Ucieczka w chorobę
Krystyna Zielińska
2010-02-16 23:24
Bywa, że w szkole pojawiają się gorsze oceny, konflikty z kolegami, zatarg z nauczycielem. Wtedy nawet katar jest dobrym pretekstem, by do szkoły nie iść. Za jakiś czas katar nie wystarcza, zaczynają się inne dolegliwości.
 |
| fot. Jupiterimages Corporation |
Rodzice zamartwiają się, odwiedzają z nastolatkiem lekarzy, robią różne badania, szukając przyczyny chorobowych dolegliwości. Nie zdają sobie sprawy, że ich dorastająca pociecha fizycznie jest zdrowa, a choroba jest jedynie ucieczką od problemów.
Gdy problemy przerastają
Jedynka z klasówki, druga z odpowiedzi i kilka jedynek za nieodrobione prace domowe. Świat nastolatka przewraca się do góry nogami. Jest przekonany, że przy tak dużych zaległościach nie poradzi sobie z materiałem do nauczenia i wpada w panikę. Boi się, że nie zda do następnej klasy, że zostanie wyrzucony ze szkoły, nie znajdzie kolejnej i że nie będzie dla niego miejsca w żadnej szkole. No i rodzice – zawiedzeni, zdenerwowani, zmartwieni… Problemy zaczynają przerastać młodego człowieka. A jeśli do problemów z nauką dochodzą kłótnie z kolegami, odrzucenie przez grupę, to nastolatek wpada w czarną rozpacz. Zaczyna udawać, że kłopotów nie ma. Im mniej ma pewności siebie i im bardziej jest lękliwy, tym częściej ucieka od problemów, zamiast je rozwiązywać. Czasem ucieka w chorobę, która z jednej strony ma pozwolić zapomnieć o kłopotach dnia codziennego, a z drugiej „cierpienie” zmusza najbliższych do zainteresowania, współczucia i – być może – do większego zrozumienia. To trudna sytuacja i dla nastolatka, i dla rodziców. Najpierw trzeba odkryć prawdziwe problemy i znaleźć przyczyny ucieczki w chorobę, a potem próbować pomóc.
Jak pomóc nastolatkowi• Rozmawiajcie z nim o bieżących sprawach. Raczej słuchajcie, niż zarzucajcie pytaniami. Zachęcajcie do odważnego mówienia, także o problemach, okazując zainteresowanie i zrozumienie. Nie oceniajcie, nie krytykujcie, nie zawstydzajcie.
• Zaoferujcie pomoc w planowaniu pracy, przygotowaniach do poprawy ocen, nadrobieniu zaległości. Nie proponujcie od razu korepetycji. Nie chodzi o to, by inna osoba wzięła na siebie trud nadrobienia zaległości i odpowiedzialność za efekty pracy, ale by sam nastolatek poczuł się odpowiedzialny za swój szkolny sukces lub porażkę.
• Podpowiadajcie sposoby rozwiązywania konfliktów z rówieśnikami. Przekonujcie nastolatka, że sytuacje konfliktowe są naturalne i jeszcze nie raz będzie musiał sobie z nimi radzić.
• Nie roztkliwiajcie się nad swoim dzieckiem, ale starajcie się je zrozumieć. Ono potrzebuje teraz spokojnego wsparcia, a nie ubolewania nad sytuacją. Ma uwierzyć, że będzie dobrze, a nie rozpaczać nad tym, że jest źle.
• Nie pomagajcie organizować kolejnych wizyt lekarskich w nadziei, że lekarz przekona nastolatka, iż jest zdrowy. Zaliczając kolejne wizyty, dziecko koncentruje się na swoich dolegliwościach, a nie na problemach.
• Okazujcie uczucia. Mówcie o nich i przekonujcie, że są ważne w życiu.
• Zachęćcie nastolatka, by pomyślał, co w sobie lubi, a czego nie, jakie są jego mocne i słabe strony. Jeśli przeważają te złe rzeczy, niech dalej szuka dobrych. Jego mocne strony wydobywajcie na światło dzienne. Mówcie, jak są ważne. Byłoby dobrze, aby inni też je poznali.
• Starajcie się dbać o taką atmosferę w domu, by wszyscy czuli się w nim dobrze i bezpiecznie.
• Nie unikajcie spotkania z psychologiem, jeśli czujecie, że nie jesteście w stanie pomóc. Może jemu uda się dotrzeć do prawdziwych przyczyn ucieczek waszego dziecka w chorobę.
• Nie zadręczajcie się, że ponosicie winę za złe samopoczucie nastolatka. Utwierdzacie go w przekonaniu, że jest chory, i nie pomagacie mu.
• Starajcie się uświadomić dziecku, że jego ciągłe narzekanie na stan zdrowia zmniejsza rodzicielską czujność i jeśli pojawią się poważniejsze dolegliwości, możecie je zlekceważyć.
• Postarajcie się, aby nastolatek był odpowiedzialny za jakąś część życia rodzinnego. Uciekając w chorobę, próbuje pozbyć się jakiejkolwiek odpowiedzialności, w tym również za obowiązki domowe.
• Bądźcie odporni na szantaż i groźby typu: „Nie pójdę do szkoły, bo tam z pewnością zemdleję…”. Odpowiadajcie spokojnie: „Ufamy, że nie zemdlejesz, a jeśli tak się zdarzy, z pewnością otrzymasz pomoc”. Kończcie dyskusję na temat kataklizmów, które mogą się wydarzyć. Wy dobrze wiecie, że mogą, ale nie muszą. Nastolatek próbuje was przekonać, że muszą. Pamiętajcie, że on przede wszystkim nie chce iść do szkoły.