieniem.
Edyta Grabowska-Szymczak jest psychologiem











