![]() |
| Anna Łukaszewicz, psycholog fot. I. Górnicka-Zdziech |
◗ Wciąż za mało się mówi i pisze o tym, czym jest dla dziecka rozwód rodziców. Dlaczego na pierwszym miejscu stawia się odczucia dorosłych?
Ludzie nie doceniają, jak wiele dziecko widzi i rozumie z tego, co się wokół niego dzieje. Uważają, że nie ma potrzeby specjalnie się nim zajmować, dopóki wyraźnie nie sygnalizuje, że się boi, i nie mówi wprost o swoich negatywnych odczuciach. Jeśli nie pyta o nieobecność jednego rodzica w domu, otoczeniu wydaje się, że sobie tego nie uświadamia. Tymczasem pierwszą rzeczą, jaką trzeba zrobić, to zająć się uczuciami dziecka i tym, jak odbiera rozstanie rodziców. Często, gdy dorośli przeżywają swój własny dramat, skupiają uwagę wyłącznie na sobie. Dla dziecka pozostaje mało przestrzeni. Dorośli czują się zawstydzeni sytuacją, że rozpada im się rodzina, ograniczają więc kontakty ze światem. Rozwodzący się rodzice są jak chorzy, a człowiek chory zajmuje się swoją chorobą, a nie kontaktami z innymi. Tacy rodzice nie chcą, aby dziecko zapraszało do domu kolegów, niechcący zabierając mu inne źródła wsparcia. Nie mają energii, by mu się poświęcić. Zwykle zapewniają wikt i opierunek, ale zaniedbują dziecko w sensie emocjonalnym. Tym bardziej dotkliwa jest jego samotność.
◗ Omówmy zatem, jak na poszczególnych etapach rozwoju dziecko przeżywa rozstanie rodziców. Jak reaguje na rozwód kilkumiesięczny maluszek?
Już dla tak małego dziecka sytuacja rozwodu czy konfliktu rodziców jest silnie obciążająca. W stresie związanym z rozwodem rodzic nie jest w stanie dawać dziecku tego, czego ono potrzebuje: uwagi, radości, optymizmu. Taka mama czy tata emigrują psychicznie, opuszczają dziecko. Zamyślają się, łatwo ulegają rozdrażnieniu, co maluszek bardzo mocno odczuwa. Zdarza się, że rodzic wpada w depresję. Badania pokazują, że dziecko błyskawicznie odzwierciedla ten stan ducha, wyczuwa klimat napięcia, podniesionych głosów, a w jego głowie pojawia się elementarne poczucie zagrożenia. Uczy się emocjonalnie reagować na świat, dlatego jeśli bardzo wcześnie przeżywa stan napięcia, prawdopodobnie częściej będzie w życiu reagować na różne sytuacje nerwowością i stresem.
◗ Czy u starszych dzieci reakcje na rozwód rodziców są wyraźniejsze?
Dziecko w wieku od lat kilku do kilkunastu wie, co się dzieje w domu, lecz nie do końca. To jest czasem gorsze, niż gdyby nie wiedziało nic. Dziecko dostrzega, że rodzice się nie lubią, złoszczą się na siebie. Widzi, że ktoś się z domu wyprowadza, zabiera swoje rzeczy, ale nie wie dlaczego i co będzie dalej. Zaczyna więc na ten temat fantazjować. Podejrzewa, że wyprowadzka rodzica oznacza jego utratę na zawsze, że jeśli rodzice nie kochają się nawzajem, nie kochają też jego i z czasem straci nie tylko jedną osobę, ale i drugą itd. Dziecko bierze na siebie odpowiedzialność za zaistniałą sytuację. Uważa, że to jego wina, ponieważ pewnie zrobiło coś złego. Że gdyby było inne, do rozwodu może by nie doszło. Pojawia się w nim konflikt lojalności. Może mieć poczucie, że jeżeli kocha mamę, robi to przeciwko ojcu albo odwrotnie, i że musi się po jednej ze stron opowiedzieć. Niekiedy rodzice nawet wymuszają to na nim. To sytuacje bardzo traumatyczne.
◗ Co rozwód powoduje u dziecka przed okresem dorastania?
