|
|
| fot. Shutterstock |
Policyjne statystyki mówią, że w ostatnich latach w Polsce rocznie dochodzi do około 130 tysięcy włamań z kradzieżą. Dotyczą one jednak wszystkich lokali, w tym np. sklepów. Jeśli chodzi o domy i mieszkania, to rocznie złodzieje włamują się do prawie 30 tysięcy. To tak jakby każdego roku okradany był prawie cały Sopot. Gorsze jednak jest to, że wykrywalność tego rodzaju przestępstw przez policję jest bardzo niska i sięga zaledwie 28%. A to oznacza, że udaje się złapać zaledwie co czwartego złodzieja.
Powszechne, czyli tanie
Nie będziemy jednak tu straszyli, ale zachęcali! Ubezpieczenia mieszkań i domów są u nas coraz bardziej popularne, dlatego są względnie tanie. Co więcej, ponieważ banki wymagają wykupienia polisy na mieszkanie obciążone kredytem, rynek ubezpieczeń jest spory. Duża jest też konkurencja i, oczywiście, różne ceny. Ale mieszkanie warte 300 tysięcy złotych można ubezpieczyć już za 330 złotych rocznie.
Co ubezpieczyć?
Ubezpieczenia najczęściej dotyczą trzech rodzajów zdarzeń. Przede wszystkim są to zdarzenia losowe. Warto się od nich ubezpieczyć, bo nigdy nie wiadomo, co może się wydarzyć. Polisa obejmuje np. pożar, uderzenie pioruna, zalanie, huragan, powódź czy też wybuch. Nie warto jednak, choć są takie możliwości, ubezpieczać się od katastrof, które raczej nam nie grożą, jak choćby trzęsienie ziemi.
Druga część polisy powinna dotyczyć włamania i kradzieży. Dzięki temu zawsze będziecie mieli spokojne wakacje! Ubezpieczyciel pokryje bowiem koszty zakupu tego, co zostanie skradzione. I wreszcie – ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej. To powinien być trzeci filar umowy zawartej z zakładem ubezpieczeniowym. W razie szkody ubezpieczyciel pokrywa koszty na przykłas zalania mieszkania sąsiadowi (wodą z pralki, zmywarki, rur, ale też w niektórych towarzystwach – wodą z akwarium), wybicia szyby czy upadku doniczki z parapetu na samochód sąsiada.
Tego w domu nie trzymajcie
Warto wiedzieć, że są rzeczy, które złodziej może wynieść z domu, a ubezpieczyciel nie wypłaci za nie odszkodowania. Czego więc lepiej nie mieć w domu? Dokumentów, rękopisów, zbiorów kolekcjonerskich oraz broni. Ale to nie wszystko. Amatorzy inwestowania w złoto w sztabkach powinni trzymać je w bankowym skarbcu, a nie w domowym sejfie. W przypadku ich kradzieży odszkodowania raczej nie zobaczycie. To samo dotyczy kamieni szlachetnych.
Ktoś, kto prowadzi działalność gospodarczą i ma w domu komputer kupiony na firmę, powinien wiedzieć, że ubezpieczenie ruchomości nie obejmuje tego sprzętu. Należy więc ubezpieczyć go oddzielnie.
Jak obniżyć koszt ubezpieczenia
Ubezpieczenie mieszkania nie jest drogie, ale kwotę, którą należy zapłacić, można jeszcze obniżyć. W jaki sposób? Inwestując w zabezpieczenia. Na obniżenie ceny polisy szczególnie wpływają zabezpieczenia przeciwpożarowe i antywłamaniowe. Czujka zadymienia nie jest droga i można ją zamontować samodzielnie. Drzwi antywłamaniowe mogą nam dać nawet 15% zniżki. Tryskacze przeciwpożarowe w mieszkaniu to 20% zniżki. Na największy rabat możecie liczyć wtedy, gdy mieszkanie znajduje się na strzeżonym osiedlu lub jest dozorowane przez ochronę.
Najważniejsze jest jednak porównanie ofert różnych ubezpieczycieli, ponieważ ceny nie są takie same. Poza tym podczas rozmowy z agentem koniecznie pytajcie o zniżki i promocje, bo sprzedający ubezpieczenia nie zawsze dobrowolnie o nich mówią…
Przykład – ile to kosztuje
Wartość mieszkania: 300 000 zł
Wartość wyposażenia: 50 000 zł
W tym sprzęt audio: 30 000 zł
(mieszkanie na zamkniętym osiedlu, z drzwiami antywłamaniowymi i sprawnym domofonem)
Koszt: od 330 do 640 zł rocznie (jeśli płatne w jednej racie)