![]() |
| fot. THETAXSTOCK |
Dobre finansowe przygotowanie do wyjazdu za granicę jest ważne, bo lekceważąc je, możecie sobie zafundować podwójny ból głowy. Pierwszy przed wyjazdem – z powodu niepewności, czy jesteście zabezpieczeni. Drugi, chyba gorszy, może was dopaść po sprawdzeniu stanu konta po powrocie do Polski. Warto więc zadbać o swoje finansowe bezpieczeństwo. A to wcale nie jest trudne.
Po pierwsze: gotówka
Wyjazd za granicę bez karty można jeszcze sobie wyobrazić i przy odrobinie szczęścia spędzić udane wakacje, ale wyjazd bez gotówki – trzeba to powiedzieć jasno i dobitnie – jest „strzałem w kolano”. Wystarczy, że po przekroczeniu granicy okaże się, że nie działa bankomat lub terminal na stacji benzynowej, a wasze wakacje skończą się szybciej, niż się zaczęły. Poza tym gotówka za granicą jest idealna do płacenia za drobne usługi, nieduże posiłki czy bilety do muzeum. Nie martwicie się wtedy o ewentualną prowizję naliczaną przez bank za użycie karty.
Kupując walutę przed wyjazdem, warto się jednak zastanowić, gdzie to zrobić. Bez dłuższego zastanowienia można wykreślić kantor na granicy. Tam, podobnie jak na lotniskach czy dworcach, różnica między kursem kupna a sprzedaży (czyli tzw. spread) jest tak duża, że już na początku niepotrzebnie tracicie pieniądze. Przed wyjazdem warto poszukać, choćby w Internecie, kantoru z jak najmniejszym spreadem.
Warto też pamiętać, że wymieniając większą sumę, możecie się targować i wywalczyć dla siebie jak najlepszy kurs. A jest o co zabiegać, bo dzięki lepszemu kursowi można zaoszczędzić na dobrą kolację.
Karty dwie…
Jeśli o gotówce na wakacjach można powiedzieć, że jest potrzebna jak powietrze, to o karcie – że jest słońcem, które zapewni udany, a głównie spokojny wypoczynek. Bo co wtedy, gdy gotówki wam zabraknie?
Poza tym lepiej nie nosić przy sobie dużych sum, które mają wystarczyć na cały pobyt za granicą. Co więcej – w wielu przypadkach gotówka się nie przyda. Jeśli będziecie chcieli np. wypożyczyć na miejscu samochód, nie zrobicie tego bez karty kredytowej.
Wyjeżdżając na wakacje, trzeba zabrać ze sobą przynajmniej dwie karty, najlepiej należące do dwóch różnych systemów płatniczych: Visa i MasterCard. To w razie sytuacji, gdyby jeden z nich chwilowo nie działał. Dobrze jest przed wyjazdem wybrać się też do banku lub przynajmniej odwiedzić jego strony internetowe i sprawdzić, w jakiej walucie karta jest rozliczana, aby uniknąć podwójnego przewalutowania. Jeśli bowiem kartą rozliczaną w dolarach zapłacicie w strefie euro, wasz rachunek najpierw zostanie przeliczony z euro na dolary, a potem dopiero na złotówki. Za każdym razem stracicie z powodu różnic w kupnie i sprzedaży waluty. To samo stanie się, jeśli np. w Nowym Jorku zapłacicie kartą rozliczaną w euro. Pieniędzy nie warto jednak wybierać z karty kredytowej, bo taka transakcja obciążona jest sporą prowizją. Karta kredytowa ma za to ważną zaletę: przez pewien czas nie są naliczane odsetki od transakcji. Pieniądze więc, bez dodatkowych kosztów, możecie oddać po powrocie z wakacji.
Zazwyczaj do kart dołączane są pakiety ubezpieczeń, np. ubezpieczenie kosztów leczenia, utraty bagażu czy następstw nieszczęśliwych wypadków. Najlepiej jednak nie korzystać z tych pakietów na wakacjach.