Uderza w jego podstawowe potrzeby. Pierwszą potrzebą jest relacja z każdym z rodziców, ważna dla poczucia własnej wartości oraz rodzącego się w nim poczucia kobiecości lub męskości. Każdemu z dzieci potrzebny jest wzorzec rodzica tej samej płci oraz kontakt z rodzicem płci przeciwnej, by poczuć się dobrze we własnej skórze. Druga potrzeba to wiara, że rodzice są dobrymi ludźmi. Aby dziecko wierzyło w to, że jest owocem miłości, musi mieć poczucie, że pochodzi ze szlachetnego szczepu. Potrzebuje wiedzieć, że mama i tata są, mimo zaistniałej sytuacji, dobrymi ludźmi. Nie ma tej pewności przez fakt, że jedno z rodziców znika. Do tego dochodzą niepochlebne opinie słyszane od matki o ojcu i od ojca o matce. To jest podstawą wiedzy dziecka. Jeśli od matki słyszy, że ojciec jest egoistą i brutalem, a od ojca, że matka – histeryczką, powstaje w nim wielka wątpliwość, jacy ci rodzice są naprawdę. Jest heroizmem, gdy rodzic w sytuacji rozwodu potrafi zachować żale dla siebie. To rodzicielstwo najwyższej próby.
![]() |
| fot. CORBIS |
◗ Jakie trudności w szkole przeżywa dziecko rozwiedzionych rodziców?
Jeśli więź rodzinną traktować jako podporę dla roślinki, czyli dziecka, to jest mu ona potrzebna, aby rosnąć w górę i owocować. Jeśli się ją zabierze, cała jego energia zmierza w kierunku odzyskania stabilizacji, znalezienia źródła wsparcia. Brak mu energii, by się rozwijać, być ciekawym świata, poznawać innych ludzi. Jego szeroko pojęty rozwój zostaje przyhamowany na czas, aż dziecko samo się pozbiera. Nie interesują je zajęcia i rozwijanie talentów. Ono walczy o życie. Szuka azylu. Drugi powód jest taki, że fajna rodzina wpływa na pozycję dziecka w szkole. Rodzice dyskretni, otwarci, wiedzący, ile dać wolności, a kiedy wkroczyć, są dumą dziecka. I odwrotnie – dom, gdzie niezręcznie jest kogoś zaprosić, bo mama chlipie po kątach, a ojciec warczy, staje się źródłem wstydu i niepokoju. Dziecko czuje się wtedy gorsze od rówieśników.
◗ Co się dzieje, kiedy rozwód rodziców zaskakuje nastolatka?
W nastolatku aż kipi w środku. W sensie fizycznym, psychologicznym i duchowym szaleje w nim burza. Rozpada się jego świat dzieciństwa i musi się ukształtować dorosła tożsamość. Relacja rodzicielska powinna mu dawać oparcie w czasie, gdy zajmuje się głównie sam sobą. Jeżeli jej nie ma, proces dojrzewania jest w rozmaity sposób zaburzony. Do dużego napięcia spowodowanego zmianami dochodzi krytycyzm w stosunku do własnej osoby i innych ludzi, a także stres związany z faktem, że rodzice się kłócą. Dziecko koncentruje się więc na tym, by znaleźć sobie oparcie. Mogą nim być rówieśnicy, sekty, guru, liderzy różnych grup, nie zawsze niestety dla dziecka bezpieczni. Szuka też metod szybkiego ukojenia napięcia: sięga po alkohol, narkotyki, seks, gry komputerowe. Próbuje chwilowo się pocieszyć, uwolnić od myślenia i czucia. Chce zapomnieć o tym, co się dzieje w domu.
◗ I przeżywa wtedy kryzys wartości?
Tak, zauważa, że rodzice nie są spiżowi, jak mu się dotąd wydawało, i nie zawsze przestrzegają reguł, które sami głoszą. To przykre dla każdego dziecka. Jednak w szczęśliwej i kochającej się rodzinie dziecko z czasem rozumie, że choć rodzice nie zawsze postępują zgodnie z tym, co głoszą, nie znaczy to jednak, że te zasady nie istnieją czy że tych wartości nie warto pielęgnować i do nich dążyć. Widzi, że rodzice czasem się kłócą, ale zaraz dążą do zgody i się przepraszają. To krzepi. Rozwód jest krzyczącym zaprzeczeniem wszystkiego, czego dziecko było uczone. Obietnice trzeba wypełniać – rodzice nie wypełniają, trzeba się szanować – rodzice się nie szanują itd. Dlatego młodemu człowiekowi trudno uwierzyć w istnienie podstawowych wartości. Ciężko jest przejść kryzys egzystencjalny bez oparcia w rodzinie. Jeśli rodzice rezygnują z małżeństwa, w dziecku rodzi się pytanie, czy małżeństwo w ogóle ma sens. W tym wieku mocno kształtują się też postawy dotyczące kobiecości i męskości, relacji płci. Nastolatek zastanawia się, jak żyć. Buduje swoje wyobrażenia na podstawie opinii rodziców. Jeżeli dziewczyna słyszy, że mama mówi do taty: „Mogłam zrobić karierę, a prałam ci koszule. I po co to było?”, rodzi się w niej przekonanie, że pozostanie w domu z dziećmi jest dla kobiety początkiem końca. Gdy tata mówi do mamy: „Ograniczasz mi wolność, duszę się”, chłopiec myśli, że relacja z kobietą jest pułapką. Z takimi przekonaniami dziecko wchodzi w świat i związki z nieufnością, zwleka ze ślubem, traktuje świat z dystansem. Czas dojrzewania to okres kształtowania się postaw, które rzutują na późniejsze życiowe decyzje i relacje z innymi ludźmi.
