Przez wieki inność Cyganów budziła fascynację i lęk. Z jednej strony mniejszość ta była postrzegana jako ucieleśnienie romantycznej wolności, a z drugiej odstraszała swoją odrębnością. Postrzegano ją poprzez stereotypy, od których często i dziś nie jesteśmy wolni. Dlatego też inicjatywa stworzenia Taboru Pamięci jest wyjątkową okazją do bliższego poznania zamkniętego świata Romów.
![]() |
| W Taborze jadą zabytkowe wozy, na co dzień eksponaty w Muzeum Etnograficznym. Fot. Anna Olej/Krzysztof Kobus – TRAVELPHOTO |
Tabor zakazany
Wiosną 1964 roku władze PRL zakazały Cyganom wędrówek, by zmusić ich do porzucenia tradycji i dotychczasowego stylu życia. Trzydzieści lat później, w roku 1996, znowu wyruszył najprawdziwszy tabor. Z inicjatywy znanego cyganologa i etnografa Adama Bartosza stworzono Tabor Pamięci – kilkudniową wędrówkę, która dla starszych jest powrotem do czasów ich młodości, dla ich dzieci zaś okazją do poznania świata znanego tylko z opowieści. Kiedy barwne wozy jadą ulicami miasta, ludzie z niedowierzaniem pytają: „Jak to, więc Cyganie nadal wędrują?”.
Wędrówka to jednak szczególna, bo połączona z przypominaniem Zagłady. Z Muzeum Etnograficznego wozy kierują się na rynek w Tarnowie. Tam, przy pomniku, w miejscu, z którego wyruszył pierwszy transport więźniów do Oświęcimia, zostają złożone kwiaty. Muzykanci grają żałobną pieśń. Po chwili zadumy wszyscy wracają do wozów i zaczyna się Wielka Wędrówka przez wioski, lasy i łąki. Po południu tabor dociera do miejsca obozu. Tym razem jest to teren stadionu w wiosce Bielcza.
Muzyka i taniec
Wyrastają namioty, rozpoczynają się długie rozmowy o dawnych czasach. O zachodzie słońca na maszt zostaje wciągnięta romska flaga: na tle dwóch pasów zieleni i błękitu (nawiązują do przestrzeni ziemi i nieba) widnieje czerwone koło z szesnastoma szprychami, symbolizujące wóz wędrowny, a jednocześnie odwołujące się do staroindyjskiej czakry, przypominając praojczyznę wszystkich Romów. Po odegraniu hymnu zaczyna się zaimprowizowany koncert. Zmierzch przechodzi w noc, ognisko strzela w niebo iskrami, zapraszając, by przyłączyć się do kręgu. Miejscowe dzieci podchodzą z nieśmiałością, aby po chwili uczestniczyć w radosnej zabawie. Grają nieodłączne skrzypce i harmonia, a wokół płomieni tańczą kobiety i dziewczynki.
Pamięć i modlitwa
![]() |
| Muzykanci przed Muzeum Etnograficznym. Fot.Anna Olej/Krzysztof Kobus – TRAVELPHOTO |
Przez cały następny dzień tabor pozostaje na miejscu. Przed południem odbywa się wzruszająca uroczystość wkopania krzyża w miejscu zbiorowej mogiły Romów zabitych podczas II wojny światowej. Przygląda się temu grupa miejscowych dzieci. Prowadzący ceremonię ksiądz Stanisław Opocki (krajowy duszpasterz Romów) zaprasza je, by postawiły w tym miejscu zapalone znicze. Dzieci biorą znicze z powagą i przechodzą z nimi kilka kroków. Być może właśnie w tej chwili zaczynają swoją drogę do spotkania z Innym i przekroczenia nietolerancji.
Po południu w leśnej kaplicy zostaje odprawiona msza. Szum drzew i śpiew ptaków tworzą niezwykłą oprawę. Wieczorem, na zaimprowizowanej scenie, uczestnicy taboru dają koncert dla mieszkańców Bielczy i okolic. Dziewczęta zakładają barwne sukienki, muzycy stroją instrumenty. Prowadzący imprezę Adam Andrasz ze swadą opowiada żarty, wszyscy włączają się do zabawy. I mimochodem odkrywają, iż ci Cyganie to naprawdę bardzo sympatyczni ludzie! Muzyka i śpiew znów przeciągają się do późna w nocy...
Poznać i zrozumieć
Rankiem obóz budzi rżenie koni zaprzęganych do wozów. Tym razem tabor pojedzie przez Szczurową do Dołęgi. Szczurowa to miejsce dla Romów wyjątkowe: do 1943 roku mieszkali tu Cyganie tak zintegrowani z miejscową ludnością, iż zdarzały się nawet mieszane małżeństwa. Lecz podczas II wojny wszyscy zostali rozstrzelani – dziś ich zbiorowa mogiła otoczona jest opieką uczniów szkoły w Szczurowej, a postawiony tu w 1966 roku kamień nagrobny jest prawdopodobnie pierwszym pomnikiem upamiętniającym cygańską Zagładę. Tabor Pamięci bowiem to znacznie więcej niż etnograficzna ciekawostka. Odbywające się podczas niego chrzciny czy śluby nabierają wyjątkowego znaczenia. Ta kilkudniowa wędrówka przypomina miejsca związane z martyrologią Romów, umożliwiając im pełniejszą identyfikację z własną historią, jest też okazją do przybliżenia innym tej mało znanej kultury. Rezerwę czy niechęć zastępuje życzliwa ciekawość.
![]() |
| Wieczorny koncert to okazja do tańców wokół ogniska. Fot. Anna Olej/Krzysztof Kobus – TRAVELPHOTO |
Romowie, przez wieki nauczeni złymi doświadczeniami, zawsze chronili przed obcymi swoją prywatność i zwyczaje. Nic dziwnego, gdyż od zawsze bardzo się wyróżniali z otoczenia. Swój rodowód wywodzą aż z Indii, czego pozostałością jest między innymi ich śniada karnacja, barwne stroje i niektóre z zasad określających na przykład prace, jakie wolno im wykonywać. Należą do nich kotlarstwo, muzyka, wróżenie, handel końmi. W dzisiejszych czasach, gdy koni jest coraz mniej, niektórzy zajęli się handlem końmi mechanicznymi – samochodami.
Także w języku Romów zachowały się wpływy sanskrytu – np. słowo Bóg w romani brzmi Devel (w sanskrycie deva znaczy ‘Bóg’), krzyż zaś Cyganie nazywają trusul, który w sanskrycie (trisula) oznaczał trójząb będący atrybutem boskości Sziwy. Samą nazwę Rom (czyli ‘mężczyzna’) etnografowie wywodzą z indyjskiego dom, oznaczającego niegdyś jedną z kast.
A skąd nazwa Cyganie? Jest to pamiątka po wędrówce przez Bizancjum, gdzie określano ich greckim słowem Athinganoi. Dziś, gdy Wielką Wędrówkę zastąpił Wielki Postój, istnienie Taboru Pamięci jest bezcenną lekcją oraz możliwością spotkania i wspólnej rozmowy. Warto wykorzystać taką okazję.









