|
|
| fot. Shutterstock |
Większość potraw typu fast food to prawdziwe bomby kaloryczne, w których trudno się doszukać niezbędnych składników odżywczych. Na efekty takiego odżywiania się nie trzeba długo czekać. Nadwaga i otyłość to coraz częstszy problem dorosłych i dzieci.
Oczywiście, nic złego się nie stanie, gdy od czasu do czasu skusimy się na hamburgera z frytkami. Kłopoty się pojawią, jeśli będą one podstawą codziennego menu. Dlaczego?
Dużo tłuszczu
Tłuszcz jest nośnikiem smaku, dlatego potrawy tłuste są smaczniejsze i chętnie po nie sięgamy. Większość dań typu fast food to źródło tłuszczów, które powinniśmy ograniczać. Zwykle są to tłuszcze zwierzęce, w których jest dużo nasyconych kwasów tłuszczowych. Znajdują się w samym mięsie, a i spora porcja jest dokładana do smażenia. Wieś Mac na przykład zawiera 33 g tłuszczu, co stanowi blisko połowę dziennego zapotrzebowania organizmu dorosłego człowieka na tłuszcze w ogóle. Frytki zaś zawierają tłuszcz wchłonięty podczas smażenia, węglowodany (ale nie te zalecane, pochodzące z produktów z grubego przemiału), ponadto niewielką ilość białka, śladową witaminy C i nic więcej.
W gastronomii do smażenia używa się tłuszczy roślinnych (frytury), odpornych na działanie wysokich temperatur. Znajdują się w nich substancje, zapobiegające jełczeniu, rozpryskiwaniu się i dymieniu. Ale w trakcie produkcji tych tłuszczów powstają izomery trans, które mają zły wpływ na zdrowie, m.in. przyspieszają rozwój miażdżycy. Źródłem nasyconych kwasów tłuszczowych są też sosy majonezowe do sałatek, do których dodawane są substancje konserwujące, wzmacniające smak i zapach.
Ser, którego nie brakuje w fast foodach, też zawiera sporo tłuszczu zwierzęcego, a ponadto cholesterol. Smażony jest wyjątkowo ciężko strawny – zmiany zachodzące podczas ogrzewania powodują, że długo zalega w żołądku.
Mało witamin
W śmieciowym jedzeniu jest niewiele świeżych warzyw, które powinny stanowić podstawę naszej diety. Do kanapek dodaje się zwykle kiszone ogórki, marynowaną paprykę, które podkreślają smak, ale jest w nich dużo soli. Nawet jeśli w potrawach jest trochę świeżej sałaty czy pomidorów, nie mają one wartości odżywczej. Umyte i rozdrobnione na długo przed podaniem, wystawione na działanie światła, tracą większość witamin. Powszechne łączenie pomidorów z ogórkami także pozbawia je witaminy C.
Gotowe jedzenie jest słone, dlatego nam nie służy. Sód zatrzymuje w organizmie wodę i sprzyja nadciśnieniu tętniczemu. Nerki muszą intensywnie pracować, co grozi ich niewydolnością i zatruciem organizmu. Nie służy nam też białe pieczywo stosowane w fast foodach. Ma wyższy indeks glikemiczny niż zwykłe bułki i substancje spulchniające, dlatego długo zachowuje świeżość. No i wreszcie desery i napoje gazowane. Przesycone są cukrem i pustymi kaloriami, które sprzyjają powstawaniu otyłości brzusznej.
Dobry wybór
Nie ma się co oszukiwać. Dzieci będą się domagały frytek i hamburgerów. Ale przygotujmy je w domu, składniki wysoko kaloryczne zastępując zdrowymi odpowiednikami. Hamburgera zamiast z wołowiny można zrobić z piersi kurczaka. Dodać ulubione warzywa i nie używać sera. Do domowych hot dogów włożyć pasek grillowanego kurczaka lub rulon z plastra chudej szynki. Podstawę pizzy niech stanowią warzywa i chuda wędlina. Ser może zastąpić uprażona bez tłuszczu cebula.
Domowe fast fody nie stracą na smaku jeżeli zrobimy je z produktów o niskiej kaloryczności. Zamiast majonezu można użyć jogurtu lub oliwy z oliwek. Smak pozostanie, a zdrowie nie będzie narażone na szwank.
Ile to kalorii?
(McDonald’s i KFC często nie podają gramatury porcji)
Mc Donald’s:
KFC
Opracowano na podstawie danych zamieszczonych na stronie: www.kfc.com.pl oraz materiałów sieci restauracji Mc Donald’s)