![]() |
| fot. BE&W |
◗ Gdy ma się już własną rodzinę, z pozoru łatwiej jest się pogodzić z rozstaniem rodziców. Czy tak jest rzeczywiście?
W każdym wieku jest najtrudniej i fakt ten zawsze człowieka uwiera. Nawet dla 40-letniego dziecka rozwód rodziców jest destrukcyjny. Relacja rodzicielska jest pierwszą kotwicą, która człowieka cumuje w rozfalowanej rzeczywistości. Dzięki temu może zacząć kształtować siebie. Im dalej w życie, tym więcej kotwic rzuca. Są nimi: własna rodzina, przyjaciele, relacja z Bogiem. To one człowieka stabilizują. Ta pierwsza pozostaje jednak najważniejsza, szczególnie gdy na innych polach pojawiają się kryzysy. Wtedy krzepiące jest to, że relacja, w której trwają rodzice, stanowi punkt odniesienia. Mimo burz i przeciwności dom dzieciństwa istnieje. To źródło wsparcia na całe dorosłe życie. Oczywiście, człowiek poradzi sobie, jeśli rodzice się rozstaną, lecz powstanie w jego życiu istotna luka, jak w konstrukcji po wyjęciu klocka bazowego. Niby się trzyma, ale widać, że się chwieje. Gdy widzi się kochających się staruszków, którzy gotują dla siebie ziółka i kupują beztłuszczową wędlinę, wtedy wraca w człowieku wiara we wszystko.
◗ Możemy więc podsumować, że doznania związane z rozwodem rodziców są dla dziecka w każdym wieku nie do wymazania?
Nigdy nie da się zapomnieć do końca takiej sytuacji. Zawsze odczuwa się brak czegoś niewypowiedzianego. Nie znaczy to, że nie zbuduje się udanej rodziny, ale człowiek musi znaleźć rodzaj protezy zamiast naturalnego źródła wzoru i wsparcia. Budując swoje wyobrażenie na temat rodziny, przygląda się małżeństwom udanym, ludziom, którzy mu imponują i wydają się lepsi niż własna mama i tata. Dziecko ma w sobie tak niesamowitą umiejętność adaptacji do różnych sytuacji, że ostatecznie znajdzie właściwe wzorce i jeśli spotka ludzi mu życzliwych, da sobie radę. Tylko zawsze, nawet będąc już dorosłym człowiekiem, pozostanie w nim poczucie, że na początku drogi nie dostał czegoś, co było bardzo ważne.
◗ Nasza rozmowa pokazuje, jak istotne jest to, aby do końca wierzyć, że ratowanie małżeństwa może się udać. Że należy starać się walczyć o związek.
Na pewno małżeństwo można uratować. Jeżeli jesteśmy przekonani, że musi się udać, to przy rozmaitych możliwościach pomocy, jakie oferują specjaliści – bo nie zawsze człowiek poradzi sobie w tej sytuacji sam – z wiarą i modlitwą oraz dobrą wolą obu stron tak się stanie. Jest kwestią woli, czy człowiek się podda, czy będzie walczył. Można by znaleźć wiele świadectw na to, że nawet kiedy małżeństwo przez wiele lat chyliło się ku upadkowi, mąż i żona potrafili to przezwyciężyć. Zresztą każdy małżonek z określonym stażem wie, że w związku są momenty posuchy albo spotyka się kogoś interesującego i człowiek może się zakochać. Jednak na koniec rozwój wydarzeń zależy od nas samych. Trzeba o rodzinę walczyć, ale do tego należy człowieka wychowywać, takie przekonanie kształtować w nim od dziecka.
◗ Bardzo dziękuję za rozmowę.









