|

|
Józef Augustyn SJ Fot. KAI |
O tym, że mąż mnie zdradza, dowiedziałam się od mojego 14-letniego syna, który bez zgody ojca przeczytał SMS-y w jego telefonie komórkowym i poinformował mnie o tym, co znalazł. Później jeszcze kilkakrotnie syn przekazywał mi wiadomości wyczytane w komórce ojca. Do tej pory uważałam nasze małżeństwo za udane. To, co przekazał mi syn, zupełnie mnie rozbiło. Nie wiem, jak mam zareagować. Na razie udaję, że nic się nie stało. Małgorzata
Mimo całego dramatu i bólu, matka powinna kategorycznie zabronić synowi czytania korespondencji ojca. Nieuczciwymi metodami nie da się rozwiązać zaistniałego problemu. Matka nie powinna wciągać syna w konflikt małżeński. Nastawianie syna przeciwko ojcu to głęboka krzywda, która może mieć poważne konsekwencje w jego życiu.
Choć jedność i trwałość małżeństwa została w tej sytuacji poważnie zagrożona, nie jest dobrze podejmować zbyt pochopnie nieprzemyślane i nieodwracalne decyzje. Zachowując dyskrecję, żona powinna zasięgnąć rady kogoś z rodziny, spośród przyjaciół lub doradcy rodzinnego czy terapeuty. Aby podjąć odpowiednie kroki, trzeba dobrze zrozumieć niezdrowy układ, jaki wytworzył się w całej rodzinie: zarówno między małżonkami, jak też między dziećmi i rodzicami.
Przekazane przez syna informacje są zbyt skąpe, aby można było na ich podstawie podejmować jakieś decydujące kroki. Nie wiadomo, o jaką relację naprawdę chodzi, jak jest ona głęboka, jak długo trwa, jakie jest zaangażowanie męża. Szukając rozwiązania, trzeba będzie postawić sobie wiele pytań. Przede wszystkim o wzajemne stosunki między małżonkami.
Jeżeli nie istnieją inne, szczególne okoliczności, które nie zostały opisane w liście, należałoby raczej czekać na stosowną okazję, by rozmówić się z mężem. Jeżeli mąż przyzna się i wyrazi skruchę, problem być może będzie łatwy do rozwiązania. A jeżeli nie?
Kobieta, która dowiaduje się, że mąż ją zdradził, zostaje postawiona w dramatycznie trudnej sytuacji, która wymaga od niej – bądźmy szczerzy – heroicznej nieraz postawy. Takiej sytuacji nie rozwiąże chwilowe „szlachetne przebaczenie”, powodowane jedynie lękiem przed odejściem męża i samotnością. Wiele kobiet staje przed pytaniem: jak żyć z mężczyzną, który zachowuje się nieszczerze, nieuczciwie, niegodnie? Obok rady rodziny, przyjaciół oraz konsultacji kompetentnych doradców, konieczne jest wielkie światło i moc łaski Boga. Tej trudnej sytuacji, w jakiej znalazła się żona i matka, nie da się rozwiązać bez pomocy Boga.
I jeszcze jedno. Doceniając wagę związku małżeńskiego, trzeba stwierdzić, że nie jest on nigdy ostatecznym celem życia. Gdy małżeństwo się rozpada, życie ludzkie, choć staje się nieraz dramatycznie bolesne, nie traci swego zasadniczego sensu. Rozpadające się małżeństwo trzeba ratować wszelkimi możliwymi sposobami, ale nigdy za cenę rezygnacji z osobistej uczciwości i godności.
Autor jest kierownikiem duchowym, redaktorem naczelnym kwartalnika „Życie Duchowe”, profesorem Wyższej Szkoły Filozoficzno-Pedagogicznej „Ignatianum” w Krakowie.