|
|
| fot. Shutterstock |
Oszczędzanie najlepiej zacząć oczywiście zaraz po narodzinach dziecka, bo im szybciej, tym lepiej – czas działa na naszą korzyść. Jednak każdy inny moment też jest dobry. Czy będzie to okres przedszkola, podstawówki czy liceum, ważne, aby robić to regularnie.
Na mieszkanie, na edukację
Na początku dobrze jest określić cel oszczędzania. Bo odkładanie pieniędzy bez celu często jest przerywane, a pokusa wykorzystania zgromadzonych środków z czasem coraz większa. Każdy rodzic dobrze wie, w czym będzie musiał swojemu dziecku pomóc, gdy będzie ono wchodziło w dorosłe życie. Ustalenie celu oszczędzania nie powinno więc być kłopotliwe. Wiadomo, że pieniądze będą potrzebne na edukację, np. studia, bo nawet te z nazwy darmowe generują spore wydatki. Dużo więcej potrzeba będzie jednak na pierwsze mieszkanie dla dziecka, ponieważ nawet najmniejsze lokum to wydatek kilkudziesięciu lub nawet kilkuset tysięcy złotych. Warto mieć więc pieniądze choćby na wkład własny przy zaciąganiu kredytu na takie mieszkanie.
Samodzielnie lub przez pośredników
Sposobów odkładania na łatwiejszy start dziecka może być tyle, ile odkładających. Każdy bowiem sam ustala, jak zabezpieczy przyszłość swojej pociechy. Najpierw trzeba jednak odpowiedzieć sobie na zasadnicze pytanie – czy będziemy osobiście inwestować pieniądze, czy zrobimy to przez pośredników. Ten pierwszy sposób wymaga wielkiej wytrwałości i regularności, bo odkładanie może trwać nawet 20 lat. Drugi jest prostszy, bo wystarczy wybrać instytucję, która będzie za nas inwestowała, i zrobić stałe zlecenie w banku. Do wyboru, najogólniej rzecz biorąc, mamy dwie podstawowe formy oszczędzania: lokaty bankowe oraz inwestycje. Te pierwsze są bardzo bezpieczne, ale nie gwarantują wysokiej stopy zwrotu. Inwestycje – przede wszystkim w jednostki uczestnictwa funduszy inwestycyjnych – mogą dać spory bonus. Tu jednak ryzyko jest większe i dobrze mieć doradcę, który pomoże zbudować tzw. portfel inwestycyjny.
Polisy posagowe
Polska to nie Stany Zjednoczone, ale coraz więcej osób decyduje się na polisy posagowe. Za oceanem jest to bardzo popularny sposób zabezpieczania przyszłości swoich dzieci. Zasada ich działania opiera się na gromadzeniu kapitału poprzez systematyczne opłacanie składek przez określony czas. Później towarzystwo ubezpieczeniowe wypłaca sumę ubezpieczenia – np. wtedy, gdy dziecko osiągnie pełnoletność. Koszty takiej polisy są zróżnicowane. Składkę można ustalić na poziomie np. 60 złotych lub nawet 200 złotych. Ważny jest okres płacenia składek. Trudno znaleźć towarzystwo, które podpisze umowę na czas krótszy niż 5 lat. Polisy mają jednak swoje zalety. Dają pewność, że zebrany kapitał nie zostanie uszczuplony, zapewniają dziecku dodatkowe środki w razie śmierci rodziców, pozwalają uniknąć płacenia tzw. podatku Belki oraz podatku spadkowego. Ponadto przy niektórych polisach można wykupić ubezpieczenie na wypadek poważnej choroby dziecka.
Im dłużej, tym więcej
Czas w tym przypadku zdecydowanie działa na naszą korzyść, a w zasadzie na korzyść dziecka. Zakładając, że zaczniemy oszczędzać zaraz po jego narodzinach, po dwudziestu latach, gdy będzie ono wchodziło w dorosłość, odłożymy kwotę, która z pewnością ułatwi mu start – i to bardzo. Przy wyjątkowo minimalistycznych założeniach odkładania co miesiąc stu złotych zbierzemy 24 tysiące kapitału. Doliczając do tego 5% odsetek co rok, np. z lokat, po tym czasie dostaniemy dodatkowe 17 tysięcy. Razem 41 tysięcy. Jest od czego zaczynać. Jeśli jednak będziemy odkładać po 500 złotych miesięcznie, to po 20 latach, przy tym samym oprocentowaniu, będziemy mieć aż 205 tysięcy złotych. Jest jeszcze inna możliwość. Jeśli odkładane co miesiąc sto złotych zainwestujemy odważniej i uda nam się uzyskać 15% odsetek co roku, to na koniec oszczędzania na koncie pojawi się kwota 150 tysięcy złotych.
Ile można odłożyć dla dziecka
| Kwota odkładana co miesiąc |
oprocentowanie |
czas |
kapitał + odsetki |
| 100 złotych | 5% | 20 lat |
41 tys. zł |
| 100 złotych |
15% |
20 lat |
150 tys. zł |
| 500 złotych | 5% |
20 lat |
205 tys. zł |